drukuj

Takich będziemy miały mężczyzn jakich sobie same wychowamy.

i co? i jest jak za pradawnych czasów...=))

Podział obowiązków między kobietą a jej ( niekoniecznie jej) mężczyzną czy naprawdę coś takiego istnieje?

Ostatnio moja koleżanka na babskich pogaduszkach zaskoczyła mnie takim stwierdzeniem:

Wiesz ja swojej córki nie mam zamiaru uczyć tych wszystkich domowych „ powinności" . No wiesz pranie koszul, skarpet, obiadki , sprzątanie i takie tam przyjemności.

Dlaczego?

Zastanów się jakby nas od najmłodszych lat nie uczono,że to my jesteśmy odpowiedzialne za dom , za niańczenie dzieci, nawet za wygląd naszych mężczyzn to pewnie do głowy by nam nie przyszło,że to jest nasz święty kobiecy obowiązek. I nie miałybyśmy wyrzutów sumienia. „No tak ja tu siedzę a Marek bez obiadu dziś będzie".

Jak facet nie umie naprawić kranu to woła się hydraulika bo przecież trudno by nasz mężczyzna znał się na wszystkim. A spróbuj powiedzieć nie umiem gotować , bo nie jestem kucharką ... No właśnie , to by dopiero było zdziwienie.

I co my mamy z tej emancypacji?

Jak to co możemy pracować nawet w męskich zawodach, możemy zdobywać nowe kalifikacje np. prawo jazdy.

O tak prawo jazdy ważna sprawa , szczególnie na imprezach zakrapianych alkoholem , kto by odwiózł kochanego mężczyznę do domu.

Dlaczego w XXI wieku kobiety szkolą zastępy nowych kucharek, sprzątaczek, opiekunek do dzieci, praczek .

Szczerze mówiąc nie rozumiem dlaczego ciągle jeszcze , kiedy koleżanki spotykają się po latach pierwsze pytanie jakie sobie zadają to:

-„wyszłaś za mąż?' a jak usłyszą zaprzeczenie to natychmiast pocieszają „ jeszcze sobie kogoś znajdziesz".

Jakby kobieta była mniej warta bez mężczyzny nie ważne,że zwiedziła cały świat, jest doktorem nauk czy sama radzi sobie z wychowywaniem dzieci , ważne, że bez chłopa.

Do niedawna byłam skłonna uwierzyć ,że za ten stan rzeczy odpowiedzialni są mimo wszystko mężczyźni bo jak mawiała moja starsza koleżanka „ kto ma siłę ten ma rację".

O ile jestem w stanie zrozumieć choć nie bez oporów „służebną" rolę żony to ni jak nie pojmuję na ki diabeł podlizywać się obcemu facetowi.

Zamurowało mnie kiedy w pewnym barze samoobsługowym panie karnie ustawił się w kolejce do kasy a ich koledzy rozsiedli się wygodnie przy stolikach. Kobiety przytargały im talerze z jedzeniem i jeszcze czule się uśmiechały do łaskawców. Takie samo zdziwienie budzi we mnie zachowanie kobiet w sanatorium , gdy już uda im się zdobyć względy któregoś z nielicznych panów. Zabawne są takie umizgi w stylu „ oj takiego mężczyznę jak pan to dziś ze świecą szukać" albo jak koleżanki ostrzegają się „uważaj ta ruda chce ci chłopca zabrać" w ustach mocno dojrzałych pań. Niby z wiekiem coraz trudniej o partnera , bo mężczyźni żyją krócej ale czy posiadanie „własnego faceta" to jakiś awans społeczny... tego akurat do końca nie jestem pewna.

Oczywiście nie wszystkie kobiety tak się zachowują ale niestety jeszcze jest to zjawisko jak dla mnie zbyt częste.

Denerwujące jest wysłuchiwanie uwag w stylu „jak na kobietę to całkiem , całkiem dobrze" a same mówimy „oj to tylko chłopiec i tak dobrze,że wie do czego służy igła". I rosną zastępy młodych, przekonanych ,że baba jest od prania, gotowania i takich tam...

Jak mężczyzna w pogniecionej koszuli to winna żona , jak pije to pewnie ma jędzę w domu, jak... Tych „jak" to cała litania, szczególnie jak to masz ukochany syn lub brat jest tym biednym „chłopcem".

