Zielonogórska artystka z UTW lepsza (etycznie) od Stanisława Wyspiańskiego
Po wyczerpującej recenzji Pani Bogusi trudno rywalizować w opiewaniu wystawy jako całości.
Zaintrygowały mnie trzy prace a wśród nich ta którą demonstruję na fotografii.
Ktoś oblatany w temacie mógłby autorce zarzucić plagiat bo przecież kobietę karmiącą namalował swego czasu wybitny Stanisław Wyspiański i pod nazwą „Macierzyństwo" rozpropagowała dzieło Poczta Polska, drukując popularny znaczek pocztowy.
Artystka z ZUTW jednak namalowała identyczną sytuację ale jakże odmienną etycznie od dzieła Wielkiego Wyspiańskiego.
Na obrazie, (którym jeszcze bardziej się zachwyciłem) jest drobny ale jakże wymowny element.
Oto matka karmiąca (odsłoniętą piersią) dziecko, MA NA PALCU OBRĄCZKE
Wprawdzie europejskie normy etyczne a nawet polskie prawo dopuszczają urodzenie dziecka przez kobietę niezamężną ale
zielonogórska artystka zademonstrowała swoje przywiązanie do kształtu tradycyjnej polskiej rodziny w której zachowany jest odwieczny porządek następstw: najpierw ślub, potem poczęcie i urodzenie potomstwa jako owocu małżeńskiej miłości męża do żony.
Stanisław Wyspiański wielkim artystą był i miał prawo wyprzedzać ówczesne schematy i niech Mu to z na plus zostaje zaliczone.
Jednak większą odwagą psychiczną się wykazała zielonogórska artystka, zrzeszona w Uniwersytecie Trzeciego Wieku, dla której małżeńska obrączka na palcu matki jest tak oczywista, że aż trzeba to podkreślać - co niniejszym z przyjemnością czynię.
* * *
Nazwiska artystki nie podaję albowiem nie chciałbym Jej przyczynić przykrości od feministek czy innych osób traktujących etyczne wartości jako zabobony.
UWAGA - pisząc powyższy artykuł nie mam zamiaru nikogo ganić ani namawiać do zmiany programu życiowego. Moja ocena wartości sakramentów małżeństwa (oczywiście bez rozwodów) mieści się w zakresie praw obywatelskich.
Ktokolwiek ma inny punkt widzenia niechaj ma ale mnie nie powinien przekonywać.



























Kontakt:
Obraz
To bardzo piękny obraz, wiele osób, podczas otwarcia wystawy zwróciło na niego uwagę. Nawet były kwiaty dla autorki specjalnie za ten obraz właśnie.
Eeee, Panie Szambelanie
Ta obrączka jakaś za duża, zlatuje z palca.
Zanim farba wyschła to pewnie spadła. :)))