"Zgodne " z przepisami, ale gdzie się podział rozsądek?
Ostatnio w jednym z zielonogórskich sklepów, tuż za drzwiami wejściowymi zwróciłem uwagę na wnękowy hydrant wewnętrzny.
Niby nic szczególnego, takie są przecież wymogi ochrony ppoż. Przepisy wymagają również, by każdy z klientów miał dostęp do instrukcji bezpieczeństwa pożarowego.
Pracownicy zgodnie z przepisami przechodzą przeszkolenie w tym zakresie jeszcze przed podjęciem zatrudnienia.
Tutaj dochodzę do sedna problemu. Instrukcja bezpieczeństwa pożarowego w sklepie znajduje się w widocznym miejscu. Wisi na drzwiczkach hydrantu.
O co więc chodzi ?
Wspomniana instrukcja liczy sobie 50 stron.
Akurat tyle, by zdążył ją przestudiować mąż, którego żona zaginęła między sklepowymi półkami.
" Normalny " klient po wejściu do sklepu nigdy do niej nie sięgnie a po ewentualnym wybuchu pożaru
będzie myślał jedynie o ............



























Kontakt:
Ot Pintaliano, nijak nie kumaty,...
musi się dużo nauczyć od taty,...
im więcej kartek,tym lepsza tłumica,...
toć tłumica gasi, a nie ogień podsyca,...
a jak taką książką ugasić papierosa...???
instrukcję niech przeczyta,...
toć ma ją koło nosa,...
Rozsądek? Uczciwość czasami idzie w diabły!
Ostatnio odkryłem ze posrednicy sprzedaży nieruchomości mogą działać - w myśl prawa - na niekorzyśc klientów!
Jeden posrednik moze reprezentować kupujacego i sprzedajacego - w trakcie jednej transakcji! Może legalnie robic w trabę klientów! Doic kasę dwa razy za ta sama usługę!
Np. wynajmuje pośrednika by kupic dom. Płacąc mu % kwote od transakcji. Po to zeby on ten dom mógł mi pokazać - musi podpisać umowę ze sprzedającym! Czyli zostac przez niego zatrudniony i opłacony! I teraz dochodzi do absurdu - posrednik z jednej strony walczy o jak najnizsza cene kupna domu - a wobec sprzedajacego walczy o jak najwyższa cene sprzedaży!
I twierdzą żę to nie jest sprzecznośc interesów ich klientów!