Zmiany, zmiany i... ich brak
Większości przypadł do gustu. Ale jeszcze więcej się podpytuje czy to prawda z tym winem? I to całkiem poważnie. Hm...
Widać też inne zmiany. Włodarze miasta robią swoje, administratorzy też. Właściciele kręcą się przy swoim. W jednym miejscu nie ustaliłam kto dokonał zmian. W kilka osób mędrkowaliśmy – miejski plastyk? Pozostałość po happeningu? Ktoś wkurzony na współmałżonka? Na pogodę, że żużlowe mecze nie dochodzą ostatnio do skutku?
Mieszkańcy chcą żyć w mieście pięknym jak z turystycznych folderów. Jest całkiem nieźle. Ale nie w każdym miejscu. W jednym zupełnie nic się nie dzieje. Działo się za to ze mną gdy omal nie zgubiłam własnej, prywatnej pięty. Mnie nic się nie stało i nie będę wnosić o odszkodowanie. A punkt od środy – za sprawą bachusika Magikusa Zamienikusa – jeszcze bardziej atrakcyjny. Sądzę, że odpowiednie służby wiedzą i we właściwym momencie swoje zrobią.
A poza tym jest cool.






























Kontakt:
A co konserwator zabytków na rozbiórkę schodów, to nie zabytek?
W razie czego pozwanego za dewastację zabytku nie trzeba szukać daleko. :)))
A gdzie te czasy kiedy w starych kamienicach nawet okien nie można było wymienić
na plastikowe?
ZDJECIE 1,dawny Gallux
Mnie osobiscie ten narożnik budynku zawsze przypomina sklep przedsiębiorstwa Gallux z elegancką damską odzieżą. A bylo to dawno, dawno temu.Pozdrawiam Barbara N.
A restauracja Sushi już przyjmuje gości!
W godzinach bardzo przyjaznych. Czynna do oporu.