Utworzono: 28-01-2011, godz. 10.24, Ostatnia aktualizacja: 28-01-2011, godz. 10.57
Dzisiaj ogłoszono wyniki dotyczące konkursu na prowadzenie schroniska dla bezdomnych zwierząt w Zielonej Górze i opieki nad zwierzętami na terenie naszego miasta. IDZ pozostaje na straży!
Jak podał na rzecznik miasta Tomasz Misiak: - Schronisko prowadzić będzie Inicjatywa dla zwierząt.
Czyli od 1 lutego, przez rok na straży schroniska będzie stała Inicjatywa. Odbył się także drugi konkurs, który dotyczył opieki nad bezdomnymi zweirzętami na terenie miasta. Startowały trzy organizacje, czyli Inicjatywa dla zwierząt, Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami i Alternatywa Zielonogórska. Dostali jednakową liczbę punktów i wszystkie otrzymają od miasta po pięć tysięcy złotych dodatku na opiekę nad bezdomnymi zwierzętami na terenie miasta, czyl między innimi sterylizacje.
Jakie plany mają nowi administratorzy? O tym napiszemy niedługo...
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra
Serwis MM Zielona Góra powstał po to, abyśmy jako mieszkańcy Zielonej Góry oraz powiatu zielonogórskiego mieli własną przestrzeń, w której możemy opublikować artykuł, poinformować innych o ciekawym wydarzeniu. Jest to portal zielonogórzan, tworzony przez nich samych!
Możemy tu pisać artykuły, dodawać galerie zdjęć, informować o spotkaniach czy imprezach.
Charakteryzuje nas mikro-lokalność, więc śmiało informujmy się nawzajem o wszystkim, co nas dotyczy i o tym, czym żyjecie Wy, Wasi bliscy lub czym żyje cała Zielona Góra: dziurach w osiedlowej drodze, udanym spotkaniu lokalnego stowarzyszenia, świetnych urodzinach, imprezie w pobliskim pubie, wypadku w centrum miasta. Teraz każdy z nas może być dziennikarzem, dzięki MM Zielona Góra łatwo dotrzemy do rzeszy odbiorców, a materiały z tego serwisu będą trafiały również na łamy Gazety Lubuskiej oraz do serwisu gazetalubuska.pl.
Jeśli potrzebujesz pomocy, podpowiedzi – jesteśmy do Twojej dyspozycji. Bądźmy w kontakcie!
Zespół MM Zielona Góra
Magda Weidner (mweidner@gazetalubuska.pl)
Anna Szmytkowska (mszmytkowska@gazetalubuska.pl)

Autor:Redakcja MMgg:
12918332 lub 6947306
Bardzo się cieszę. Już przez
Bardzo się cieszę. Już przez ostatni rok można było zauważyć zdecydowane zmiany na lepsze i co najważniejsze czuje się, że każdy przebywający tam zwierzak nie jest tylko kolejnym numerem w rejestrze, każdy jest ważny, otoczony opieką, miłością, dla każdego poszukiwany jest, wszelkimi sposobami, dom. Wierzę, że w tym roku będzie jeszcze lepiej, więcej udanych adopcji, mniej psich i kocich nieszczęść. Tego życzę szefom schroniska.
Jestem zwolenniczką
odławiania bezdomnych zwierząt celem sterylizacji i wypuszczania ich z powrotem. Nie poradzilibyśmy sobie ze szczurami gdyby nie piwniczne koty. Ale uważam też, że wszystkie zwierzęta przeznaczone do adopcji też powinny być w schronisku wysterylizowane. Tak jest w krajach zachodnich i na pewno w jakimś procencie załatwia problem kolejnego pokolenia bezdomnych zwierząt ...
Wiosną wybierzemy się do Schroniska z Magdaleenką i Alicją
Ja napiszę wzruszający tekst, Magda opatrzy to erotykiem (oczywiście zwierzęcym) a Alicja to ślicznie obfotografuje.
...
Gratuluję wszystkim trzem organizacjom opiekuńczym nad pieskami.
Obstaję jednak przy swoim
Ingerencja w naturę? Owszem, gdybym postulowała o sterylizację saren, jeleni,dzików czy łosi a nawet zajęcy. Niestety, oswajając psy i koty a potem budując mniejsze i większe aglomeracje przyczyniliśmy się do wytworzenia pewnych zależności. W tej chwili jesteśmy odpowiedzialni za populację bezpańskich zwierząt, które egzystują niejako obok nas ale przecież dzięki nam. Dlatego uważam, że sterylizacja bezdomnych kotów to nie ingerencja w naturę ale akt odpowiedzialności (to samo wyznaję jako właścicielka kotki wychodzącej na dwór).
