Zielonogórscy emeryci bez ulgi!
Wielu starszych Zielonogórzan (po 70-tce) dojeżdżało autobusami MZK na działki w Wilkanowie, zwykle z przysługującą im ulgą. Działkowicze stanowią w zdecydowanej większości emerytów i rencistów, a nierzadko również inwalidów wojennych, pamiętających czasy II wojny światowej.
Po zmianie przez gminę Świdnica przewoźnika z MZK na PKS okazało się, że ulg już nie ma. W jednym z numerów w "Gazecie Lubuskiej" w gorącym czasie pierwszych dni kursowania PKS można było przeczytać informacje dla emerytów i rencistów, którym podobno miałyby przysługiwać ulgi po odebraniu odpowiedniego zaświadczenia z urzędu gminy. Autorzy tych wskazówek (fragm. bodajże zaczynał się od "uwaga emeryci i renciści") powinni byli wyraźnie zaznaczyć, że ulgi dotyczą tylko mieszkańców gminy.
W rozmowie z pracownicą sekretariatu w Urzędzie Gminy w Świdnicy okazało się, że wójt gminy Adam Jaskulski znalazł dotacje na ulgi dla owszem emerytów i rencistów w wysokości 99% ceny biletów, ale tylko i wyłącznie dla mieszkańców jego gminy. To jest usprawiedliwione. Wójt odpowiada za dobro obywateli swojej gminy, a nie ma obowiązku odpowiadać za mieszkańców innej, sąsiedniej jednostki samorządu terytorialnego (w tym przypadku miasta Zielonej Góry).
W informacji na dworcu autobusowym PKS w Zielonej Górze dowiedziałem się, że emerytom i rencistom z Zielonej Góry, dojeżdżającym na działki PKS-em nie przysługują żadne ulgi, tzn. płacą za bilet wg normalnych stawek, tj. 3,20 zł - jednorazowo (a więc 6,40 zł - w dwie strony) oraz 102 zł - miesięcznie.
Załóżmy na potrzeby niniejszego artykułu, że sezon ogródkowy trwa od marca do października. Daje to nam 8 miesięcy (pamiętać należy, że niektórzy chcieliby jeździć na działki np. od lutego do listopada). Pomnóżmy 8 m-cy przez opłatę miesięczną. 8x102 daje nam 816 zł.
Większość z nas zdaje sobie sprawę, że emerytury są niskie i kwota rzędu ośmiuset złotych to poważny wydatek dla emeryta. Nie dość, że musi składować grosz do grosza i dzielić "cukierek" na malutkie kawałeczki w celu zakupu leków, opłacenia czynszu, mediów, podatków itp., to jeszcze musi odkładać dodatkowo na PKS. Po to tylko, aby na starość mógł się cieszyć pracą i relaksem na działce, spacerami w lesie czy świeżym powietrzem.
Działki znajdują się w Wilkanowie, ale wiele z nich należy do mieszkańców miasta.
Prezydentowi miasta, jak i radnym nie zależało na dotacji do w połowie (49%) przecież miejskiej spółki PKS, aby zachować ulgę dla emerytów tak, jak to było w MZK.
Zamiast tego Zielona Góra, Świdnica i PKS żonglują petentami od jednych, do drugich, zasłaniając się procedurami, formułkami, przepisami prawa i funduszami (w tym budżet). I miasto, i gmina zasłaniają się tym, że jedni nie wyściubiają nosa poza granice miasta i uważają, że PKS obsługuje gminę, a nie miasto, a drudzy - troszczą się o swoich obywateli, nie mając obowiązku troszczyć się o mieszkańców innych jednostek samorządu terytorialnego.
Wójt Adam Jaskulski nie poskąpił grosza dla swoich emerytów, w przeciwieństwie do prezydenta Janusza Kubickiego, który, szukając oszczędności, woli oszczędzać na emerytach. Przykład gminy w Świdnicy pokazał, że można było znaleźć dotacje dla emerytów.
W technokracji i biurokracji nie ma miejsce na odruchy serca i człowieczeństwa. Człowiek jest tylko numerkiem w ewidencji i niczym więcej.
Szkoda, że Zielona Góra okazała się bezduszną maszyną technokratyczno - biurokratyczną. Woli suche liczby, zaświadczenia, poświadczenia czy oświadczenia, zamiast po prostu człowieka.
Prosiłbym z tego miejsca, aby sprawę nagłośniła "Gazeta Lubuska". Byłoby to bardzo miłe i jest to potrzebne. Może dziennikarze skruszą skamieniałe serca urzędników. Jeśli "GL" tą sprawą by się zajęła, to z góry składam dzięki.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
tak szanujemy tych
którzy odbudowywali ten kraj, przelewali za nas krew, i wychowywali nas...
Ciągle mam w głowie myśl,
że cała heca z autobusami była celowa.
By dać zarobić spółce PKS, i MZK za dużo nie straciło.
A ludziska zapłacą za pomysły rządzących.
...
Najłatwiej jest oszczędzać na emerytach i kulturze. Ciekawe, że politycy nigdy nie zaczynają oszczędności od siebie. Przypadek? :P
Brać przykład z PRZYSZŁEJ EMERYTKI Alicji S. Chodzi, zdrowo
maszeruje i wyrabia tężyznę fizyczną.
Wiem, że Alicja PASJAMI nie lubi jeździć autobusami.
...
@Szambelan:Alicja to wyjątek w regule. Zresztą ma znacznie mniej lat od takich staruszek 70- 80-paroletnich.