drukuj

O tym, dlaczego jestem hipokrytą, ale i tak piętnuję Apple'a

Co z tym Apple'm?

Co z tym Apple'm?

Codziennie czytam kilka miejsc w sieci, z których dowiaduję się sporo z tego, co piszczy w Internecie (i wokół netu). Wczoraj przeczytałem na portalu dobreprogramy.pl felieton Tomka Bryi, dotyczący hipokryzji firmy Apple. O co dokładnie chodzi?

Chodzi o to, co wypada. I chodzi o zasady. Chodzi też o pewne idee, które wiążemy z produktami firm mieniących się wiodącymi, innowacyjnymi, wielki\mi, ważnymi, zmieniającymi świat.

Apple na pewno taką firmą w oczach wielu ludzi jest, na pewno też w oczach innych do takiej roli aspiruje. Zawsze produkty amerykańskiego giganta były INNE. Piękniejsze. Fajniejsze po prostu. Posiadanie produktu Apple nie oznaczało tylko posiadania komputera czy telefonu, a wejście w tę magiczną grupę posiadaczy applowskich urządzeń. No i jeszcze kilka lat temu, przed sukcesem ipod'a i iphone'a Apple był synonimem walki z monopolistą - Microsoftem. Microsoft był zły, bo wszędzie wpychał swojego windowsa, bo wszystko kontrolował i kazał ludziom robić wszystko tak, jak wymyślili programiści Microsoft. Flagowy okręt firmy - Windows - był dla wielu synonimem kiepskiego produktu, który wyłącza się wtedy, kiedy nie powinien i w ogóle jest wkurzający i nikt go nie chce, ale każdy musi na nim pracować...

A taki Mac - komputer Apple był... inny. Kosztował prawie dwa razy drożej, miał gorsze osiągi, nie można było na nim za bardzo pograć, ale... Był fajny.

To był Apple. Apple, który był trudny do zepsucia. Który kazał wszystko robić zupełnie inaczej, niż w Windows, ale to inaczej to była nobilitacja... To jak latać samolotem do pracy, zamiast jeździć volkswagenem...
Hej, masz komputer? - pytał nas ktoś a my mówiliśmy - nie, JA MAM MAKA...

Ten, kto używał komputera z windowsem (PC), był przedstawiany jak jakiś księgowy, okrąglutki i głupiutki, spięty krawatem człeczyna. Apple zaś to wyluzowany, młody i ubrany naturalnie sympatyczny facet. Zresztą sami zobaczcie:

Sam chciałem, marzyłem o tym, żeby mnie kiedyś było stać na Maka.


fot z activebeergeek.com 

Ale przyszedł czas, gdy wszechwładny Microsoft zaczął obrywać a Apple rosnąć w siłę. Okazało się, że ludzie nie chcą jedynie średniodrogich i mało wyróżniających się rzeczy. Przyszedł czas na gadżeciarstwo i moda na... białe, gładkie, błyszczące cosie od Apple. Najpierw Ipod, potem Iphone, teraz Ipad a czeka nas... I-telewizor. Teraz mało kto kupuje nowy komputer, wszyscy gonią za tabletami i smartfonami. Microsoft to już nie bóg i władca - to jedna z firm. Teraz króluje, dzieli i rządzi, wyznacza trendy, dominuje i zniewala...

APPLE

Wydawałoby się, że firma, która promuje swoje produkty jako piękne, supernowoczesne, stworzone dla indywidualistów i różniące klientów Apple od innych tak, jak innym czyni cię posiadanie Rolls Royce, która chwali się jakością swoich produktów... Będzie produkować te wszystkie swoje gadżety trochę inaczej, niż inni. Wszak Apple dąży do tego, by dla potencjalnego klienta nie różnić się od Versace czy Armaniego...

Wielkie firmy modowe szyją swe produkty (torebki, buty itp) w Europie. Pokazują, że nie lecą na obniżenie kosztów produkcji. Jeśli za torebkę masz zapłacić 1000 zł., to nieważne jest, czy jej wytworzenie będzie kosztowało 150 zł, czy 350 zł - firma i tak zarobi, a ty będziesz pewien, że nosisz coś innego - lepszego.

Dla człowieka, który kupuje symbol, ostatnią rzeczą jest cena. Czy jeśli Rolls - Royce miałby byc produkowany w Chinach, a dzięki temu tańszy o 5 tys. funtów, sprawi to, że rzuci się na niego więcej bogaczy? Nie. Wręcz odwrotnie.

