drukuj

Z wypraw dalekich

1

Taka już jestem, że męczę się w miejscach, które są już zbyt obfotografowane, albo zbyt dostępne dla wszystkich. Uwielbiam mieć uczucie, że to ja odkryłam to miejsce i ja mogę zadecydować co dalej zrobię z tym faktem....

O magii opuszczonych miejsc wspominałam już wcześniej. Niestety ciągle mam wrażenie, że ktoś chodzi po moich śladach i ciągle muruje okna, którymi wchodziłam. Do domu przy ulicy Wrocławskiej nie ma już wstępu, szkoda, bo tam odkryłam ciekawy przyrząd pomiarowy, który używany jest często przez geodetów, nie zabrałam go, bo zgodnie z zasadami nie wolno. Wrocławska to jednak duża ulica. Odkryłam ostatnio, że za Estradą jest jeszcze jedne budynek. Pierwotnie były tam warsztaty. Zawodówka włókiennicza, której uczniowie stawali się potem pracownikami Polskiej Wełny. Mało kto pamięta, że taka szkoła była kiedyś w ZG. Tkacze, cerowacze, operatorzy maszyn to oni się tam uczyli. Później w budynku był jakiś inny zakład, nad do połowy zamurowanymi drzwiami widnieje napis Warsicki. Na miejscu znalazłam mnóstwo kasków budowlanych, szkoda takie dobre kaski się marnują, do tego całkiem niezły klapek. Niestety tylko jeden. Chodząc po opuszczonych budynkach straciłam szacunek co do niektórych. Nie do bezdomnych, którzy tam układają sobie życie, bo czasem aż dech mi zapiera jak widzę to jak potrafią sobie w życiu poradzić. Szacunek straciłam do miłych ludzi, którzy podrzucają swoje śmieci w takie miejsca. Nie jest to dzieło bezdomnych. Raz wchodząc oknem do jednego z domów wpadłam prosto w stertę świeżo skoszonej trawy. Na pewno nie wrzucił tam tego mieszkaniec ruiny, ktoś to podrzucił. Najmilej wspominam jednak wizytę w jednym z opuszczonych domów w którym to zauważyłam dwa barłogi, a przy jednym z nich odłożone kapcie „po domu" i do poczytania tygodnik MM.
Więcej i w lepszej rozdzielczości tu: https://picasaweb.google.com/111553250237005216176/Wyprawa?authkey=Gv1sR...

Zdjęcia

  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pon., 2011-08-29 23:12

No, nie wiem Emilio...

Ja od ponad roku do środka tam nie zaglądam chociaż mnie mocno korci... Chyba już były browar bezpieczniejszy...
Warsicki jest tym, którego Bronicky wywołuje jak jest coś o tym miejscu.
PS. Ale tekst jest świetny.

Pozdrawiam
Emilia_Drozłowska
Emilia_Drozłowska wt., 2011-08-30 11:31

Sprawdzałam browar jest w

@Alicja Skowrońska:

Sprawdzałam browar jest w gorszym stanie i odradzam tam wchodzenie, złomiarze wykorzystali już wszystkie metalowe połączenia. Wejście do browaru jest proste, bo w jednym miejscu sa po prostu otwarte drzwi, a psy pilnujace, to za przeproszeniem dwa tępaki ;)

KIMI http://www.wywrota.pl/ludzie/KIMIanders http://emilykimi.blogspot.com/ Polub mnie ;) http://www.facebook.com/emily.photo.urbex
Lucyna
Lucyna pon., 2011-08-29 23:27

Na szczęście nie łazi tam

Na szczęście nie łazi tam sama ( choć ja jestem " przeciw" , są tacy w domu co są "za"). Jest w ruinach coś co przyciąga to fakt - pewnie to ciekawość tego jak tam jest , gdzie bywają "bezdomni" i wolno żyjące kociska.=)

Lucyna
Bogusia
Bogusia wt., 2011-08-30 09:38

Takie miejsca

odbierają mi radość życia. Owszem bardzo lubię stare uliczki, kamieniczki, stare wiejskie chałupy, wszystkie starówki zawsze zwiedzam i podziwiam, ale zaniedbane ruiny napawają mnie smutkiem i je omijam, bo świadczą o niedbalstwie osób za te miejsca odpowiedzialnych. Dobrze, że autorka je pokazała, może szybciej znikną.

B.H.-D.
Lucyna
Lucyna wt., 2011-08-30 10:22

Jak długo życie będzie się

Jak długo życie będzie się toczyć tak długo będą i nowe domy ( czasem kiczowate) i ruiny. Nie da się inaczej. Takie miejsca maja swój urok ( co nie znaczy, że mam coś przeciw nowemu) a ludzie , którzy tam żyją z przymusu czy wyboru tez czasami mogli wiele ciekawych historii opowiedzieć.
Pani Bogusiu toż Emilia napisała 'Niestety ciągle mam wrażenie, że ktoś chodzi po moich śladach i ciągle muruje okna, którymi wchodziłam" to znaczy, że ruiny są zabezpieczanie , nie widziałam miasta bez takich widoków. Może to dobrze , bo inaczej byśmy zapomnieli, że na tym świecie jak to gdzieś słyszałam "jesteśmy tylko tranzytem".=)

Lucyna
W66
W66 wt., 2011-08-30 20:09

Od siebie

ostrzegę przed browarem, byłem i widziałem, szwędanie się tam to naprawdę loteria kiedy zdarzy się coś złego. Więc odradzam

Emilia_Drozłowska
Emilia_Drozłowska śr., 2011-08-31 19:39

Jeden z czytelników napisał

Jeden z czytelników napisał do mnie, że ten budynek to dawna stołówka Polskiej Wełny, a szkoła zawodowa została zburzona, a stała między stołówką a hotelem. :)

KIMI http://www.wywrota.pl/ludzie/KIMIanders http://emilykimi.blogspot.com/ Polub mnie ;) http://www.facebook.com/emily.photo.urbex