Nie jestem ani znawcą, ani jakimś wielkim fanem. Po prostu od kilku lat niezmiennie oglądam Eurowizję. Pierwszy raz zaś w tym roku przez internet. Powiem to po angielsku, bo po polsku mi nie wypada: I am fucking angry on TVP. ;)
PS: Właśnie trwa Wielki Finał. Moimi faworytami są Mołdawia...
Za każdym razem kiedy rozmawiam z mama przekonuje się ,że wiek , wykształcenie, staż pracy, małżeństwo a nawet macierzyństwo nic nie zmieniły w moim życiu i tak ... dla mamy jestem dzieckiem , które o życiu no może coś tam i wie ale zawsze nie zaszkodzi dać kilka wskazówek. =)) I niech tak...
dobrze się Pan zna na muzyce prezentowanej w konkursie EUROWIZJA 2012. Gratuluję. Trudno mi wyrazić swoją opinię, bo zdecydowanie lepiej orientuję się w piłkarskim Euro.
już nie dziś,... nie ma misia pysia,... jest internetowa "Krzysia",... jest blond i czarnulka,... jest golasek i koszulka,... jest bitwa na armaty,... nie pytają się taty,... dziadki w wypiekami,... oglądają z wnukami,... a miś?????,... no cóż to...
Najbardziej mnie bawią dobre rady w stylu " radzę posłuchać bo inaczej porozmawiamy" choć nic mi nie może zrobić i choć wcale go nie muszę słuchać lub jak ktoś poucza jak powinnam postępować z członkami mojej rodziny choć sam nie radzi sobie w życiu nie tylko z bliskimi ale i samym sobą.
piekna i wzruszajaca opowiesc o "Ali co miala Asa", przepraszam O Bogusi co miala fortepian i "aspirynowych slodkosciach". Chetnie wroce i poczytam ta i owa historie, Pani Bogusiu. Pozdrawiam, Beata :)
prawdopodobieństwo jest jednak niezerowe. Sam znam panią narodowości ongiś niemieckiej, która wyszła za polskiego chłopaka i została w Zielonej Górze; dziś gdybyś jej powiedział, że jest Niemką, mógłbyś jeszcze oberwać ;-). Po latach jej rodzina hipotetycznie mogła wykupić dawniej rodzinny dom i...
Z blogów
I za doniczki i za fajne popołudnie w kinie, miło było zobaczyć film z Johnny Depp. Polecam choć tytuł "Mroczne cienie" to komedia przednia.
dzięki=)
napisane.
Nie jestem ani znawcą, ani jakimś wielkim fanem. Po prostu od kilku lat niezmiennie oglądam Eurowizję. Pierwszy raz zaś w tym roku przez internet. Powiem to po angielsku, bo po polsku mi nie wypada: I am fucking angry on TVP. ;)
PS: Właśnie trwa Wielki Finał. Moimi faworytami są Mołdawia...
codziennie rano,...
winniśmy te słowa sobie powtarzać,...
i aby się nie narażać,...
stawiam kciuk do góry,...
takie słowa przenoszą góry,...
Za każdym razem kiedy rozmawiam z mama przekonuje się ,że wiek , wykształcenie, staż pracy, małżeństwo a nawet macierzyństwo nic nie zmieniły w moim życiu i tak ... dla mamy jestem dzieckiem , które o życiu no może coś tam i wie ale zawsze nie zaszkodzi dać kilka wskazówek. =))
I niech tak...
wszyscy Mamy swe kochamy,...
nasze Mamy w sercu mamy,...
więc Im serce swe składamy,...
gdy "odeszły" nasze Mamy,...
miłość także Im oddamy,...
nie "zapomnim" naszych Mam,..
swojej buzi dzisiaj dam,...
kto nie może buzi dać,...
może sercem Jej przesłać...
I znowu jestem pod wrażeniem :) Doniczki pikne:)
to po dziewięćdziesięcu latach zapewne JAKO DUSZA jeszcze pokutuje w czyśćcu.
... i co z tym duchem jest czy go nie ma?=))
dobrze się Pan zna na muzyce prezentowanej w konkursie EUROWIZJA 2012. Gratuluję. Trudno mi wyrazić swoją opinię, bo zdecydowanie lepiej orientuję się w piłkarskim Euro.
Fajnych rodziców miała mała Emilia. :)
Kurde, ja też miałem kolejkę...
Drewnianą, ciąganą na sznurku. :))
"a miś?????,...
no cóż to nie dziś,.." ale kolejką to pewnie świerszczyk by się pobawił=)
już nie dziś,...
nie ma misia pysia,...
jest internetowa "Krzysia",...
jest blond i czarnulka,...
jest golasek i koszulka,...
jest bitwa na armaty,...
nie pytają się taty,...
dziadki w wypiekami,...
oglądają z wnukami,...
a miś?????,...
no cóż to...
Najbardziej mnie bawią dobre rady w stylu " radzę posłuchać bo inaczej porozmawiamy" choć nic mi nie może zrobić i choć wcale go nie muszę słuchać lub jak ktoś poucza jak powinnam postępować z członkami mojej rodziny choć sam nie radzi sobie w życiu nie tylko z bliskimi ale i samym sobą.
dodam, ze zdjecia sa dusza. Dzisiaj takich juz niestety nie ma...
:)
piekna i wzruszajaca opowiesc o "Ali co miala Asa", przepraszam O Bogusi co miala fortepian i "aspirynowych slodkosciach". Chetnie wroce i poczytam ta i owa historie, Pani Bogusiu. Pozdrawiam, Beata :)
zamówienie MM-kowiczki" ?
Już nadałem drugi odcinek.
ję społeczne zamówienie MM-kowiczki. Oczekuję opinii pani barszczewskiej po dwu odcinkach.
Smutna ta okoliczność. Jeszcze kilka miesięcy temu,wydawało się,
że wszystko wróci do normy.
Barbara N.
prawdopodobieństwo jest jednak niezerowe. Sam znam panią narodowości ongiś niemieckiej, która wyszła za polskiego chłopaka i została w Zielonej Górze; dziś gdybyś jej powiedział, że jest Niemką, mógłbyś jeszcze oberwać ;-). Po latach jej rodzina hipotetycznie mogła wykupić dawniej rodzinny dom i...