Znikają torowiska z ulic miasta (ciąg dalszy)
Wcześniej o znikających torowiskach napisała Alicja Skowrońska
Poniedziałek, 15 listopada 2010
Przy rondzie PCK umiarkowany tłok robotników
i ogromny tłok pojazdów, dochodzi do stłuczek, pokazywania
innym gładziutkiego swojego czoła, wypomadowanego
markowymi kosmetykami ukrywającymi zmarszczki.
Jeszcze inni demonstrują sprawność fizyczną
w prostowaniu środkowego palca dłoni i piękne tony swoich
trąbek, ukrytych pod maską samochodu. :)
Kierowcy zniecierpliwieni długim oczekiwaniem w kolejce
na przejazd, tracą zdolność koncentracji.
W korku posuwając się co kilka metrów, zastawiają przejścia
dla pieszych, przejeżdżają za sygnalizatory świetlne, a potem
sami nie wiedzą kiedy mogą ruszyć po zmianie świateł.
Na dziesięciu kierowców trzech – czterech trzyma telefon przy uchu,
chyba dzwonią do ministerstwa, urzędu, a może i wyżej,
by ktoś zrobił porządek z tym bałaganem. :))
Na Węglowej spokojnie.
Jeden z panów robotników odrzuca jakimś łomikiem i łopatą ziemię
z trawą, w miejscach gdzie szyny są przykręcone do podkładów.
Dwóch panów odkręca sprytną maszynką, pamiętającą chyba
czasy towarzysza Gierka albo Gomułki, śruby mocujące podstawy szyn
do podkładów.
Dwóch spokojnie ładuje wymontowywane szyny na naczepę ciężarówki.
Ręcznie nie ładują, proszę się uspokoić, korzystają z pomocy ładowarki na traktorze. :))
Jeszcze inny pan w bezpiecznej odległości, wydłubuje z ziemi metalowe pozostałości.
Nie pytałem, dla siebie, czy miasta świetności? :)
Na wywózkę czekają sterty, wyrwanych matce ziemi, drewnianych podkładów.
Zima idzie to jest nadzieja, że długo nie będą czekały.
Pozostanie pytanie, kiedy przyjdzie walec i to pobojowisko wyrówna?













































Kontakt:
Pani Alicja się nie zgadza!!!
Artykuł jest pracą, którą popełnił Bogusław_ZG. To jego dzielo. I tak ma być.
Indywidualistka... Foch! :(
@Alicja Skowrońska:A gdzie współpraca międzynar... koleżeńska?
Proletariusze wszystkich MM-ek łączcie się!!!
:)))
Pozdrawiam.
Bo kopnę!
To jest właśnie współpraca. Razem i osobno. Nie jest przypadkiem, że rozprowadziłam Pana. Wiedziałam, że będzie tak jak przeczytałam i zobaczyłam.
Szybko jest ciemno i mam po pracy raptem jakieś 15 minut i nie mogę zrobić dokrętki.
-----
A może zaangażujemy trzecią osobę? Panią Milenę. Jest z ulicy Urszuli Dudziak czyli Jarosława Dąbrowskiego. Będą emocje? A jeśli tak to jakie?
Gdyby Pani Milena zechciała się włączyć do...
"kroniki umierania"? :)
Ja w tym tygodniu już chyba nie dam rady więcej zaliczyć.
Pozdrawiam
Podoba mi się ta wywiertarka śrub ustawiona na dwu szynach
Kiedyś demol-atorzy musieli się męczyć a teraz silnik spalinowy kręci za nich.
Takie "wywiertałki" już mieli w latach 60-tych. :)
@Szambelan:Wielokrotnie jako młody szkrab towarzyszyłem drużynie remontowej
przy wymianie szyn Panie Szambelanie, szyny jakby częściej wtedy pękały.
Parę razy pozwolili nawet pokręcić śrubki, w nagrodę ruszyć drezyną,
a nawet parowozem...
Ups!
Dalej nic nie napiszę, bo może przedawnienia jeszcze nie było. :(
Pozdrawiam. :)
Gdzież tam winne? Były zwinne. :)
Ręcznym kluczem w pół dnia marne szanse,
aby szynę wymienili.
A maszynką trzy kwadranse,
i pośpieszny już puścili. :)
Szyny częściej "pękali"
bo były z radzieckiej stali.
Pozdrawiam.