Nietypowo dla mnie spędzony dzień w Bukowinie Tatrzańskiej

Wczorajszy dzień, zimowy i wietrzny z padającym śniegiem to dzień, który spędziłam nietypowo. Chociaż bardzo lubię chodzić to jednak dostałam w kość i to porządnie.
Co wymyśliłam? Właściwie nic takiego nadzwyczajnego, ale pogoda sprawiła, że zapamiętam go na długo. Wymyśliłam sobie, że nie pójdę na narty, a wybiorę się na....fotografowanie. Tyle śniegu co ostatnio spadło nie zdarza się często. Może i się zresztą zdarza ale mnie nie ma wtedy w górach. Musiałam koniecznie to wykorzystać. Cała grupa wybierała się na Rusiński Wierch, więc wsiadłam do autobusu i miałam wysiąść gdzieś po drodze, a później jakoś tam wrócić. Myślałam o autobusach. Dojechałam jednak do samego Rusińskiego. Nie jest to jakoś nadzwyczaj daleko, miałam na tą wycieczkę 4 godziny czasu.
O godzinie 9 30 jesteśmy na miejscu i ja zaczynam swoją przygodę.
Wpadam na chwilę na wędzone oscypki z żurawiną już popularne i u nas na różnych imprezach,
a potem już tylko idę i idę. Wiatr i śnieg daje po oczach, droga zasypana, że trudno maszerować, aparat cały czas chowam pod kurtką, a gdy chcę go użyć najpierw muszę wytrzeć od śniegu.
Chyba zrobiłam fajne zdjęcia, nawet były momenty, że zwątpiłam w swoją formę i było mi bardzo ciężko. Nie wiem ile kilometrów zrobiłam, ale faktem jest, że w marszu i to dużo pod górę spacerowałam 4 godziny.
Gdy zobaczyłam ten motyw pomyślałam, że to moja nagroda. Nagroda za to zmęczenie, za te mokre nogi, za ten śnieg co piździł w twarz i wkradał się wszędzie i za to zimno, albo gorąco w zależności gdzie szłam.
Koniki na tej drodze to uśmiech na mojej twarzy.
Na Głodówkę wróciłam sama na piechotę. Byłam zmęczona, ale i dumna z siebie.
Zaczęłam się zastanawiać nad wyższością fotografowania nad jazdą na nartach. Już sama nie wiem co dla mnie ważniejsze. Myślę jednak, że pogoda sprawiła, że właśnie taki był mój wybór.
Przecież nie robi się fajnych zdjęć ot tak, z marszu. One muszą nas coś kosztować, a w zależności od tego ile będziemy chcieli za to zapłacić one takie będą.
wszystkie zdjęcia jakie wtedy zrobiłam są tutaj https://picasaweb.google.com/105122074324276682089/6dzienWBukowinieTatrzanskiej#







Kontakt:
To może kawałek zimy z naszych terenów?
Tu o wyższości konieczności nad przyjemnością. :)))
gdybym to ja jechała
w taką pogodę miałabym więcej zdjęć krajobrazów, ale i tutaj widzę autor nie próżnował i dzięki temu wiemy jak wyglądało na drodze
Byłem sam, nie mogłem :(
@barszczewska:Wszystkie fotki robiłem w czasie postoju w korku albo przy jeździe 5-10 na godzinę. :)
A tu trochę mięsa to tylko link. :)
http://www.youtube.com/watch?v=mHu0Ck76UTk&feature=channel