Są firmy AGD, które produkują swe rzeczy właśnie w Europie - i chwalą się tym. I nieważne, że ta Europa to jest Polska czy Czechy, dla Francuza czy Włocha tak samo mało godne zaufania kraje, jak dla nas Gruzja, czy Turcja. TO JEST EUROPA. Naszych rzeczy nie robi się w Chinach - to znaczy, że kupując dajesz Europejczykowi pracę i otrzymujesz dobry jakościowo produkt. Droższy od innych, bo w Europie produkuje się drożej. Ale czy zapłacisz za pralkę 1000 zł, czy 1200 zł - to już różnica ogromna nie jest, a jakość zaczyna się liczyć coraz bardziej. Kupisz za 1500 zł. chiński skuter, którego silnik padnie po 3 tysiącach kilometrów, czy za 3 tys. włoski, który będzie jeździł przez dziesiątki lat?

Nie jest żadną tajemnica, że ogromna większość firm robiących sprzęt komputerowy, telefony, odtwarzarki mp3 i inne gadżety, wytwarza je w Chinach. Tam praca jest tania, jak barszcz. A nawet tańsza. Dzięki temu można być konkurencyjnym. Obniżyć cenę zakupu i przebić ofertę konkurencji. Tablet Apple kosztuje 500 dolarów? A inne firmy sprzedają za 400, 300, a nawet poniżej 200 dolarów.

No tak. Tylko że tablety Apple nadal świetnie się sprzedają. nieważne, że na rynku są takie, które są prawie trzy razy tańsze.

Ludzie kupują Apple, bo kupują symbol. Z produktem kupujesz filozofie firmy i wchodzisz pośród wybranych. A jak sobie kupisz tani tablet, to jesteś...

Jesteś tani.. Zwyczajny. Passe. Nie błyszczysz. Jesteś szary i nijaki.

Jestem tani i nijaki.
Bo nie zarabiam tyle, by było mnie stać na produkty Apple. Mam smartfona, który kosztuje na rynku jakieś 800 zł, zamiast 2500 zł. Komputer za niecały 1000 zł a nie za 6 tys. Żona ma odtwarzacz mp3 nie za 900 zł, tylko za 79.
Kupując liczę każde 100 zł. Jeśli to, co potrzebuję kupić, miałoby być tańsze o 300 zł. dlatego, że będzie chińskie, a nie czeski, to ja to kupię.

Pomimo tego, że w Chinach wykorzystuje się pracowników. Pomimo tego, że pracują po 12 godzin na dobę. Pomimo tego, że pracują w tych fabrykach dzieci. Pomimo tego, że kupując wspomagam niedemokratyczny system Chiński i nabijam kiesę kacykom partyjnym. Kupuję, bo jestem targetem. Po to jest coś wyprodukowane w Chinach, aby było tanie. A ja poszukuję taniego produktu.

Dlatego spinki do włosów żonie oraz drewniany masażer do stóp kupiłem w sklepie z produktami chińskimi (wszystko za 4 zł i więcej). Bo zapłaciłem za nie 10 zł. łącznie, zamiast 40 zł.


fot z http://www.snowscut.com 

Boli mnie serce, że małe, chińskie rączki kaleczyły się podczas szlifowania tego masażera. Nie, nieprawda, kłamię. Nie myślę o tym. Kupuję, bo tego potrzebuję i jest tanie.

Czy jestem hipokrytą? Jestem. Nie jestem z tego dumny. Ale nie zmienię tego.

A gdybym miał duuużo kasy?

Wówczas nie wchodziłbym do sklepu "wszystko za 4 złote". Patrzyłbym na metki. Wolałbym kupić coś z Australii czy Japonii, a nie Chin (czy Indii, bo tam też ludzie pracują w fatalnych warunkach). BYŁOBY MNIE NA TO STAĆ. Kupiłbym dizajnerskie spinki po 80 zł za sztukę zamiast 50 sztuk za 4 złote.

Do czego piję? Dlaczego tak długo opisuje wszystko wokół, zamiast napisać wprost, co mnie wkurzyło? Bo w tym artykule Tomka Bryi przeczytałem, że Apple produkuje swe gadżety tak samo, jak najpodlejsza, najbardziej badziewna chińska firma produkująca podróby. Produkuje w chińskich obozach pracy, w których ludzie pracują po 12 - 14 godzin na stojąco, w toksycznych substancjach, nie mając ubezpieczenia zdrowotnego, w których jest stała rotacja, bo ci, którzy zachorowali lub nie dają sobie rady, są wyrzucani bez żadnych skrupułów.

O - to jest praca w firmie foxconn, która składa iPhone'y i iPady.

Fot. z http://revolutionaryfrontlines.wordpress.com/

Naprawdę.

Tak robi Apple, które jest tak drogie dlatego, że kupując ich produkt kupujemy STYL ŻYCIA, BLICHTR, TO COŚ, dzięki czemu jesteśmy lepsi, bardziej świadomi, bardziej nowocześni, niż inni... kupujemy tę samą biedę jak w sklepie "wszystko za 4 złote". ak myślicie, dlaczego Apple to robi? Czy musi konkurować? Musi obniżać ceny by walczyć?

