Zombie na zielonogórskim Winobraniu!
Była to wyraźnie zorganizowana gromada o kolorze skóry wskazującym na mało urozmaiconą dietę (mamrotali coś o mózgu, czy jakoś tak). Sposób poruszania sugerował, jakby dopiero co sie ruszyli po długim okresie czasu (...jakoś od śmierci).
Ich odzienie wierzchnie oscylowało pomiędzy modną ostatnio niechlujną nonszalancją, a zaawansowanym stanem rozkładu. Ciężko jednoznacznie stwierdzić, co projektant miał na myśli.
Nie wiadomo skąd wykopani, ani w jakim kierunku podążyli. Zamiary populacji do teraz nie są znane.
Wyglądali na wygłodniałych: anemicznie sino - zielona twarz, podkrążone oczy, widoczne na ciele problemy z krążeniem. Wszyscy pogardzili zgodnie winobraniowym jadłem, ale łakomym wzrokiem spodlądali na ludzi, wzrok zawsze padał na głowę...
Zorganizowany 7.09.2010 r. przez zielonogórski klub Ad Astra Zombie Walk to nie koniec fantastycznych atrakcji klubu na Winobraniu. A więc ludzie orientujcie się bo warto!





















































Kontakt:
Bez większej obawy, to tylko dla zabawy
Niechże się pan Świerczyk zanadto nie trapi -
Zombie tylko dziewkę czasami obłapi,
Małe dzieci raczej omija z daleka,
By zaoszczędziły na starość na lekach.
A reakcje dzieci takich nieco starszych
Sugerują raczej, że w swych latach dalszych
Prędzej same będą szukać mózgo-jadła,
Niźli zaczną w nocy moczyć prześcieradła.
Emeryt czy rencista
bezrobotny na necie
czasu ma tyle, co woda w klozecie
wszystko widzi wszystko komentuje
czesto innym wierszem przylutuje.
poziom edytorski
siega nizej bruku
moja ta odpowiedz
wiec tez idzie w poziom
mojego przedmowcy