Drogi Panie Zdzisławie, żywy wizerunku Zielonej Góry.!
Za komplementy dziękuję, za "rózgi" także, bo człowiek bywa nieomylny. Ale tym razem szanowny szambelan przesadził. Walnął Pan we we mnie z grubej rury, twierdząc, że przekłamuję nazwy ulic. No, powinnam się na Pana za to obrazić, bo to poważne oskarżenie. Ale sie nie obrażę, bo po pierwsze: do obrażalskich nie należę. I po drugie: znam Pana i wiem, że Pan tak z grubej rury lubi walić, choćby tylko po to, żeby walnąć. Tym razem trafiło we mnie.
Dobrze Pan wie, że potocznie o ulicy Boh. Westerplatte mówi się Westerplatte. I takiego też potocznego skrótu użyłam i rękę dam sobie uciąć, jeśli ktokolwiek z mieszkańców naszego kochanego miasta nie będzie wiedzieć o jaką arterię chodzi.
A o przyszłe pokolenia niech się Pan nie martwi. Poradzą sobie...
A swoją drogą: musi się Pan takich drobiazgów czepiać?....