Tak więc jak tam sobie panie chcecie ja przyznaję rację koleżance, trochę same jesteśmy winne temu,że nasi panowie ... to „cwane bestie" i potrafią się w życiu „ustawić".

Takich będziemy miały mężczyzn jakich sobie same wychowamy.

To takie małe zrzędzenie przy przedświątecznych porządkach. 

Zdjęcia

  • i co? i jest jak za pradawnych czasów...=))
Lucyna
Autor:Lucyna

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
KUKUłA
KUKUłA wt., 2011-12-13 21:13

Racja

mamuśki wiedzą jak wychować synów by im  w życiu lżej było.

zgfoto.hekko.pl
KOKO
KOKO wt., 2011-12-13 21:23

...

Zawsze byliśmy cwani. Umiemy się ustawić w życiu. Kto gotuje, pierze, myje, czyści, rodzi i wychowuje dzieci, zajmuje się domem, piecze itp? No kto? Kto? Przecie nie my, tylko wy. My to nie wy, a wy to nie oni. :P Parafrazując myśl Weiningera: Faceci rządzą tym światem, a baby facetami. ^_^

Marek Pakoński
Marek Pakoński śr., 2011-12-14 09:52

Nie jest tak łatwo ani tak jednoznacznie

@KOKO:

W ciągu ostatnich 20 lat te proporcje bardzo się zmieniły. Polecam świetnie pokazujący to skecz kabaretu Hrabi:

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Lucyna
Lucyna wt., 2011-12-13 22:06

...ale to się musi zmienić

...ale to się musi zmienić Drogi KOlszaku =))

Lucyna
barszczewska
barszczewska wt., 2011-12-13 22:38

i to się zmieni

i to już, teraz, młode dziewczyny już wiedzą jak sobie z tym poradzic, a my rzeczywiście, same jesteśmy sobie winne, niestety, pod tym podpisuję się obiema rękami.

barbara
Bogusia
Bogusia wt., 2011-12-13 23:01

Fajny temat Pani poruszyła

Tak, jak napisała Basia, młode dziewczyny już zupełnie inaczej się ustawiają. Widzę to u moich córek, to są małżeństwa partnerskie. Zawsze są prace bardziej męskie i bardziej kobiece, ale większość tam się robi wspólnie. A już na pewno opieka nad dziećmi, wywiadówki, zaprowadzanie do przedszkola i odbieranie...
Ja, wstyd się przyznać, ale jak coś trzeba przyszyć, zaszyć, naprawić to tylko do męża. Za to mąż do mnie, gdy mu coś na komputerze nie wychodzi. Większość prac razem, więc powodów do narzekań nie mam. No i zakupy nie do mnie należą, ja tylko zapisuję, co kupić trzeba. Oj, chyba się narażę, albo po prostu jestem złą żoną. Na razie narzekań jednak nie słyszę.
Niestety, obserwuję i to w mojej dalszej rodzinie, ogromne wyręczanie dorosłych synów przez nadopiekuńcze mamy.

B.H.-D.
Marek Pakoński
Marek Pakoński śr., 2011-12-14 09:47

Racja

Ale to się stosuje również do drugiej strony...

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
Lucyna
Lucyna śr., 2011-12-14 11:26

No! zmienia, zmienia tylko

No! zmienia, zmienia tylko ciut wolniutko=))

Lucyna
Bogusia
Bogusia śr., 2011-12-14 12:09

Chyba nie

@Lucyna:

Wśród młodych małżeństw, tych które znam, absolutnie już nie widzę starego modelu rodziny. Wśród starszych tak. Wczoraj jedna z pań w przypadkowej rozmowie, bo się nie znamy, żaliła się, że tak bardzo chce zapisać się do ZUTW, a mąż nie pozwala. Ma być w domu, chociaż, jak twierdziła on siedzi tylko przed telewizorem (typowa samotność we dwoje). Kobieta od roku jest na emeryturze i ciężko to znosi.
Wysłuchałam  jej, swoje zdanie powiedziałam, wyrażając nadzieję, że spełni jednak swoje marzenie i pomyślałam: Jak można tak ograniczać drugiego człowieka? Nikt nie jest niczyją własnością.

