Zielonogórski Punkt Widzenia - Polityka Ekologiczna
No chyba, że red. Pakoński zrezygnuje z moich usług, na co jeszcze się nie zanosi.
W mieście trwa sezon na przecinanie wstęg. Po basenie przyszła pora na drogę przez Park Piastowski. To nowe rozwiązanie komunikacyjne, jak wszyscy pamiętamy, wzbudziło sporo kontrowersji. Wszystko za sprawą dosyć oczywistego konfliktu między ekologami i drogowcami. Racje obu stron wydają się być równorzędne. Z jednej strony naruszono integralność najpiękniejszego zielonogórskiego parku, bo tak trzeba nazwać wycinkę kilkuset drzew. Jednak nawet największy ignorant motoryzacyjny i zaciekły obrońca przyrody musi przyznać, że ta droga odciąży zwykle zakorkowaną ul. Jaskółczą i usprawni ruch samochodowy w mieście. Mieszkańcy są podzieleni, choć wydaje się, że przewagę zyskują zwolennicy cywilizacji.
Nie tak dawno pisaliśmy w „ GL" o Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, który postawił telebim na ścianie budynku przy skrzyżowaniu ulic Wrocławskiej z Konstytucji 3 Maja. Pomysłodawcy chcą w ten sposób reklamować usługi centrum sportowo rekreacyjnego i zarabiać na reklamach. Opozycja jak zwykle wietrzy podstęp twierdząc, że ekran pomoże prezydentowi w autopromocji. W tym celu wycięto kilka świerków, które mogłyby przeszkodzić w komfortowym odbiorze materiałów promocyjnych. Na drwali zdenerwowała się była prezydent miasta Bożena Ronowicz z PiS, która wyraziła obawy, że Zielona Góra niebawem zmieni nazwę na Łysą Górę, jeśli w takim tempie będzie dewastowana przyroda.
Te dwa pozornie nie powiązane ze sobą wydarzenia mają jeden wspólny mianownik: ekologię. Zachęcają do namysłu nad problemem polityki ekologicznej w naszym mieście. Odpowiedź na pytanie, czy takowa w ogóle istnieje, obraża przeciętnie inteligentnego człowieka. Ale kiedyś trzeba je będzie sobie zadać. Od lat wszyscy radni, tak prawicy jak i lewicy powtarzają jak mantrę, że w Zielonej Górze brakuje terenów inwestycyjnych pod budownictwo mieszkaniowe. Nie chcę być złośliwy, ale mam wątpliwości, czy rozmawiali w tej sprawie z deweloperami, bo Leszek Jarząbek, lokalny potentat w branży budowlanej mówił mi nie tak dawno, że przez minimum piętnaście lat nie zabraknie mu ziemi. Od lat słyszymy, że aby się rozwijać, musimy wylesić część miasta. Koncepcję tą forsuje nomen omen Dariusz Lesicki, wiceprezydent odpowiedzialny za gospodarkę. Częściowo będzie realizowana, bo wycinka w przyszłości jest szykowana przy Trasie Północnej.
Zielonogórzanie, którzy w przeważającej większości uważają lasy za element swojej tożsamości regionalnej, są czasem edukowani przez ekspertów, strategów i tzw. lokalne autorytety i przekonywani, że wylesienie jest konieczne, aby nasze miasto nie przypominało jednej wielkiej polany. Chyba ich argumenty nie są przekonywujące, zważywszy na interwencje dziennikarskie, jakie co pewien czas muszę podejmować. Dzwonią do gazety Czytelnicy aby poinformować nas, że ktoś wyciął jedno drzewo. Zazwyczaj okazuje się, że były ku temu powody, bo topola czy akacja chorowała, lub zagrażała posesji. Jest to jednak najlepszy dowód na naszą ekologiczną wrażliwość.
Dobrze pamiętam swoją złość na wieść o wycince drzew przy uniwersytecie na Wojska Polskiego. Cóż w czasach studenckich korzystałem z ich cienia. Potem skrytykowałem siebie za tą reakcje, kiedy dowiedziałem się, że na miejscu drzew pojawi się biblioteka. Wściekłość wróciła, bo uniwerek z braku pieniędzy do dziś jej nie wybudował. Podobne przykłady lekkomyślnych decyzji w kwestii poszanowania przyrody można by mnożyć.
I jakoś tak dziwnie mi z myślą, że tak niewiele osób domaga się równowagi między potrzebami cywilizacji i natury. I lepszych planów zagospodarowania przestrzennego, które ani nie zamienią naszych miast w pustynię, ani w rezerwat przyrody. Miast, bo tak poza tym to... kocham lasy.
Rafał Krzymiński



























Kontakt:
DROGI JUBILACIE Rafale Krzyminski! jako lider (ilościowy)
w pisaniu artykułów na mmzielonagora.pl Symbolicznie ściskam pańską dłoń Tą która nadusza Enter i życzę weny do następnych rozpraw o naszej cywilizacji. Pozdrawiam i gratuluję tematu "DRZEWA W ZIELONEJ GÓRZE".
...
Trochę mnie zasmuciło, że pan nie zauważył mojej fotki ze świerkami przed telebimem gdy jeszcze rosły. Może pana wpis, ŻARLIWEGO EKOLOGA uratował by te świerki?
Wszak Prezydent Kubicki nie ma serca z betonu a nawet lubi drzewa. Przykład plansze z Jego portretem jak się cieszy. A w tle sylwetka seksownej damy pod drzewem.
...
Zamiast "Sto Lat" zanućmy STO ARTYKUŁÓW, niech Rafał spłodzi nam...
Zapraszam p. Redaktora do lektury
Lubię czytać mądre i ciekawe artykuły Rafała Krzymińskiego i życzę , żeby pisał ich, jak najwięcej. Żałuję tylko, że p.Rafał nie czyta naszych MM-kowiczów artykułów. Skąd wiem? Wiem, bo gdyby czytał w zdaniu: "Chyba ich argumenty nie są przekonywujące", argumenty byłyby PRZEKONUJĄCE lub PRZEKONYWAJĄCE.
Zapraszam - http://www.mmzielonagora.pl/artykul/dlaczego-nie-dbamy-o-poprawnosc-jezy...