drukuj

Zielonogórskie wróżki z piasku

Pojazd ZGKiM na chodniku i ścieżce rowerowej wzdłuż  ulicy Zdrojowej

Praca w ZGKiM jest lekka i przyjemna. Polega na grupowym patrolowaniu i posypywaniu piachem chodników z samochodu (zdjęcie zrobione w dniu 22.02.2011 r. o godz. 12.35).

Czasami można odnieść wrażenie, że niektórzy politycy w Zielonej Górze bawią się w budowanie zamków z piasku. Efekty tej zabawy mogą być opłakane.

Mija kolejny tydzień i kolejny raz do naszych skrzynek pocztowych dostarczono (bezpłatnie ale czy bezinteresownie ?) tygodnik ''Tydzień Lubuski''. W poprzednim tygodniu mogliśmy poznać wróżby Artura Hebdy, który wieszczył nam zastój Zielonej Góry spowodowany rzekomą możliwością nie uchwalenia budżetu. Wróżba się nie spełniła, bo po prostu spełnić się nie mogła, o czym już żadna wróżka nie chciała mieszkańców Zielonej Góry poinformować. Ach, takie są te miłe polityczne wróżki. Dobrze, że racjonalnie myślący ludzie mają swój rozum i nie wierzą wróżkom, bo w przeciwnym wypadku nasz świat czekałaby nieuchronna samozagłada.

W tym tygodniu nasze zmysły wizualne i estetyczne straszy na tytułowej stronie tygodnika czarny napis pt. ''Wojna na górze''. Pod strasznym tytułem znajduje się komentarz oceniający zachowanie przewodniczącego klubu PO Mirosława Bukiewicza, któremu przypisuje wstrzymanie się od głosu i tym samym brak poparcia dla uchwalenia budżetu.

Nie będę oceniał tendencyjności politycznej tego komentarza, bo każdy racjonalnie myślący mieszkaniec Zielonej Góry może ją dostrzec (z trudem albo bez trudu). Natomiast rzeczą, która zdecydowanie bardziej mnie dzisiaj zastanowiła i zaskoczyła, jednoznacznie przecząc komentarzowi w tygodniku, jest sposób wykonywania pracy i wydawania pieniędzy podatników przez ZGKiM, a konkretnie przez miasto Zielona Góra. Po chodniku dla pieszych i ścieżce rowerowej jechał samochód ZGKiM, w którym w szczelnie zamkniętej kabinie siedzieli pracownicy. Na naczepie samochodu znajdował się zamknięty zbiornik z piaskiem lub bez piasku (nic się z niego nie wydostawało, był zamknięty). Samochód w spacerowym tempie poruszał się po mocno już zapiaszczonych ścieżce rowerowej i chodniku (Czy chodnik i ścieżka nie ulegają zniszczeniu pod naciskiem ciężaru samochodu ? Od kiedy parametry wytrzymałościowe dla dróg samochodowych i chodników są takie same ? Skąd biorą się nowe fałdy po sezonie zimowym na zielonogórskich ścieżkach rowerowych i chodnikach ?). Jedyną osobą wykonującą jakąś pracę był kierowca (tylko czy potrzebną ?). No, chyba że to był taki obywatelski patrol zorganizowany za publiczne pieniądze. A może to były wróżki z piasku ? Patrząc na co wydaje pieniądze miasto Zielona Góra nie dziwię się panu Mirosławowi Bukiewiczowi, że miał poważne wątpliwości co do zatwierdzenia ostatecznej wersji budżetu.

Zielonej Górze grozi poważny marazm gospodarczy. Budowa basenu i hali zatrzymała rozwój gospodarczy miasta na dobre. Rządzące w mieście SLD ma poważne problemy z udźwignięciem kosztów spłaty i funkcjonowania tej ''wielkiej inwestycji''. Zatrzymanie dalszego rozwoju (i tak słabo rozwijającego się miasta) Zielonej Góry oznaczać może jedno: kolejny skok w jeszcze większą przepaść gospodarczą oddzielającą to miasto od np. Poznania czy Wrocławia. Słaba Zielona Góra, nie posiadająca dużych zakładów produkcyjnych, pod długotrwałymi rządami lewicowych populistów (proszę nie kojarzyć tylko z SLD) nie potrafiących (a może nie chcących) budować nowych miejsc pracy powoli stacza się po równi pochyłej w dół. Czy znajdzie się jakaś wróżka, która znajdzie dobrą receptę na trudną sytuację gospodarczą wielu budżetów domowych w mieście ? Wątpię. Tylko ściągnięcie dużych inwestorów zewnętrznych mogłoby zatrzymać gospodarczą stagnację i ożywić życie ekonomiczne wszystkich mieszkańców miasta i nie tylko. Ale komu tak naprawdę na tym zależy ?