Nie. Apple chce po prostu zarabiać jeszcze więcej pieniędzy.

Jak napisał autor artykułu, który mnie sprowokował do tego długiego wpisu: "Apple mógłby nawet przenieść produkcję do Stanów lub Europy - gdzie obowiązują cywilizowane zasady traktowania i wynagradzania pracowników - i nadal wykazywać zysk. Woli jednak stosować praktyki, które chyba wszystkim nam wydają się złe i niesprawiedliwe, cynicznie sprzedając przy tym sen o wysublimowanej stylistyce dla kreatywnych i nietuzinkowych klientów."

* * *

- Czyli według Ciebie niewolnicza produkcja ładnych rzeczy dla bogatych to zło, a niewolnicza produkcja zwykłych rzeczy dla biednych jest OK? - zapytał mnie mój przyjaciel na facebooku i podchwytliwie zapytał o hipokryzję...

Tak. Jestem hipokrytą. Kupię zwykłą rzecz dla biednych pomimo, że jest wytworzona niewolniczo. Dopóki nie będzie mnie stać, będę nadal kupował taniochę, choć na elektronikę zawsze zwracałem uwagę, by nie pochodziła z Chin. Na szczęście większość tego, co mam, było zrobione na Tajwanie (ale znajdzie się i chińszczyzna, owszem).

Cóż.

Jestem hipokrytą.
Ale taką strategię Apple uważam za uwłaczającą zarówno dla Apple, jak i dla klienta.
I dlatego obiecuję - nawet jeśli będzie mnie kiedyś stać - nie kupię żadnego produktu Apple.

(w tekście wykorzystałem zdjęcia z http://revolutionaryfrontlines.wordpress.com/ ,

Zdjęcia

  • Co z tym Apple'm?
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusia
Bogusia śr., 2012-01-18 23:21

Większość

z nas szuka towaru tańszego, ale i dobrego, co, niestety, nie zawsze idzie w parze, ale wcale nie oznacza, że nie można takiego znaleźć. Przepłacamy, bo markowe, bo firmowe, a czy na pewno lepsze? Przepłacamy często właśnie dla tego blichtru, chęci zaimponowania innym, o czym Pan wspomniał. Kiedyś u znajomych zobaczyłam serię książek, pięknie, jednakowo wydanych, ale z dziedziny, która wiem, że ich nie interesuje. Na moje zdziwienie odpowiedzieli, że chodzi o wygląd, estetykę. No jak, postawimy książki, każdą inaczej wydaną?
Najgorsze, że to "Jesteś tani.. Zwyczajny. Passe. Nie błyszczysz. Jesteś szary i nijaki" zaczyna się już w gimnazjum. Właśnie w klasie mojej wnuczki wystąpił ten problem.
Co dzisiaj nie jest produkowane w Chinach? Ostatnio zauważyłam, że moje obiektywy do Nikona też wyprodukowano w Chinach.
A to, co Pan napisał o firmie Apple, dobrze wiedzieć. Jeszcze te zdjęcia i film ... robią wrażenie.

B.H.-D.
makusyn
makusyn czw., 2012-01-19 00:00

Mac jest lepszy - mówię o OS X Lion .

"Tak robi Apple, które jest tak drogie dlatego, że kupując ich produkt kupujemy STYL ŻYCIA, BLICHTR, TO COŚ, dzięki czemu jesteśmy lepsi, bardziej świadomi, bardziej nowocześni, niż inni... "

Pracowalem jakis czas na Macu w środowisku Adobe - i to nie szpan powoduje że pracuje sie lepiej i mniej zawodnie na Macu. Jednak nasze polskie gminne realia preferuja Windę. i nic nie poradzisz - tańszy!

Marek Pakoński
Marek Pakoński pt., 2012-01-20 11:46

Kolejna perełka a propos pracy w Chinach

Terry Gou, prezez Hon Hai, do którego należy Foxconn, stwierdził na spotkaniu prasowym, że siła robocza Foxconna to zwierzęta.

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Lucyna
Lucyna pt., 2012-01-20 11:50

'Apple produkuje swe gadżety

'Apple produkuje swe gadżety tak samo, jak najpodlejsza, najbardziej badziewna chińska firma produkująca podróby." niestety =(

Lucyna
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG pt., 2012-01-20 18:52
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski ndz., 2012-01-22 17:36

och, Bogusławie,

@Bogusław_ZG:

wpadłem tu teraz z wywieszonym językiem, żeby Markowi ten kibelek przedstawić, a tyś mnie o dwa dni wyprzedził ;-)

http://www.facebook.com/photo.php?fbid=10150542868618360

To prawda, kto rano wstaje, temu Pan Bóg daje!

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG ndz., 2012-01-22 17:49
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG sob., 2012-01-21 11:26

Fajny film wczoraj widziałem.

-Momenty były?
-No masz!

Ale kino! :)))))))