drukuj

Znowu coś się popsuło?=(

Znowu coś się popsuło?=(

dzięki Emilko za fotografię=)

Większość z nas cierpi na rożnego rodzaju fobie a to boi się ruchomych schodów (scalafobi ) a to cierpi na lęk przed przed dzwonkiem telefonu (tinnifobia) lub tez przed teściową (socrufobia) .

Tych fobii jest co niemiara, czasami sami nie wiemy skąd się biorą i jak je leczyć.

Ale nie o fobiach chcę pisać ale o tym co mnie i zapewne nie tylko mnie przyprawia o bezsenność.

Za każdym razem jak mam kupić coś nowego nie ważne czy to sprzęt RTV , czy nową szafkę na buty do przedpokoju nawet gdy mam zamiar nabyć nowy ciuch zaczynam myśleć po jakim czasie owa rzecz będzie nadawała się na śmietnik.

Kiedy kupowałam nowy laptop usłyszałam od sprzedawcy , że długość życia takiego sprzętu to góra cztery no może pięć lat, moja pralka zaczęła rdzewieć już po roku , w szafkach szuflady postanowiły gubić fronty tak gdzieś po dwóch latach. Odzież jest równie nietrwała i wcale nie chodzi tu o zakupy u tzw. „chińczyka" ot rzeczy na kieszeń osoby z średnią krajową pensją. Owszem można kupić sweterek za trzy tysiące albo i droższy i pewnie będzie on dobrej jakości ale czy taki za sto czy dwieście polskich złotych musi pruć się po kilku miesiącach? Wyśmiewaliśmy się z PRL-owskich meblościanek ale czy meble z .... ups no nie ważne z jakiej firmy ( jest też fobia z nim związana) muszą rozpadać się można by rzec od patrzenia na nie.

Prawie codziennie pod moim domem widzę wystawione „stare" fotele, wersalki lub inne meble co to mają być na lata ( chyba,że chodzi o dwa lata). Komputery, telewizory, kuchenki gazowe wystawione na pastwę zbieraczy też się zdarzają choć tego typu zaśmiecanie osiedla jest zabronione.

Przedmioty codziennego użytku są i owszem ładne maja tysiące często zbytecznych funkcji ale ich trwałość jest żałośnie krótka. Za każdym razem jak czytam ofertę w sklepie z AGD wpadam w panikę , bo dla mnie ilość rożnych funkcji oznacza, że jest mnóstwo rzeczy , które mogą się szybko popsuć.
Trudno dziś kupić coś co nie miało by funkcji zupełnie nikomu niepotrzebnych a wpływających znacząco na cenę towaru.

Często kupuję coś pod wpływem namowy sprzedawcy lub dajemy się ponieść fantazji i chęci zaimponowania współplemieńcom. Mój znajomy kupił kiedyś aparat fotograficzny z funkcją robienia fotografii pod woda, pytam „a po co ci to?". Nie wiedział po co ale wiedział ,że to" fajne".

Tak samo jest z telefonami komórkowymi czy kuchenką gazową zastanawiam się po grzyba mi tyle dziwacznych funkcji.

Za dostępnością i wielofunkcyjnością nie idzie niestety trwałość. No dobra telewizory są coraz nowocześniejsze ale co by szkodziło gdyby były jeszcze trwałe?

Smutne jest to, że zaśmiecamy naszą planetę mnogością rzeczy jednorazowego lub „krótkotrwałego użytku" rośnie góra śmieci , właściwie wszędzie można natknąć się na pozostawione dobra doczesne.

Kupuję na raty spłacam, rzecz zanim ją spłacę zaczyna się psuć, wyrzucam ją , kupuje na raty nową ... i tak w koło.

Gdzieś słyszałam ,że jesteśmy coraz lepiej wykształceni a wytwarzamy coraz bardziej nietrwałe produkty. Słyszałam również .że wytwarzanie trwałych produktów by zmniejszyło popyt na nie a tym samym zwiększyło bezrobocie.

Może to i prawda ale ja za każdym razem jak mam nabyć coś nowego zastanawiam się czy i jak długo posłuży mi owa rzecz .

Nawet współczesne domy są jak tekturowe domki dla lalek . Plastikowe okna maja podobno posłużyć 30 lat a gwarancja jest na pięć a drewniane spotyka się jeszcze takie przedwojenne.

Moja córka mówi,że takie podejście do sprawy to hamowanie postępu. Mimo wszystko tęsknie za czasami kiedy rzeczy były na pokolenia nie na lata .

Tak tylko zrzędzę przed kupnem nowej „kuchenki". 

