drukuj

Emilia już nie czyta horoskopów

Emilia już nie czyta horoskopów

Horoskop ma być dla nas drogowskazem na kolejny rok, przynajmniej tak uważałam dotąd. Co zachwiało moją wiarą w tym roku?

Zawsze czytam horoskop na dany rok, niby w to nie wierzę, ale jednak brnę dalej i czytam, czytam, czytam. Często moje interpretacje są bardzo naciągane, ale w tym roku już nie było co naciągać.

Wodnik 20.01 – 18.02
W tym roku musisz przestać żyć na kredyt, czas spłacić długi". Długi? Hmmm, ale ja nie mam długów, nawet nie mam linii kredytowej na karcie. Finansowo nie wiedzie mi się źle, ale nigdy nie wiadomo. Czytam dalej....

„Przestań być zapatrzony w siebie". Dobra rada, ale to miał być horoskop, a nie poradnik. To czy jestem zapatrzona w siebie to kwestia dyskusyjna, nie mi to oceniać, ale cóż czytamy dalej.....

Zdecyduj z kim chcesz być, przestań łamać innym serca". W tym momencie mam ochotę wejść na wierzę ratuszową i krzyknąć : „Wszyscy Panowie i Panie (bo horoskopy nie są pisane ze względu na płeć) , którzy poczuli się w tym roku zranieni zapraszam tutaj! Lekko rannych zapraszam w stronę pomniku Bachusa tam opatrujemy lekki rany, średnio zranieni proszę na prawo, mocno na lewo. Osoby, którym złamałam serce zapraszam do instytutu w którym bada się zjawiska paranormalne, bo chyba jeszcze nigdy nikt nie miał złamanego mięśnia sercowego".

Ktoś kto układał pierwszy horoskop jaki przeczytałam zapewne wśród znajomych musi mieć kogoś bardzo wrednego, kto jest spod tego samego znaku. Wzorem niektórych mogę sobie wybrać inny znak i inny horoskop, ale urodziłam się w środku przedziału dla wodnika, więc nie mam wpływów innego znaku.

Załamana tą diagnozą sięgnęłam po kolejny horoskop, a tam kolejny szok. Horoskop był chiński, trochę dziwny, bo zdaniem autora cały rocznik 93' spotka to samo. Miód aż kapał z papieru. „To będzie świetny rok". Wszystko skrajnie inaczej niż w poprzednim. Niby wszystko fajnie, tylko ja dalej nie rozumiem, czemu kilka roczników ma taki sam horoskop, to znaczy, że co parę lat rodzą się takie same osoby? Czytam kolejny...

Kolejny horoskop był chyba dla kogoś, kto jest bardzo cierpiący. Cały akapit o tym jak to będę super zdrowa nic mnie nie będzie bolało. Cóż, fajnie tak jak nic nie boli i jest wszystko ok, tylko, że parę dni po lekturze tego horoskopu, chodziłam z bandażem na prawej ręce. Horoskop widać był układany dla ludzi, którzy nie chodzą do szkoły. Po prostu nie zrobiłam tak jak kazali w horoskopie nie, czyli nie piłam dużo wody i nie uzupełniałam składników mineralnych. Oczywiście dalej mi słodzono, że znajdę miłość swego życia, że pieniędzy mi nie zabraknie.

W tej chwili nie wiem, co będzie w roku 2012 oraz czy jestem złą zepsuta kobietą, czy może jest jeszcze dla mnie szansa. Według pierwszego horoskopu potrzebuję doradcy finansowego, ranie ludzi i jestem narcystyczna. Może to prawda?

Już w roku 1948 odkryto coś takiego jak efekt horoskopowy. Pewien profesor dał swoim studenta do wypełnienia test osobowościowy. Potem przeanalizował go, podał im wyniki i kazał ocenić w skali 0 do 5 jak trafna dostali diagnozę. Test miał bardzo wysoką średnią ocen. Potem profesor przyznał się, że tak na prawdę dał wszystkim to samo, czyli bardzo ogólna charakterystykę pasującą właściwie do każdego. Właśnie tak działają horoskopy, to gotowa recepta praktycznie dla każdego.

Mądry Polak po szkodzie, cóż jako dziecko też nie byłam maniaczką horoskopów, ale czasem wierzyłam, że gdzieś tam w gwiazdach ktoś zna mój los. Szkoda, że nie wiem czy w tym roku przestanę być taka „zapatrzona w siebie", szkoda, że nie dowiem się czy będzie koniec świata. Z drugiej strony nie chciała bym żyć i wiedzieć co będzie jutro. Przepowiednie i wróżby to często to co chcielibyśmy by się stało. Do takiego wniosku doszłam oglądając kiedyś kanał z wróżeniem. Pewna starsza pani zadzwoniła i spytała miłego pana wróżbitę o to jak ułoży się jej pobyt w sanatorium. Wróżbita powiedział jej, że zdrowotnie wróci do formy. Pani smutno przytaknęła i udawała, że się cieszy. Wróżbita zgadł o co biega i dodał, że on tu widzi wieczorne spacery nad morzem i miłego pana na jej drodze życia. Pani przytaknęła z radością i podziękowała za taką dobrą wróżbę, gorąco pozdrawiała wróżbitę.

