Znamienici Żydzi przybywają do „Ziemi Skąd Ich Ród"
Przy trafiających się w naszym społecznym działaniu „wypadków" demonstracji anty Żydowskich są też fakty poprawiające wizerunek Polski jako Państwa Tolerancji (cokolwiek by to znaczyło).
Polska prasa rangi ogólnopolskiej, odnotowała „tłumy w warszawskiej auli Auditorium Maximum. Przybył z Izraela profesor Aaron Ciechanover, duma uniwersytetu w Hajfie, światowej sławy biochemik.
Dość oryginalne nazwisko wskazuje, że profesor , urodzony w polskim Ciechanowie, nosi nazwisko jakie Jego rodzice „zabrali" z Polski, wyjeżdżając przed II wojną światową do Palestyny. Rodzice uznali moralną wartość miejsca urodzenia i zaszyfrowali je w swoim nowym nazwisku.
Profesor Aaron Ciechanover w roku 2004 dostał Nobla za odkrycie procesu degradacji białek w komórkach, zachodzącego z udziałem ubikwityny. Jego odkrycie pomaga w znalezieniu leków przeciwko nowotworom a także innym chorobom jak coraz powszechniejsze „Parkinson czy Alzheimer".
W uroczystości brał udział ambasador Izraela w Warszawie pan Zvi Rav-Ner który jako miejsce urodzenia wykazuje polskie miasto Świdnica.
Jego Ekscelencja Ambasador Izraela publicznie odczytał list pochwalny od prezydenta Izraela Szymona Peresa. Obecny „duchem" na tej uroczystości Szymon Peres, urodził się w w przedwojennej Polsce, w Wiszniewie skąd rodzina wyemigrowała do Palestyny w latach trzydziestych.
Obserwatorem warszawskich uroczystości był słynny Szewach Weiss - urodzony w Borysławiu, izraelski politolog, mający piękną i bogatą przeszłość polityczną, choćby jako długoletni ambasador Izraela w Rzeczpospolitej Polskiej.
Profesor Szewach Weiss, będąc Izraelskim emerytem, aktualnie wykłada na Uniwersytecie Warszawskim.



























Kontakt:
Jeśli by Redaktor - Moderator zechciał wzbogacić artykuł wize-
runkiem Uniwersytetu Warszawskiego to byłoby O.K.
Szkoda, że Redaktor - Moderator nie zechciał WZBOGACIC artykułu
wizerunkierm Uniwersytetu Warszawskiego. Popularna brama wejściowa.
Ja jeszcze nie potrafię "wyłapywać" a poza tym boję się o prawa autorskie.
Moderator POTRAFI i ZNA SIĘ. Szkoda, że NIE ZECHCIAŁ.
A może Pani Bogusia ma w zasobach fotkę Uniwersytetu Warszawskie
go i mogła by życzliwie użyczyć do wzbogacenia tego artykułu ?
A proszę bardzo, z Wiki;
@Szambelan:Autor zdjęcia;
http://pl.wikipedia.org/wiki/Wikipedysta:Minimus
Link zamiast ułomnego automatu MM-ki
Odpowiadam p. Szambelanowi
Przykro, że nie mogłam pomóc. Czytałam Pana prośbę i przeszukałam swoje zdjęcia, niestety, mam tylko dobrze sfilmowany UW. Zdjęcia mam, ale Bibloteki Uniwersyteckiej, tej nowej i ogrodu na jej dachu. Z Wikipedii ściągnęłam, tylko nie znalazłam autora, a bez jego podania nie wolno. Tak było na ostatnim szkoleniu.
W Wiki każde zdjęcie jest z podanym autorem.
@Bogusia:Te które ja wkleiłem też, jest w opisie zdjęcia. Ale automat MM-ki to ukrył.
Fajnie, że jest
@Bogusław_ZG:Mnie się nie udało, nawet ściągnęłam do swojego albumu w picasaweb i dalej ani rusz. Ale nie miałam autora. Jeżeli to nie kłopot, proszę o podpowiedź.
Trochę przekornie, mając w pamięci dyskusję o widokówkach :)
@Bogusia:Wybieramy zdjęcie w jakimś temacie w Wikipedii, klikamy na nie, otwiera się strona ze zdjęciem.

Pod nim mamy wszystkie dane, z linkiem do wikipedysty i licencją włącznie.
Mamy też dostępne rozdzielczości. Jeśli chcemy gdzieś wrzucić miniaturkę to taką rozdzielczość wybieramy. Otworzy się nowe okno ze zdjęciem małej rozdzielczości. Kopiujemy link i załatwione.
Tu tylko musimy pamiętać o zapisaniu lub skopiowaniu autora z poprzedniego okna.
Autor
Julo's sister-in-law
Prawda, że proste? :)))
Dziękuję
@Bogusław_ZG:Może dlatego mi się nie udało, że ja to duże brałam. Pewnie, że łatwe, dziękuję.
Ha,.. Ha,.. Panie Bogusławie-ZG
@Bogusław_ZG:"awatar",...???
a gdzie linki,...
ten co z linkami sie "ślinklił",...
no cóż u cudzych widzimy,...
u siebie nie,..
he,... he,... he,...
Bóg Zapłać Wam Dobrzy Ludzie za pomoc. Fotka firmowa też pasuje
Gdyby ktoś miał wątpliwości i Tego Boga to wyjaśniam, że jest On wspólny dla wielu religii.
Dodałem inne zdjęcie
Niestety, nie posiadałem zdjęcia, o które prosił Szambelan.