Karmnik czy jeszcze ktoś je pamięta?

Dawno, dawno temu prawie przy każdym domu był karmnik dla ptaków. Dzieciaki albo wykonywały taką ptasią stołówkę na lekcjach prac ręcznych albo w domu.
W mroźne zimowe dni wsypywało się ziarenka do karmnika a obok wieszało słoninkę dla sikorek.
To był sprawdzian miłości do zwierząt i poczucia obowiązku.
Dzieci czuły się odpowiedzialne za zawartość „ ptasiej stołówki" i uczyły się,że pomaga się nie po to by coś z tego mieć . Dziś karmników prawie nie widać na parapetach okien i w ogrodach przy domach. Myślałam, że karmnik to przeżytek dlatego zdziwiłam się kiedy na ulicy Mieszka I w Zielonej Górze zobaczyłam karmniki dla ptaków i to każdy inny. Nie jestem pewna czy dom jest przypisany do ul. Mieszka I ale okna przy , których są „ptasie stołówki" wychodzą na ul. Mieszka I.
Może warto zanim kupimy dziecku psa, kota lub innego chomika sprawdzić czy jest gotowe do opieki nad zwierzakiem i po prostu ustawić na parapecie karmnik.
No i warto pamiętać ptaki to ostatnie dinozaury na świecie=)
Może zamiast grać w gry komputerowe warto z dzieckiem zrobić karmnik frajdy tyle samo a pożytek większy, że co że przeżytek i że znowu zrzędzę .=))












Kontakt:
Teraz karmniki trzeba okratowane robić :(
By tylko małe ptaszki mogły wejść. Choć skąd brać małe ptaszki?
Sroki wszystkie wróble w mieście wytępiły.
Tez się bałam, że wróbli już
Tez się bałam, że wróbli już nie ma .... a tam są tylko takie to ruchliwe i małe ,że trudno je w obiektyw "złapać". Ale są hura , hura!!!=))
ja mam na tarasie
ale ostatnio nie widziałam żadnych ptaszków, muszę jutro sprawdzić i wywiesić słoninę
Zima zła
,,Sikoreczki,wróbelki
niech nie straszy was zima,
pomożemy wam mrozy,
i złe wichry przetrzymać."
Barbara N.
Też się robiło karmniki na
Też się robiło karmniki na "pracach ręcznych"... =)
Dziś dzień
Dziś dzień dokarmiania ptaków zimową porą.
Pamiętajmy i zawieśmy słoninkę ze skórką,
wysypmy ziarna lub kaszę.
Barbara N.
Swego czasu pokazywałem na mm-ce śliczne karmniki z
ulicy Akacjowej.
Teraz za karmnik służy ślicznie szara płaszczyzna deptaku.
Staje sobie starszy pan z laską, wyciąga rękę z zasuszonymi kosteczkami chleba i ptaszki nawet parami siadają mu na ręce i dziobią.
Czasem nadlatuje trzeci gołąbek ale miejsca nie ma więc czeka na następną porcję.
* * *
Jestem przeciwnikiem wysypywania czegokolwiek na parapety okien nad chodnikami.
Eeeeeee! Jeśli chodzi o to,że
@Szambelan:Eeeeeee! Jeśli chodzi o to,że czasami można być przyozdobionym ptasim (no jak by to ładnie nazwać ) no wiadomo czym , to jak mówią starzy zielonogórzanie
" gdy na kołnierz spadnie ptasie łajno, cały tydzień będzie fajno"=))
W Parku Piastowskim mają :)
Menu nawet bardzo bogate. :)

Karmniki można
napotkać na osiedlowych drzewach.