Znam takich przeciwników sterylizacji,
którzy topią po dwa mioty kociąt w ciągu roku ale nadal uważają, że gdyby wysterylizowali swoją kotkę - ta z pewnością by sfiksowała. Nie ingerują w naturę ;)
niestety, Świerszczyk jest
niestety, Świerszczyk jest nie tylko maruda, ale jeszcze w dodatku... ojj, ciśnie mi się nieprzyjemne słówko na klawiaturę, ale pohamuję się i napiszę... niezbyt mądry to świerszczyk...
poczytaj sobie trochę fachowej literatury, a zrozumiesz, że dla zwierzaków wyciszenie instynktu rodzicielskiego - tak u kocura, jak i kotki - to nie jest dramat na miarę niepłodnej matki Polki (z całym szacunkiem dla takowych). Tezę, że "kotka MUSI mieć raz w życiu młode", wsadź sobie w buciki - dla zdrowia zwierzątka nie jest to w ogóle niezbędne. Moje Koty są wysterylizowane i wiem, że nie grożą im ani choroby typu ropomacicze, które zabija wiele kotek - i nie jest to lekka i łatwa śmierć :-/ - ani też bezustanne pobudzenie organizmu z powodu szalejących hormonów - mam pod opieką 3 wesołe, pogodne stworzenia, bawiące się ze sobą nawzajem i ze mną także.. Co do "pozbawiania przyjemności" - kolejna pała z biologii: kocica nie odczuwa żadnej satysfakcji z aktu sexualnego, ponieważ "urządzenie" kocura zaopatrzone jest w specyficzne haczyki, które wywołują ból w trakcie zbliżenia (pobudza to owulację u kotki). Zwolennicy "niepozbawiania biednych kotków możliwości reprodukcji" - zapewnicie dom i długie, zdrowe i szczęśliwe życie wszystkim tym maleństwom? Tyle ich rodzi się na śmietnikach, a większość umiera po kilku dniach na koci katar, z oczami wyżartymi przez wirus; albo ginie nie osiągnąwszy nawet paru miesięcy, zamordowane przez ludzkich zwyrodnialców: zatłuczone o chodnik, przejechane samochodem, oblane benzyną i podpalone, powieszone, zakopane żywcem, potopione.. Przesadzam?? ależ skąd: poczytaj sobie, wrażliwy Świerszczyku, o przypadkach tego typu - akurat jest na ten temat głośno w mediach. A jak już obejrzysz sobie zdjęcia maleństw znalezionych w kubłach na śmieci, albo ich schorowanych, wycieńczonych 3 czy 4 miotem w ciągu roku matek - to wówczas przyjdź pogadać na temat "okrucieństwa i bezzasadności sterylizacji".. Albo lepiej nie przychodź. Może raczej idź do schroniska i zajmij się takimi żyjącymi jeszcze ofiarami "nie ingerowania w Naturę" :-/..
o matko i córko.... jeśli
o matko i córko....
jeśli wydaje Ci się, że "odpowiednie wychowanie i zachowanie się ludzi" wpłynie w jakikolwiek sposób na przyrost naturalny Kotów, to.... to ja już nie mam pytań, proszę sądu :-/
To człowiek udomowił Kota - wiele, wiele tysięcy lat temu. Nie lubię tej książki, ale w jednym zgadzam się z Małym Księciem - jesteś odpowiedzialny za to, co oswoiłeś. Nasza, ludzka odpowiedzialność za oswojone, wprowadzone do ludzkich miast Koty, obejmuje również wyeliminowanie cierpienia kociąt rodzonych w fatalnych warunkach i zapobieganie wyniszczaniu kocic przez zbyt częste porody. Argument, że "zabraknie nam Kotów" to kolejny mit - nigdy człowiek nie zdoła wysterylizować wszystkich wolnożyjących Kotów, zawsze skądś - z lasu, z innego miasta, ze wsi - przywędruje jakaś płodna Kicia i cały cykl nigdy się nie skończy. A niestety także na ulicach zawsze będą i te Koty, które "mądrzy i odpowiedzialni" "ludzie" wyrzucają z domów, bo przecież nie będą sterylizować, bo to okrutne - natomiast wyrzucenie ciężarnej Kotki z domu już się kwalifikuje jako zachowanie normalne :-/ - tak właśnie trafia do mnie jedna z moich Kocic: była kotna, gdy jej "opiekun" wyrzucił ją na ulicę; o mały włos przypłaciłaby to życiem swoim i swoich dzieci, na szczęście trafiła w dobre ręce..
