Dawnymi czasy pizzę podpłomykiem zwano.
I bardzo skromnie okraszoną zjadano
A dla animuszu i pomocną w pizzy trawieniu
Kieliszek okowity byłby obiadu zwieńczeniem.
Myślę, że tak właśnie
Marszałek Piłsudski po bitwie jadał przaśne.
potocznie zwanym Matki Boskiej Zielnej, kiedy to przed ołtarze zanoszone są płody rolne, na "marszałkowskiej" pizzy nie powinno zabraknąć ziół, ale tych tradycyjnie w kuchni polskiej stosowanych. Zatem, ku pokrzepieniu wojaków - boczek, cebulka, kiełbasa (jak pizza to i ser) a wszystko obsypane...
Otrzymane