drukuj

O Boże, Boziczku trzymaj mnie,

żebym nie powiedziała co myslę, żebym nie wybiegała przed szereg bo to innym się nie podoba.
Jednak ja zawszę zostanę sobą. Nigdy nie pójdę z tłumem tylko dlatego, żeby się przypodobac.

zmieniłam priorytety: ruch, fotografia, życie
barszczewska
Autor:barszczewska

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Lucyna
Lucyna pt., 2012-01-20 11:58

I tyle?  Nie trzeba iść z

I tyle?  Nie trzeba iść z tłumem , to głupota ale też nie należy udawać "milusińskiej  osoby" by innym dokopać. Znam wielu " utajonych złośliwców" co to jak sami o sobie usłyszeli szczera prawdę popadali w deprechę lub mścili się latami na "prawdomównych"=))

Lucyna
barszczewska
barszczewska pt., 2012-01-20 12:08

depresja

to mnie chyba nie grozi. Radzę sobie z takimi stanami całkiem dobrze.

barbara
Lucyna
Lucyna pt., 2012-01-20 14:10

E chyba nie jest Pani

E chyba nie jest Pani złośliwa ot tak dla własnej satysfakcji? Niby po co?

Lucyna
Bogusia
Bogusia pt., 2012-01-20 14:44

Ja myślę, że

to w dużej mierze zależy od tego, jak się tę prawdę przekazuje. Poza tym trzeba mieć wyczucie, kiedy i komu możemy powiedzieć coś bardzo krytycznego. Moim zdaniem jest to dobrze odbierane w gronie rodzinnym i przyjaciół, ludzi b. dobrze się znających, co do których jesteśmy pewni, że nie jest to złośliwe tylko życzliwe. Przynajmniej tak jest w moim środowisku.  Zawsze szczerze w oczy i wszyscy wiemy, że życzliwie.
Najgorsze jest ocenianie, krytyczne uwagi poza oczy, a jeszcze na dodatek kogoś, kogo tak naprawdę wcale nie znamy.
Jeżeli nie można powiedzieć, co się myśli, to chyba lepiej nie mówić, zostawić to dla siebie. A są takie sytuacje. Widzę np. b.otyłe dziecko, rozmawiam z jego rodzicami, nie znamy się na tyle, żebym mogła sama problem poruszyć, więc jeżeli oni nie zaczną, na pewno nie powiem ja, co o tym  myślę. W rodzinie i wśród przyjaciół wypowiedziałabym się na pewno.
Sądzę, że w tym podanym przykładzie, to nie jest nieszczerość, to po prostu kultura bycia.     

B.H.-D.
EmiliaEP
EmiliaEP pt., 2012-01-20 18:07

Nigdy nie wytykam ludziom ich

Nigdy nie wytykam ludziom ich wad. Pozostawiam dla siebie, co myślę o danej osobie. Jeśli ktoś mi zajdzie za skórę, albo zwyczajnie kogoś nie lubię,  staram się nie wchodzić mu w drogę, unikam tej osoby,  jak tylko można. Nie spotykam się z ludźmi, za którymi nie przepadam.  To jest mój sposób na tworzenie nieszczerych znajomości. Lepiej mieć jedną świetną koleżankę, niż dziesięć oddanych plotkarek., Lepiej porozmawiać  z kimś na tematy współne nam obojgu, niż pływać i skakać z tematu na temat, oby tylko podtrzymać rozmowę.  Nadmierna szczrość nie popłaca. Nie ufam ludziom bezgranicznie, lepiej zachować choć niewielki dystans, a wówczas nie będzie powodu do rozczarowań, bo np. zostałam  "rozpracowana" w szerszym gronie obcych mi ludzi. Wydaje mi się, że lepiej zachować dla ludzi jakąś wybraną maskę. Zdejmować ją tylko dla  sprawdzonych przyjaciół, a nawet dobrych, starych znajomych.

O takich trudno, ale zdarza się, że trafi się przyjaciel na dobre i na złe. Wówczas życie staje się łatwiejsze i lepsze.  

 

EmiliaEP
Bogusia
Bogusia pt., 2012-01-20 18:46

Moim zdaniem

@EmiliaEP:

bardzo mądrze w swoim komentarzu napisała p. EmiliaEP.  Dodam jeszcze, że w każdym człowieku można znaleźć coś za co można go pochwalić, powiedzieć mu dobre słowo, a tego nie powinno się oszczędzać. Zaraz się odezwą głosy o "słodzeniu"(okropne określenie) i wiem, że niektórym przychodzi z trudnością.
A przyjaciele na dobre i złe się trafiają. Wiem to z autopsji. Z takimi idę już kilkadziesiąt lat przez życie.

B.H.-D.