nie wiem, jak wyobrażasz sobie "odpowiednie wychowanie i zachowanie ludzi" w odniesieniu do płodności Kotów, może wydaje Ci się, że jeśli powiesz Kotu "kochany zwierzaczku, proszę, nie rozmnażaj się, bo nie mam co zrobić z kociętami", to Kot zamiauczy w odpowiedzi i pogrąży się w celibacie??
niestety, takich absurdalnych postaw jest ciągle bardzo wiele...
Aha - Koty JEDZĄ świerszcze. Z całą pewnością. Moja Kotka seniorka żywiła się nimi, gdy ją znalazłam dawno temu w Borach Tucholskich, jako maleńkie, wyrzucone z domu kociątko. Kolejny efekt "humanitarnego nieingerowania w Naturę" :-/...
... może lepiej broń
...
może lepiej broń świerszczy, a nie Kotów, będzie mniejsza szkoda...
post scriptum
temat się trochę, jak widzę, zakurzył - gwoli przypomnienia, bo marzec to właśnie miesiąc akcji sterylizacji zwierzaków - dedykuję "Świerszczykowi" ten artykuł:
http://www.koty.pl/sos/art175,male-kotki-sa-takie-slodkie-.html
(przepraszam, że wklejam obcy link, ale sprawa jest ważna)
Czas zacząć się bać "animalsów"
@Tiganza:Za męczenie zwierzaków grozi 2 latka.
http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,Nie-badzmy-obojetni-na-dreczenie-z...
Za porwanie nastolatki wyrok zapadł, 2 miesiące w zawiasach
http://nasygnale.pl/kat,1025343,title,16-latka-wyskoczyla-z-pedzacego-au...
Najciekawsze są jednak komentarze animalsów przy okazji spraw o znęcanie się nad zwierzętami, nie należące do rzadkości;
Zabić gnoja, niech zdycha tak jak umierał ten biedny kotek.
Kotki umierają, źli ludzie zdychają. :)
Bogusławie - to, że wyroki,
Bogusławie - to, że wyroki, jakie zasądza polski wymiar "sprawiedliwości", nijak się mają do wagi czynów, to niestety smutna rzeczywistość tych czasów. I nie rozgraniczam, czy dotyczy to ludzi czy zwierzaków - jedna i druga istota żyje, czuje, myśli, cierpi. Osobiście skłaniam się bardziej ku litowaniu nad zwierzętami jednak, ponieważ ludzie brzydzą mnie hipokryzją, głupotą i skalą niewyobrażalnego okrucieństwa, jakie przejawiają wobec innych żywych stworzeń. I owszem, ja również powiem - niech drań, który podpalił żywcem Kotkę i drugi bandyta, który zatłukł Kota pałką, sfilmował to i wrzucił "filmik" do internetu - niech obaj ZDYCHAJĄ. Najlepiej z czymś ostrym w brzuchu. Nie mam litości i nie mam wyrozumiałości dla drani.
Poza tym - uważam, że większą pomoc winniśmy zwierzętom, ponieważ to człowiek je udomowił, wprowadził do swojego życia, wykorzystuje je ponad wszelką miarę w wielu przypadkach, a w zamian nie daje nic poza cierpieniem, głodem, bezdomnością i brakiem jakichkolwiek praw. Vide konie, pracujące po kilkanaście lat ponad siły, a kończące życie w transporcie do rzeźni, z połamanymi nogami i oczyma wytłuczonymi batem. Vide psy, głupiejące na łańcuchach przy budach, "karmione" rozmoczonym chlebem, marznące i moknące przez całe życie, a kończące je po "miłosiernym" ciosie łopatą w głowę i zakopaniu jeszcze żywcem w ziemi. Drastyczne? zapewniam, że - primo - prawdziwe, secundo - jeszcze i tak mało drastyczne. "Ludzie" są o wiele bardziej kreatywni w zadawaniu bólu zwierzętom...
