drukuj
Berlin czeka na Lubuskie. Lubuszanie czekają na wygodny dojazd do Berlina
Utworzono: 02-09-2010, godz. 19.03,
Ostatnia aktualizacja: 03-09-2010, godz. 10.00
Zdjęcie 1 z 1
Berlin czeka na Lubuskie. Lubuszanie czekają na wygodny dojazd do Berlina
(sxc.hu)
Zdjęcie pochodzi z: Do Berlina - historycznej stolicy regionu - nie dojedziemy


























Kontakt:
No nie do końca. Berlin nie
No nie do końca. Berlin nie jest miastem szczególnie atrakcyjnym - zresztą sami berlińczycy są tego świadomi, stąd hasło " Berlin is poor but sexy". W rankingu IW Consult Berlin zajął niskie, 47 (44 wśród miast dużych) pozycję pośród miast w Niemczech - z powodu bezrobocia, wysokiego odsetka żyjących z socjalu (25 % mieszkańców!), wysokiej przestępczości. Powtórze to co napisałem przy okazji innego komentarza: te Niemcy które są atrakcyjne dla Polaków, które dają wysokopłatną pracę są daleko- z grubsza, to obszar położony wzdłuż Renu.
Berlin może był historyczną stolicą regionu ale już nie jest. Zielonogórzanie, tak jak i gorzowianie, wrocławianie, legniczanie, szczecinianie nie mają żadnej więzi z Berlinem kariery robią w Warszawie, bo tam się zarabia. Nie wspomnę o lokalnych aglomeracjach jak Poznań w którym też wielu lubuszan znajduje pracę.
Wsytarczy zaznajomić się ze studiami rozwoju Berlina (patrz studia ośrodka w Erkner, ale i innych), zasięg i atrakcyjność aglomeracji berlińskiej kończy się na Fürstenwalde.
To jest nieprawda,
że Lubuszanie nie mogą dojechać łatwo do Berlina. Wystarczy dojechać do Słubic lub Gubina i stamtąd z dworców Frankfurtu/O i Gubena pociągi kursują średnio co godzinę. Do Słubic i Gubina można dostać się pociągami lub autobusami PKS. Ile jest przesiadek? Jedna. Słownie: Jedna.
berlin?
Berlin jest przereklamowany. Koszmarne i drogie jedzenie w knajpach. Piwo na trójkę z plusem. Drogie noclegi. I najgorsze - oni tam mówią po niemiecku!
proszę też nie fetyszyzować kolei. Że jak gdzieś ciuchcia nie dojeżdża to już, wspomniana przez Pana cała zielonogórska inteligencja, część kadry kierowniczej i cała bohema artisticzna płacze w poduszkę i zapija się na amen bo do berlina jej nie wpuszczają.
Zapewniam Pana, że wspomniane grupy społeczne mają samochody. Albo zmotoryzowanych znajomych. Do Berlina (o ile ktoś chce) łatwo można dojechać wsiadając w kolejkę podmiejską na jego przedmieściach i tam też zostawiwszy autko.
Tyle, że nie warto.
Stokroć lepiej dołożyć te 2 godzinki jazdy i zrobić weekendowy wypad do Pragi. Spokojnie można dojechać autem lub autobusem. Też nie mamy bezpośredniego połączenia kolejowego. Skandal