W tym roku chyba przestane już czytać horoskopy, bo chcę naprawdę wiedzieć co będzie, a nie czytać charakterystyki o wszystkim i o niczym, ani wiedzieć co pani redaktor sądzi o innej osobie spod tego samego znaku co ja.
W tym roku pójdę na żywioł ! 

Zdjęcia

  • Emilia już nie czyta horoskopów

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Lucyna
Lucyna pt., 2012-01-06 00:02

Ale co by nie gadać wodniki

Ale co by nie gadać wodniki to bałaganiarze, lwy lubią rządzić, panny porządnisie, bliźniaki kto tam wie kiedy są akurat sobą, barany uparciuchy, skorpiony wcale nie są złe a może mi się wszystko poplątało=))
Najlepszy znak zodiaku to ...Bliźnięta oczywiście=))

Lucyna
W_Drozłowski
W_Drozłowski pt., 2012-01-06 00:13

Wodnik oczywiście jest naj...

Wodnik oczywiście jest naj...

W_Drozłowski
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pt., 2012-01-06 00:16

Nic nie widzę o raku.

Co im grozi? Oby tylko sympatycznie i niegroźnie.
Bo ja od dawna nie zaglądam do horoskopów. Jak dawno, dawno temu zaczęły być obecne w większości pism, odpuściłam. Było coś fajnego, ale miało być lepiej jak zagram w toto lotka.
Każdy znak miał tego toto lotka...
I od tamtej pory nie kukam na horoskopy.

Pozdrawiam
Lucyna
Lucyna pt., 2012-01-06 00:24

A kto by tam zrozumiał raka

A kto by tam zrozumiał raka jak on i do przodu i do tyłu chodzić potrafi. Rak podobno to romantyk i nie ufa nikomu.
Ale ja lubię raki .
http://wierszowisko.waw.pl/opracowania/Maria_Pawlikowska-Jasnorzewska/74...

Lucyna
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pt., 2012-01-06 00:32

Czyli raki są ok.

Też tak uważam.

Pozdrawiam
Bogusia
Bogusia pt., 2012-01-06 11:18

Pół żartem, pół serio

Nigdy nie traktowałam horoskopów poważnie. A już szczególnie, gdy przed laty dowiedziałam się od jednej p. redaktor, jak dziennikarze z Gazety Lubuskiej, wówczas chyba Zielonogórskiej, je układają, co potem podają czytelnikom.
Jedynie zastanawia mnie, że przy moim znaku zodiaku (lew) zgadzają mi się wszystkie wytknięte tam lwom wady. Ale dla pocieszenia jedno ze zdań o tym znaku zawsze mam w pamięci: "Kochac lwa to nie lada wyzwanie, ale, kto go nigdy nie kochał, nie wie ile stracił". No cóż, chociażby dla tego jednego zdania, warto czasami o swoim znaku zodiaku poczytać.

B.H.-D.
swierszczyk
swierszczyk sob., 2012-01-07 09:05

Podobno i świerszczy wodnikiem jest,...

i jest the best,...
ale prawdziwa przepowiednia: minuta,
godzina, miesiąc,..
rok który się ima,...
i życie,...
prawdziwe przeżycie,... 
tu w 100 procentach,...
przepowiednia,
"bezwiednia",...
można ją przytoczyć,... 
i wszyściutkich zauroczyć,...
jest tylko jeden feler,...
ten urodzenia rok przeminął,...
jak w zupie seler,...
innemu już nie "przytoczym",....
ale co było to było,...
dla innych po prostu"dalij kroczym"... 

swierszczyk
swierszczyk ndz., 2012-01-15 04:03

Jest godzina w nocy po drugiej,...

po drzemce całkiem długiej,...
"jak co dzień", musiałem wstać,...
aby przewinąć mamę i pić jej dać,...
włączyłem "telepatrzydło",...
a tu wróżka Elizabeth "przebrzydło",...
odpowiada na telefony,....
jakaś Pani dzwoni,...
i pyta:,...
czy ma przyszłość u przyjaciela Zdzicha...???
wróżka odradza, że nie tak, że to tylko zauroczenie,....
i jakież było moje zdziwienie,...
jak pytająca Pani na nowo pyta:
to czy poznam kogoś innego????
tak, tak, tak właśnie pyta z kopyta,...
(nie latawica a już latawiec...???
co odpowiedzieć...???,
już Wam zostawię,...).
no i Zdzichu ma przechlapane,....
choćby i chciał, nawet na "kolane",...
przegrał z wróżką Elizabeth,...
fakt autentyczny,... to nie bzdet,....

PS. jest po czwartej,...
jeszcze idę w zaparte,...
jeszcze jedno pytanie:
czemu to dzwonią do wróżki tylko same Panie...????