Zachwalali, reklamowali, aż sprowokowali
Dzisiaj, w godzinach przedpołudniowych miała miejsce "pewna inicjatywa gospodarcza" ludzi którym nie bardzo chce się pracować w zakładzie zwartym, z NIP-em, z angażami i kartami urlopowymi.
Kiedyś, ważny polityk zachęcał aby "wziąść sprawy w swoje ręce".
I oto kilku (żądnych dorobienia się) młodych ludzi weszło do oddziału banku przy ulicy Kupieckiej.
Czy weszli w stan posiadania, jakiej wartości, to nawet gdybym wiedział, na etapie postępowania przygotowawczego nie mógłbym upublicznić.
Dlatego też nie wyciągałem fotoaparatu (co by mi nie zarekwirowali), aby sfotografować liczne policyjne samochody, także nieoznakowane, ktróre na jakiś czas zamieniły DEPTAK w postój samochodów osobowych. I żeby to chociaż stanęli w jakimś szyku?
Tak czy inaczej - chociaż zamachów na banki nie pochwalam, cieszy kolejna inicjatywa, która zaowocuje wzmianką w dziennikach telewizyjych, że istnieje i jest ciągle aktywnie miasto Zielona Góra, w której był napad - włamanie (niepotrzebne skreślić) do banku.



























Kontakt:
Dziękuję redaktorowi za uzupełnienie
fotografią i to znakomitego fotografa. Tak chyba jest poprawnie a jnawet prawidłowo. Jest obywatelski cynk i zawodowy fotograf leci pstryknąć.
Jemu, Fotografowi z tak ważną legitymację policja aparatu nie zarekwiruje. Chociaż nie wykluczone, że prokurator będzie wzywał na świadka. Ja tam nic nie widziałem i już nic nie pamiętam.
Czy już zapomniano jak Red Pakonski prosił
o powstrzymanie się od złośliwych komentarzy?
Dodam, że powinny to zrozumieć osoby które pocvzucia humoru nie mają.
Do idaliah
Jeśli Pani tak kocha lub nienawidzi(miłość i nienawiść to siostry bliźniaczki ) Szambelana to niech się Pani z nim spotka i sobie wyjaśnijcie. A poza tym nie uczyła mama ze swoje brudne figi nie pierze się publicznie. a fe ohyda!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
...
@jacek krassowski:Zdecydowanie jeden wykrzyknik by wystarczył.
Akurat przechodziłem
Tak jakoś wyszło, że mijałem to miejsce zdarzenia kiedy akurat zjawiła się Policja. Co tu dużo mówić, w takim mieście jak nasze napad na bank to dla niektórych prawdziwa sensacja...
Też przeżyłam kryminalną akcję
Akurat nie z ul. Kupieckiej. Jakiś czas temu była akcja na ul. Bankowej. Chyba było wszystko co miało być - źli, czarni, auta, pistolety, kajdanki. Wszystko odbywało się szybko, ale jakoś inaczej niż w filmach.
Ulicy dla ruchu pieszego nie zablokowano, ludzie przechodzili. Z komórkami, aparatami, nawet jakaś kamera się pojawiła. Ja też w końcu wyciągnęłam aparat. Tylko dla jednej scenki - komandosi, migoczące światełka i inne akcesoria oraz obywatelka wybierająca drobne z bankomatu. Jakby wokół nic się nie działo.
Ze zdjęcia nic nie wyszło. Akurat w obiektyw wlazły czyjeś plecy. Tak centralnie i tak akuratnie jakbym nie chciała nic innego robić tylko te plecy. Pyknęłam kilka innych (nie pleców), ale bez przekonania.
Byłam gapiem i zachodziłam w głowę co robię w tym miejscu. Dlaczego w ogóle nie odchodzę. Zdecydowanie niezdrowa i nie dla mnie emocja. Nigdy więcej takiego realu.