Co do "Świerszcza", to naprawdę, widzę, że jesteś kompletnie odporny na wiedzę i przykro się patrzy na Twoje podejście. Nie dociera do Ciebie, że tam, gdzie Koty wolnożyjące są zadbane i zaopatrzone przez człowieka, a zatem i sterylizowane, żyją one dłużej i w lepszym zdrowiu niż te, które rodzą kilka razy w roku mioty umierające niemal w 100%. Że Kotka, która nie musi kilka razy do roku wyczerpywać organizmu rodzeniem i wykarmieniem potomstwa, ma więcej energii, by "zająć się" myszami i szczurami - przy czym nie służą one stricto jako pokarm dla Kotów i nie dlatego spada ich populacja w miejscach, gdzie żyją Koty - szczur czy mysz po prostu nie założy gniazda tam, gdzie wyczuwa Koty. A zadbane, zdrowe Koty wolnożyjące dożyją w takim przypadku ok. 4-7 lat (to krótko jak na Kota, ale i tak dłużej niż w przypadku Kotów pozbawionych jakiejkolwiek pomocy ze strony karmicielek itp osób - średnio takie Koty żyją rok, góra dwa.) i przez ten czas będą działały prewencyjnie wobec gryzoni.
I nie martw się o to, że zabraknie słodkich małych Kociąt na ulicach - zawsze znajdą się tacy radośni przeciwnicy sterylizacji jak np Ty, którym Kocica w rujce ucieknie przez okno, zgubi się i urodzi pod śmietnikiem kolejne stadko biedaków. Zawsze znajdą się tacy, którzy rozczulą się nad malutkim Kotkiem, sprezentują je dziecku "pod choinkę", i wyrzucą na ulicę, jak tylko Kotkowi zdarzy się zsiusiać poza kuwetą lub podrapać kanapę. Nie martw się więc, gwarantuję, że jeszcze długo będziesz oglądał "Kocie rodzinne szczęście" na ulicach. Niestety.
żebym kogoś znienawidziła,
żebym kogoś znienawidziła, nie mówię już o lubieniu, musi najpierw reprezentować jakiś poziom. Ty swoim dowodzisz, że nie mamy o czym dyskutować - z ludźmi, którzy w imię jakichś bzdur skrzywdziliby zwierzę, nie mam płaszczyzny porozumienia.
z mojej strony eot.
za kolację podziękuję, lepiej
za kolację podziękuję, lepiej przeznaczyłbyś te fundusze na leczenie umierających na kaliciwirozę lub pp Kociąt, rozmnożonych przez "miłośników zwierząt". W prawie każdym schronisku jest ich pełno...
twierdzisz, że nie krzywdzisz zwierzaków? otóż takie podejście, jak Twoje, wyrządza im krzywdę. Skazuje je na umieranie w bólu, na choroby, na powikłania w wyniku zarażania się wirusem herpes, na śmierć w męczarniach.
proponuję naprawdę zakończyć tę wymianę zdań, bo widzę, że argumenty poparte zdjęciami konających zwierzaczków są dla Ciebie nieistotne, natomiast napawanie się chybotliwą "poezją" to clou Twoich wypowiedzi.
> napawanie się chybotliwą "poezją" < ?
