drukuj

Życie jest muzyką

Kategorie: Tagi:
Muzyka to życie

Muzyka to życie

Często powtarzam, że muzyki potrzebuję do życia jak powietrza. Kiedy słucham jazzu myślę, że dla muzyka jazzowego życie po prostu jest muzyką.

Słucham jej z różnych źródeł: płyty, videoklipy, portal last.fm ... Ale nic nie zastąpi koncertów, na których odbieram ją całą sobą. Mam wtedy wrażenie, że słucham nawet skórą.
Tak było wczoraj na koncercie w Klubie "U Ojca". Jeszcze raz potwierdziła się moja teza, że warto marzyć. Niedawno przypomniał mi się koncert Jorgosa Skoliasa sprzed kilkunastu chyba lat i pomyślałam o tym,  że chciałabym to przeżyć jeszcze raz. No i spełniło się.
Głos Jorgosa Skoliasa jest zjawiskiem na skalę światową i tylko skromność artysty i jego brak zainteresowania parciem na szkło spowodowały, że nie zrobił wielkiej światowej kariery. Co nie znaczy, że nie koncertuje i nagrywa ze znakomitymi muzykami polskimi i zagranicznymi

Wczoraj akompaniowal mu pianista Paweł Kaczmarczyk uznany w 2002 roku za najlepszego instrumentalistę roku w międzynarodowym konkursie "Jazz Juniors". Oprócz fantastycznej gry na instrumencie dał popis choreograficzny, którym rozbawił publiczność i uzupełnił jak zwykle dowcipną konferansjerkę Skoliasa.
Recital wypełniły improwizacje standardów popowych i jazzowych znane z płyty "...tales".

Kocham tę płytę, ale największe emocje wywołują we mnie nagrania w klimatach etnicznych z puzonistą Bronisławem Dużym. Najbardziej oddają niesamowite możliwości wokalne Skoliasa i wprowadzają słuchacza w trans. 


Druga część koncertu  należała do Trio ""Hendrix" Artura Dutkiewicza i wypełniona była w większości improwizacjami utworów tego legendarnego muzyka. Arturowi Dutkiewiczowi towarzyszyli na scenie: Paweł Puszczało na kontrabasie i Sebastian Frankiewicz na perkusji.
Koncert, który był ostatnim z tegorocznego "Green Town of Jazz" zakończył się  spontanicznie wspólnym występem Jorgosa Skoliasa i trio Artura Dutkiewicza. 

Tu w nieco innym składzie:
 

 I za to kocham koncerty jazzowe. Są nieprzewidywalne i niepowtarzalne.

 Oczywiście na koncert zabrałam ze sobą aparat fotograficzny, ale nie odważyłam się wyjąć go z torby, żeby nie rozpraszać artystów i nie narazić się na dowcipnie wyśpiewany komentarz zręcznie wkomponowany w tekst śpiewanego utworu. Taki komentarz padł wczoraj pod adresem fotografujących telefonami. Dlatego wykorzystałam jako ilustrację mojej relacji filmy z YouTube. 

Zdjęcia

  • Muzyka to życie
Meg51
Autor:Meg51

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusia
Bogusia ndz., 2011-11-27 14:40

Warto marzyć?

Powiedziałabym, że człowiek żyje naprawdę, dopóki ma marzenia. Napisałaś, że życie jest muzyką, widzę, że dla Ciebie i odwrotnie, MUZYKA JEST ŻYCIEM. To wspaniale, że nią żyjesz, że słuchasz i masz tę swoją ulubioną, na której, nie ma wątpliwości, trzeba się dobrze znać. 
Bardzo ładna i ciekawa relacja. 

B.H.-D.
Meg51
Meg51 ndz., 2011-11-27 15:02

Bogusiu, pozwolę sobie nie

@Bogusia:

Bogusiu, pozwolę sobie nie zgodzić się ze stwierdzeniem, że na muzyce trzeba się znać żeby jej słuchać. Ja odbieram muzykę zupełnie emocjonalnie, bo się wlaśnie nie znam i nie analizuję. Może ta moja niewiedza nie zakłóca takiego wręcz organicznego odbioru. Ogranicza się ona do zapamiętania twórców, którzy mnie poruszyli i szukania kolejnych ich nagrań.
A relacja trochę chaotyczna, jak ją teraz czytam, ale to pierwszy artykuł na nowej MM-ce i zbytnio zaabsorbowała mnie strona techniczna i obawa przed "zgubieniem" tekstu. Postaram się aby następne były bardziej dopieszczone.

Maria G.
Bogusia
Bogusia ndz., 2011-11-27 15:55

Może i tak

@Meg51:

Bardzo lubię muzykę i słucham, ale akurat jazzu mniej, bo uważałam, że jest trudny i się nie znam. Nie znaczy, że mi się nie podoba. Dobrze wiedzieć. Dzięki.

B.H.-D.
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski ndz., 2011-11-27 14:51

a jednak warto było spróbować,

zdjęcia bez lampy, gdy stoi się metr - dwa od sceny, nie rozpraszają aż tak muzyków. Pamiątka za to niezapomniana!

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Meg51
Meg51 ndz., 2011-11-27 15:18

Siedzieliśmy w pierwszym

@Maciek Gniazdowski:

Siedzieliśmy w pierwszym rzędzie na wprost wykonawców i wydało mi się to zbyt nachalne. Gdybym miała możliwość schować się troszkę za czyimiś plecami to pewnie bym zaryzykowała dla tej niezapomnianej pamiątki :)
Na niektórych koncertach fotografuję, ale to kwestia wyczucia, czy wykonawca to akceptuje, czy nie. Sytuacja jest bardziej klarowna jeśli organizator informuje przed koncertem czy można fotografować i w którym momencie. 

Maria G.
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski ndz., 2011-11-27 16:06

To prawda,

z robieniem zdjęć na koncertach bywa różnie. Zwykle wystarczy zapytać przed koncertem, zdjęcia bez lampy, z odległości paru metrów, o ile wykonawcy nie cierpią na nadmiar gwiazdorstwa, bywają akceptowane.
Idealne byłoby zresztą, gdyby fotograf był przezroczysty ;-).

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Meg51
Meg51 pon., 2011-11-28 09:00

Maćku, w przypadku Jorgosa

@Maciek Gniazdowski:

Maćku, w przypadku Jorgosa Skoliasa nie chodzi o nadmiar gwiazdorstwa, raczej o to że jego sposób śpiewania tzw. wielogłosowy wymaga wielkiego skupienia.

Maria G.
Szwedka59
Szwedka59 ndz., 2011-11-27 19:04

Ja jeżeli jestem na koncercie

Ja jeżeli jestem na koncercie to zazwyczaj przychodzę wcześniej i po prostu pytam się wykonawców  czy można ich fotografować i kiedy. Takie rozmowy przed koncertem dają miłe wzajemne relacje. Tak było w czasie Europe lub na ostatnim koncercie Jakoś to będzie.

Śnieżka
Meg51
Meg51 pon., 2011-11-28 09:05

Dzięki za wszystkie rady,

Dzięki za wszystkie rady, sama staram się stosować te zasady, ale są koncerty, które na całe życie zapadają w pamięć i nie trzeba zdjęć pamiątkowych. Ten koncert niewątpliwie do takich należał.

Maria G.