Zdjęcia

  • Znowu coś się popsuło?=(
Lucyna
Autor:Lucyna

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
W_Drozłowski
W_Drozłowski pt., 2012-01-27 20:33

Najbardziej lubiłem moja

Najbardziej lubiłem moja Nokie 3310 ...to był telefon=) Nigdy nie używam telefonu do robienia fotografii więc
aparat  w telefonie to dla mnie zbyteczna sprawa. Niestety tych bez aparatu fotograficznego nie ma i używasz czy nie płacić musisz=(

W_Drozłowski
aski
aski sob., 2012-01-28 14:16

może nie warto

@W_Drozłowski:

rezygnować z aparatu w telefonie. Już odbyła się pierwsza wystawa fotograficzna, zdjęć zrobionych telefonem. Może w tym właśnie kierunku zmierza świat fotografii ;)

https://picasaweb.google.com/106481896623705871202
W_Drozłowski
W_Drozłowski sob., 2012-01-28 14:43

Nie wyobrażam sobie by w

@aski:

Nie wyobrażam sobie by w mojej pracy dało się zastąpić aparat fotograficzny tym z "komórki".
Zdjęcia artystyczne to jedno rzetelna dokumentacja to drugie. Ale kto wie... tylko czemu te telefony psują się tak często a jak zaniesie się je do naprawy to najczęściej człowiek słyszy " to nie wina sprzętu  tylko niewłaściwego użytkowania'=))

W_Drozłowski
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG pt., 2012-01-27 23:44

Ja robię zapasy zwykłych żarówek :)

Energooszczędne mogą puścić z torbami. Tysiąc włączeń i po świetlówce a żarówka w łazience świeci 3-5 lat, w pokoju dwa razy tyle. W tym samym czasie tych niby ekologicznych pójdzie precz 15-20 sztuk. Przepisy o żarówkach to takie dawniejsze porozumienie w sprawie ACTA. :)))

aski
aski sob., 2012-01-28 14:19

coś w tym jest

@Bogusław_ZG:

choć nie do końca. Ważniejszą sprawą jest utylizacja tych "ekologicznych". U nas lecą one z innymi śmieciami do kosza. Sam proces produkcji i ich utylizacji nie ma nic wspólnego z ekologią. 
Ja stawiam na żarówki led :) 

https://picasaweb.google.com/106481896623705871202
Lucyna
Lucyna sob., 2012-01-28 12:07

... za każdym razem jak

... za każdym razem jak otwieram szuflady zastanawiam się czy zostanie mi w rekach "frontowa ścianka' i nic to,że przyklejanie zarządzam co dwa miesiące=))
A co do żarówek to coś w tym jest http://www.elektroda.pl/rtvforum/topic1532684.html

Lucyna
aski
aski sob., 2012-01-28 14:14

Historia zakupu pralki

Gdy lodówka została już wymieniona, po 15 latach, przyszła kolej na pralkę, również 15-letnią, która pojechała do schroniska dla zwierząt :)
Na początek trzeba było się zorientować co jest na rynku, gdzie, po ile ? tak więc ruszyłem w przeszukiwaniu internetu, czytaniu opinii i by wybrać ewentualny model.
Co z tego wynikło ? ano nic ... po raz kolejny przekonałem się, że opinie w necie są do bani, często wręcz kopiowane (słowo w słowo) na stronach różnych sklepów. W tzw. "między-czasie" odwiedziłem z żoną zielonogórskie sklepy by "naocznie" zobaczyć te cuda techniki domowego użytku. Wyboru za dużego nie mamy, góra trzy sklepy które, że tak powiem specjalizują się w tego typu sprzęcie. Co za tym idzie człowiek oczekuje, że taki towar sprzeda mu "fachowiec" i tu kolejne rozczarowanie. W jednym ze sklepów pan zachwalał pralkę marki XXX bo te na które ja zerkam to są dosyć awaryjne i chyba nas nie zapamiętał bo gdy byliśmy tydzień później (samochód szybciej kupiłem!!!) ten sam pan zachwalał pralki YYY bo te drugie (XXX) to są awaryjne ;)))) i tu nasuwa się pytanie, czy nierzetelność/nieuczciwość sprzedawców to normalna sprawa ? Mnie to wkurza, choć po części rozumiem, ale  tylko z tego powodu nie kupiłem pralki w tym sklepie.
Gdy ja mam coś kupić czyt. wybrać, to uwielbiam ten stan ! szukanie, czytanie, rozmowy, bez znaczenia czy to będzie dvd czy tv czy coś innego małego na bateryjkę lub pilota ;)))

https://picasaweb.google.com/106481896623705871202