FOTOKADR i Zakopane

Dzisiejszy dzień spędzam z Grażyną w Zakopanym. Kto by przypuszczał, że tak dostaniemy w kość. Pogoda nas nie rozpieszczała. Zimno, wietrznie i śnieg. Chodniki nie są odśnieżone a pod śniegiem lód. Trzeba bardzo uważać, żeby nie złamać nogi.
Na dodatek zjadłyśmy po ogromnej pizzy po której chciało nam się raczej położyć i pospać zamiast dalej maszerować. Z tą pizzą to strasznie przesadziłyśmy. Nie dlatego, żeby była nie dobra, ale dlatego, że strasznie duża. Powrót z Zakopanego przewidziany był na godz. 18. Musiałyśmy sobie ten czas jakoś zagospodarować i zwiedziłyśmy śliczny zakopiański cmentarz na Pęksowym Brzyzku, bardzo ciekawą wystawę fotograficzną z wypraw górskich oraz zwiedziłyśmy stare Zakopane.

Stare Zakopane to jak Skansen. Fajnie, że jednak cały czas zachowany jest ten podhalański styl budownictwa.
Ten śnieg, który jeszcze pada będziemy jutro ujeżdżać na stokach Jurgowa.







Kontakt:
Ile razy jestem w Zakopanem
też idę na ten cmentarz, żeby pochylić się nad grobami znamienitych Polaków, obejrzeć ciekawe pomniki, niektóre to dzieła sztuki Władysława Hasiora. Koniecznie też idę pod chatę Sabały i do "Witkiewiczówki".