B.H.-D.
Lucyna
Lucyna śr., 2011-12-14 12:20

E ! to już niewolnictwo. A

@Bogusia:

E ! to już niewolnictwo. A może należy biedaka zabrać ze sobą do ZUTW, pewnie się boi ,że żona o nim zapomni.

Lucyna
barszczewska
barszczewska śr., 2011-12-14 12:44

każdy mąż by chciał,

@Bogusia:

żeby żona siedziała obok i np cerowała skarpetki ale broń Boże się nie odzywała i nie zabierała pilota, widac ta pani wie dokładnie kto wydaje decyzje,  mogłaby spróbowac walczyc o swoje prawa gdyby jej to nie odpowiadało. Widac tak jej jest dobrze.

barbara
Bogusia
Bogusia śr., 2011-12-14 12:57

Dokładnie, to samo

@barszczewska:

jej powiedziałam. Myślę, że nie każdy, Basiu. Zobacz, nawet u naszych wspólnych znajomych mamy przykłady, gdzie mężowie nie tylko się godzą na aktywność żony, a jeszcze je dopingują i wspomagają. Gdyby nasze panie w Zarządzie ZUTW nie miały takich mężów, czy zielonogórski UTW byłby tak prężny? Na pewno nie. Niektórzy dołączyli do żon, ale nie wszyscy, a przecież ich więcej w domu nie ma niż są. Mój ostatnio prawie 3 godziny marzł w samochodzie, gdy ja wysłuchiwałam p. Z. Mrowca, bo nie przewidziałam, że to tyle potrwa.

B.H.-D.
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski śr., 2011-12-14 19:02

Szanuj męża swego, możesz mieć gorszego!

@Bogusia:

Bogusiu, wyrazy podziwu dla Twojego męża, ja w podobnej sytuacji wysłałbym SMS-a 'zadzwoń, gdy skończysz' i pojechałbym gdzieś w ciepłe, suche miejsce ;-).

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Bogusia
Bogusia śr., 2011-12-14 19:39

Już nic nie mówię,

@Maciek Gniazdowski:

bo mnie samej było głupio, że tyle czekał. A, że nie wziął komórki, to się nie porozumieliśmy. Ale wracając do tematu poruszonego przez p. Lucynę, to wydaje mi się, że jeżeli mężowie, czy żony wzajemnie się wspierają, szanują swoje, często różne zainteresowania, hobby, to ich życie jest spokojniejsze i po prostu dobre. Nie sposób tego nie doceniać. Ważna jest kwestia wzajemnego zaufania. Wiedząc, że mąż nie robi mi wyrzutów, że zamiast w domu, jestem od 10 na zajęciach w ZUTW, potem na koncercie, a potem jeszcze na zebraniu MM-kowiczów (oczywiście nie często tak się zdarza wszystko naraz, ale zdarza), nigdy bym tego zaufania nie zawiodła. I tak myśli chyba większość żon.

B.H.-D.
swierszczyk
swierszczyk śr., 2011-12-14 12:59
swierszczyk
swierszczyk śr., 2011-12-14 12:58

Kobieta bez szemrania pozwoli mężowi pojechać na ryby,...

@barszczewska:

tylko wtedy,...
gdy jej "szef z pracy",...
(w tym czasie)
zaprosi ją na grzyby,...  

Marek Pakoński
Marek Pakoński śr., 2011-12-14 14:09

Czy ja wiem...

@barszczewska:

Do takich celów to sobie można wynająć pomoc domową.
Żona to osoba, z którą można zawsze porozmawiać. Można podzielić się obowiązkami domowymi. Nie ma potrzeby, by walczyła o swoje prawa, bo po prostu jest ich świadoma i nie pozwala sobie włazić z butami, ale też nie włazi z butami na poletko męża.
Czy to idealizm? Nie, kwestia uzgodnienia, umowy, a przede wszystkim SŁUCHANIA drugiej osoby.

-> Polecam myślenie. Wymagam go od wykształconych ludzi. /// Lubisz dobre electro? Słuchaj audycji Electrohead: https://www.facebook.com/ElectroheadZG <-
swierszczyk
swierszczyk śr., 2011-12-14 11:40

Gdy mężczyzna swoje "marzenie" spotka,...

niech o innych marzeniach zapomni,..
życie już tylko po "schodkach",...  

Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski śr., 2011-12-14 18:55

W ramach męskiej samoobrony rzucę szowinistyczno-świński dowcip:

Rozmawia dwóch kolegów:

- Wiesz, moja żona chyba nie żyje...
- Coś ty, jak to?!
- No wiesz, z seksem to jak zwykle, ale brudnych garów i niepranej bielizny przybywa.

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Lucyna
Lucyna śr., 2011-12-14 19:40

Oj, oj... Panie Maćku jak to

Oj, oj... Panie Maćku jak to mawiaja starzy Polacy masz Pan delikatnie "przechlapane=)))

Lucyna
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski śr., 2011-12-14 20:20

Stereotypy, stereotypy ;-)

@Lucyna:

Pani Lucyno, za młodu też miałem wyobrażenie o małżeństwie partnerskim, ale z latami to i owo musiało się dotrzeć. Pogodziłem się z tym, że kobiety myślą inaczej, niż mężczyźni. Zresztą, coś za coś. Przyjąłem po prostu, że ja myślę inaczej, niż kobiety i mam do tego równe prawo.
Na pewno na początku małżeństwa obie strony jeśli zauważają jakieś 'skazy' na wybrance/wybrańcu, to liczą na to, że się w trakcie małżeństwa zmieni. Damski bokser na pewno przestanie bić, wulgarny przestanie kląć, popijający na pewno przestanie pić, latający za innymi na pewno się ustatkuje. Tymczasem jeśli zachodzą zmiany, to zwykle na gorsze. Jeśli małżeństwo ma przetrwać, niezbędny jest choć minimalny szacunek i uznanie odmienności drugiej strony. W każdym z nas tkwi i anioł, i diabeł, ale pomimo różnic mamy wspólne cele. Na pewno minimum szacunku dla drugiej osoby i uznanie, że wychowanie dzieci to nasz wspólny cel pozwala przetrwać te cięższe chwile.
Wierzę, że istnieją małżeństwa dobrane i idealne od początku, jak te dwie połówki pomarańczy, ale w przeciętnym, realnym świecie małżeństwo to ciąg drobnych potyczek, na zakończenie których następuje albo długo oczekiwany pokój, takie 'stare dobre małżeństwo', albo te dwa atomy rozlatują się w różne strony.
Na pewno pomagają wspólne zainteresowania, ale co robić, jeśli zainteresowania małżonków są różne? Docierać się na siłę, czy uznać, że każde ma prawo do swoich zabawek? Jest też dalsza rodzina, znajomi, przyjaciele, choć w tym gnającym na oślep świecie coraz trudniej o znalezienie czasu na wspólne spotkania. Rozsądnie wybrane hobby (nie mam na myśli, oczywiście, pokera na pieniądze) może złagodzić te napięcia, skanalizować agresję.

Na zakończenie jeszcze jeden dowcip; otóż dotyczy to stereotypowego podejścia mężczyzn do seksu:
- Gra wstępna? Po cholerę? Czy zamierzając wjechać do garażu stoję i trąbię przez piętnaście minut?!

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Szwedka59
Szwedka59 śr., 2011-12-14 19:46

Ja jako kobieta muszę się

Ja jako kobieta muszę się przyznać, że ponad 20 lat to wcale nie zmywałam, a gotować po ślubie to nauczył mnie mój mąż. Za to malowanie pokoi, tapetowanie to już należało do moich obowiązków. Wkręcić żarówkę , czy naprawić ciekący kran to też ja. Byłam też kilka razy " pokopana" przez prąd, Raz to nawet wywaliło korki w całym pionie, ale to lubię. Mąż lubi gotować, ale teraz to tylko zupy bo je lubi a ja nie więc zup nie gotuję. Piekę, myję okna ,prasuję bo tego mąż nie znosi. Do pralki też się nie dotyka , bo prądu nie lubi. Kiedyś gdy mieszkaliśmy na wsi to mąż chodził na grzyby a ja na ryby. Złościł się, bo zbierał,obierał, gotował i sam musiał zjadać bo ja grzybów nie lubię, chyba tylko  w bigosie. Dodatkowo musiał sprawić ryby przeze mnie złowione, ale ja ryby bardzo lubię jednak zawsze się podzieliłam. Teraz mąż ma działkę a ja MM-kę i ZUTW z czego oboje jesteśmy zadowoleni. Myślę, że tak powinno być, bez względu na staż małżeński.