@Tiganza:Za to określenie już Panią lubię pani Tiganza [ można jednak poprawnie napisać Pani nick i to za pierwszym razem :P ] A co do clou tematu to nie będę się wypowiadał ani na TAK ani na NIE gdyż co prawda mam jako taką wiedzę nt kotów ale wiedza ta chyba nie uprawnia mnie bym w sposób fachowy wypowiadał stanowczo brzmiące poglądy na istotę problemu.Ot może wypowiem swoje zdanie z praktycznego i własnego punktu widzenia : posiadam kotkę a tak właściwie to nie posiadam gdyż kotka ta prowadzi swoje odrębne życie łącznie z osobnym wyjściem i wejściem do mieszkania(zmodernizowany balkon:) ). Od kilku lat systematycznie a wiec raz na tydzień(czasem jak zapomnę to co 2 tyg)dodaje kotce do karmy pigułkę Provera 5mg i mam tzw święty spokój jeśli chodzi o "rujki" czy głośne adoracje kolegów kotów za oknem . Pani doktor weterynarii namawiała mnie co prawda abym poddał kotkę zabiegowi sterylizacji(czy jak to tam się nazywa) ale jak do tej pory nie zdecydowałem się na to i chyba już się raczej nie zdecyduję. Dlaczego? No jest kilka powodów ale najważniejszy to chyba ten że według moich obserwacji kotów/kotek które są w posiadaniu moich znajomych a które to koty zostały poddane zabiegowi sterylizacji/kastracji itp(proszę wybaczyć jeśli używam niefachowych określeń) zwierzaki takie tracą jak ja to nazywam "moc życiową" i zachowują się niczym grzeczne kwiaty doniczkowe zaprzeczając tym samym swojej niezależnej i często krnąbrnej naturze kociej/ Ok to by było na razie tyle w tym temacie. Jak widzą Państwo można ściśle merytorycznie włączyć się w ramy prowadzonej tu dyskusji i nie wybiegać w komentowaniu do uliczek tak pokrętnych że normalnie można natychmiast zagubić właściwy kierunek/sens dyskusji:)
Tomaszu - pozwolę sobie bez
@tomekrush part two:Tomaszu - pozwolę sobie bez formy "pan/pani", netykieta jest w tym przypadku szalenie tolerancyjna ;) - dobrze, że dbasz o to, by Twoja Kicia nie miała potomstwa, ale faktycznie, byłoby dla niej zdrowiej, gdybyś jednak dał się namówić na sterylizację chirurgiczną. Czemu? ano temu, że provera może - nie musi, ale MOŻE - po latach podawania spowodować u zwierzaka problemy zdrowotne typu ropomacicze, nowotwory itp. Każda chemia, podawana przez dłuższy czas, powoduje więcej szkody niż pożytku w ostatecznym rozrachunku. A co do zmian w charakterze Kotów po sterylizacji - może to być związane z osobistymi cechami zwierzaczka - bo widzisz, mam 3 Koty, każdy jest wysterylizowany i właściwie jedyną zmianą, jaką zauważyłam w ich zachowaniach, jest to, że skończyła się nerwowość i nadpobudliwość związana z okresem rujki. Poza tym jest to stado upiornie rozrabiających Futer ;), może tylko najstarsza, 11letnia Kotka jest już bardziej wyciszona, ale to kwestia wieku. Pozostała dwójka ma 3 i 4 lata i są to dwa radosne oszołomy ;), mimo, że są Kotami niewychodzącymi. Bawią się do upadłego, są ciekawskie do obłędu. Może Koty Twoich znajomych nie mają się z kim bawić? w sensie, że są to Koty chowane pojedynczo? wówczas faktycznie, taki Kot po prostu z nudów przesypia większą część doby.
Wracając jeszcze na chwilę do Twojej wypowiedzi - mam nadzieję, że mieszkasz w okolicy na tyle bezpiecznej, że Twoja Kotka, wychodząc na spacery, nie musi się obawiać samochodów czy nieodpowiedzialnych, złych ludzi? pamiętaj proszę, że pozwalając Kotu na samodzielne spacery, ryzykujesz jego życiem i zdrowiem, bo niestety wielu jest drani, którzy zrobią krzywdę zwierzakowi tylko dlatego, że mogą to zrobić :-/
Pozdrawiam i życzę miłego weekendu Tobie i Kici :)
zachęcam mimo wszystko do
zachęcam mimo wszystko do rewizji poglądów, może np poprzez resocjalizację w schronisku, jako wolontariusz, a poza tym równie gorąco zachęcam do czytania ze zrozumieniem i używania poprawnej polszczyzny. A tak na marginesie - jeszcze ani razu nie udało Ci się poprawnie napisać mojego nicku.
ponownie pardon za obcy link,
ponownie pardon za obcy link, Redakcjo, ale jakoś nie widzę innej reakcji, oprócz
http://demotywatory.pl/1046/Double-facepalm
dobranoc, a na wypadek, gdybyśmy się już nie widzieli - dobry wieczór i do widzenia.
Do Redakcji MM-zg donos od cichego informatora hi hi
Otóż nie wiem czy to ważne:P ale uprzejmie donoszę Redakcji że wedle mojej oceny(zakładam że mogę się totalnie mylić:) ) osoba o jakże świetnym i dźwięcznym w brzmieniu nicku "Świerszczyk" trolluje i zaśmieca sens dyskusji na tym forum w sposób tak czysto oczywisty że normalnie gumiaki z nóg mogą komuś od tego spaść hi hi