Zagubiony, piękny pies rasy bokser czeka na swego pana w schronisku zielonogórskim
Piękny, pręgowany bokser, idealnie zbudowany, w sile wieku, kopiowany ogon, taki widok może wywołać zachwyt znawcy rasy. Ale nie w schronisku.
Ja zobaczyłam psa smutnego do bólu, zrezygnowanego, który już tylko w porywach błagalnie patrzy i prosi: odszukaj mojego pana i powiedz mu, że jestem w schronisku.
Pies jest zadbany, wygląda, że się zgubił, może już wcześniej zdarzały mu się ucieczki a jego właściciel czeka na jego powrót i nie przyjdzie mu nawet na myśl, by zadzwonić do schroniska. Na razie znajduję tylko takie wytłumaczenie i bardzo pragnę, żeby było prawdziwe.
Podaję niezbędne informacje dla właściciela:
Schronisko Dla Bezdomnych Zwierząt
ul. Szwajcarska 4
65-169 Zielona Góra
784 90 88 90, (68) 323 07 66
Na tym filmiku nagrany jest płacz opuszczonego bokserka:
http://www.youtube.com/watch?v=2Q6dWcuxwA0

























Kontakt:
Boksery to wrażliwe psy
Miejmy nadzieję, że to nie ofiara wyjazdu wakacyjnego... Jeśli właściciel nie szuka w schronisku, to może w ogóle nie szuka... I dlatego jesteśmy za obowiązkowym chipowaniem. Psiak nie musiałby siedzieć ani jednego dnia.
"Mordo ty moja..." chciało
"Mordo ty moja..." chciało by się żec;))))
Żec?
Nie podkreśliło na czerwono? Przepraszam, ale to straszny błąd i chyba lepiej o tym wiedzieć.
Właściciel odnalazł psa.
Miło mi donieść, że bokserek tydzień temu wrócił do domu. Nie znam szczegółów z odebrania psa. Dowiedziałam się tylko, że właściciel nie przyszedł do schroniska szukać psa, tylko go odebrać mówiąc, że ma informacje, że jego pies jest w schronisku. Ciekawi mnie skąd miał takie info, może ... z mm-ki?