Śnieżka
Bogusia
Bogusia śr., 2011-12-14 19:53

To może lepiej niech mają już te swoje wady?

Dwie przyjaciółki się spotkały i jedna do drugiej mówi: "Wiesz, mój mąż to anioł", a ta druga jej odpowiada: "Nie martw się, mój też już nie mężczyzna".

Marysiu, Szwedko59, to nie żadne a propos. Twój komentarz przeczytyłam, jak już dowcip napisałam. Ale wiem, wiem, że wyrozumiały i dobry. Byle nie anioł!  

B.H.-D.
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski śr., 2011-12-14 19:53

inna wersja anioła:

- Moja teściowa to istny anioł!
- A moja, niestety, jeszcze żyje!

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Szwedka59
Szwedka59 śr., 2011-12-14 19:56

Do Anioła to mu dużo brakuje.

Do Anioła to mu dużo brakuje. no może trochę mniej niż mi.Ha,Ha !!!!

Śnieżka
Lucyna
Lucyna śr., 2011-12-14 20:35

Właśnie Moja nastolatka mnie

Właśnie Moja nastolatka mnie spytała
- co ci faceci z tymi zupami mają ?- dziadek lubi gotować zupy, tata ostatnio zaczął i jeszcze mąż Pani Marii=))

Lucyna
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski śr., 2011-12-14 23:27

zupy, zupy...

@Lucyna:

Nie jest to przypadek seplenienia, bo tak naprawdę chłopy mają co innego na myśli?

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Bunior
Bunior śr., 2011-12-14 23:06

Trochę teorii i takie tam.

Super, że temat został poruszony! Bardzo fajnie, że na MMce są osoby, które zwracają uwagę na rolę kobiet w naszym społeczeństwie. Jednak nie do końca zgodzę się z założeniem artykułu, że to my, kobiety, mamy sobie tych chłopów wychowywać. Niestety, sprawa ma się o wiele gorzej i wcale nie zależy od nas samych.

Sama problematyka równości płci, zwłaszcza zaś głębokich przyczyn dyskryminacji kobiet, obecna jest od dziesiątków lat, a przynajmniej od czasu gdy dostrzeżono wyraźną równość między tak zwaną płcią biologiczną a płcią kulturową.
Dostrzeżono też fakt, że role kobiet i mężczyzn w znacznym stopniu określane są przez kulturę oraz że problem tożsamości płci jest wypadkową siatki społecznych, historycznych i kulturowych relacji, które niezależnie od swojej złożoności powodują, że kobieca inność, choćby nie wiem jak  zachwalana, związana jest z gorszym położeniem społecznym kobiet tylko dlatego, że są kobietami. Dostrzeżono też, że zmiana tej sytuacji wymaga nie tylko działań politycznych czy legislacyjnych,lecz również nowego spojrzenia na kulturowo wyznaczone zależności kobiet i mężczyzn, których przyczyny są niekiedy bardzo głęboko ukryte w stereotypach, światopoglądach,sposobach badania świata, przeżywania go, dochodzenia do prawdy,podejmowania decyzji itp. Aby więc rzeczywiście rozpoznać problem dyskryminacji płci (a dotyczy on – choć w innych zakresach – również mężczyzn) i skutecznie z nim walczyć, dążyć do rzeczywistego wyrównania praw, szans, możliwości kobiet
i mężczyzn, trzeba przyjąć poznawczą  perspektywę kulturowej tożsamości płci.
 
Do doczytania polecam książkę Judith Butler „Uwikłani w płeć”. Pomocne są także opracowania UE dotyczące dyskryminacji ze względu na płeć oraz raporty przygotowywane przez nasze organizacje pozarządowe działające na rzecz kobiet.

A chłopy to niech się same ułożą ;)))

Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski śr., 2011-12-14 21:38

Bunior, wejdź w edycję tego zbędnego komentarza i zmień

temat i treść komentarza np. na dwie kropki. To taki 'chwyt', ale działa ;-).

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Bunior
Bunior śr., 2011-12-14 22:44

kropka .

@Maciek Gniazdowski:

Dzięki za pomoc :)

enwu
enwu pt., 2011-12-16 05:04

Świetny artykuł! Zgadzam się

Świetny artykuł! Zgadzam się z Panią, Pani Lucynko ;) Pozdrawiam

enwu