Mirosław Bukiewicz z PO twierdzi, że budżet Zielonej Góry na ten rok nie jest proinwestycyjny. Jacek Budziński z PiS podziela tę opinię. Tomasz Nesterowicz z SLD twierdzi, że nie każdego stać na kupno nowego samochodu raz w miesiącu (Czy taki abstrakcyjny sposób ujmowania problemów przez człowieka na takim odpowiedzialnym stanowisku pokazuje prawdziwe oblicze SLD ?). Mieszkańcy Zielonej Góry i okolic nie chcą zmieniać samochodu co miesiąc, tylko pragną godziwie żyć, uczyć się, pracować. Chcą, żeby o ich interesy dbali ludzie odpowiedzialni. Bezstronni, wręcz bezpartyjni, dobrze wykształceni fachowcy przyciągający dobrze płatnych inwestorów. Tymczasem na razie wielu z nich nie może finansowo związać końca z końcem (mogą sobie zmieniać co miesiąc samochodzik - chińską zabawkę w sklepie za 4 złote, pod warunkiem, że nie mają oporów moralnych).

Dzięki radnym POPiS-u wzrost cen biletów MZK będzie mniej dotkliwy dla szczupłych kieszeni mieszkańców Zielonej Góry (Czy radni SLD nie wiedzą, że większa podwyżka oznaczałaby ceny biletów wyższe niż w Warszawie ? Możliwości znalezienia zarobku w Warszawie i Zielonej Górze to kolosalna różnica. Bez nowych inwestorów wszelkie podwyżki w Zielonej Górze nie mają sensu. Jak nie ma inwestorów to nie ma pieniędzy. Gdy ludzie nie mają pieniędzy to ich nie wydają i przesiedlają się w inne rejony kraju. Kasa miasta robi się pusta i żyje dzięki Janosikowemu pochodzącemu z rozwojowych miast i regionów Polski. Błędne koło się toczy.). Dzięki zaangażowaniu Prezydenta Kubickiego mamy basen i halę. Ale ciągle brakuje nam najważniejszego: nowych, dobrych miejsc pracy. Dlatego na zakończenie tego artykułu ułożyłem bardzo skomplikowane i trudne do wykonania równanie moich obywatelskich marzeń:

PO + PiS + SLD = MĄDRA WSPÓŁPRACA = PRACA = DOBRO OBYWATELA.

Tomasz R.

* * *

Zobacz nas na facebooku: 

strona portalu Moje Miasto Zielona Góra

strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra

Zdjęcia

  • Pojazd ZGKiM na chodniku i ścieżce rowerowej wzdłuż  ulicy Zdrojowej
Specjalista ds. logistyki, przeciwnik stereotypów, propagator postępu z poszanowaniem przyrody w połączeniu z nowoczesną myślą technologiczną, najbardziej ceniący Zieloną Górę za jej leśne otoczenie i drzemiący potencjał dla budowy dużych zakładów produkcyjnych, zwolennik bardzo dobrej współpracy międzywojewódzkiej w zachodniej Polsce oraz możliwości przyłączenia północnej i środkowej części województwa lubuskiego do Wielkopolski a południowej do Dolnego Śląska w celu poprawy jakości życia zwykłych mieszkańców tego regionu (zamiast znacznych kosztów administracji optuje za przeznaczaniem tych pieniędzy na zbudowanie całodobowego, taniego i wygodnego, szybkiego transportu kolejowego Zielonej Góry z Wrocławiem, Poznaniem, Berlinem i Szczecinem)
goral2011
Autor:goral2011

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Obserwatorzg
Obserwatorzg śr., 2011-02-23 15:46

tendencyjność .....?

Nigdy nie oceniam, poglądów politycznych. Do napisania komentarza, sprowokowało mnie zupełnie coś innego:
"Nie będę oceniał tendencyjności politycznej tego......." artykułu, "bo każdy racjonalnie myślący mieszkaniec Zielonej Góry może ją dostrzec (z trudem albo bez trudu)", że na zdjęciu nad artykułem, nie ma żadnej piaskarki, tylko "śmieciarka" do opróżniania koszy ulicznych (dowód:http://www.zgkim.zgora.pl/cms/index.php?option=com_content&task=view&id=33&Itemid=109), która opróżnia kosze betonowe, oddalone od siebie o około 200 m. "Śmieciarka" jest na podwoziu, samochodu marki LUBLIN( z 1993r( 19 lat)). Zdaje mi się, że miasto Zielona Góra, ma tylko jeden pojazd tego typu przystosowany do opróżniania koszy, umiejscowionych, wzdłuż chodników.
Z resztą tekstu - nie będę polemizował. Każdy widzi to, co chce zobaczyć. Ważne, żeby artykuł nie był tendencyjny. Pozdrawiam wszystkich obiektywnych.

Obserwatorzg
goral2011
goral2011 śr., 2011-02-23 20:11

Dziwny to sposób na zbieranie śmieci

@Obserwatorzg:

Jeśli to jest pojazd do zbierania śmieci to nie zmienia faktu, że nie powinien jeździć po chodnikach i ścieżce rowerowej. Co ciekawe nie zatrzymywał on się przy koszach na śmieci. No, chyba że dopiero jakby śmieci z kosza wylatywały to siedzący w kabinie pracownicy ZGKiM to by zauważyli i przystąpili do pracy (może to jest odpowiedź na często mnie nurtujące pytanie dlaczego czasami kosze na śmieci są takie przepełnione).

Tomasz R.