drukuj

Z głową w chmurach

Kategorie: Tagi:
Z głową w chmurach

Rozmowa z Karoliną Jaremczuk, uczestniczką kursu szybowcowego.

- Skąd wziął się pomysł na zrobienie kursu szybowcowego? Gdzie się on odbywa?

- Podstawowe szkolenie szybowcowe odbywa się na lotnisku Aeroklubu w Przylepie – jednej z podmiejskich miejscowości Zielonej Góry. Pomysł i chęci pojawiły się u mnie już w szkole średniej, niestety wtedy brakowało mi środków, aby spełnić to marzenie, teraz gdy pracuję mogę sobie na to pozwolić. Oczywiście nic by się nie udało gdyby nie wsparcie moich kochanych rodziców.

 

- W jaki sposób dowiedziałaś się o szkoleniu? Jaki jest jego koszt? Jakie warunki trzeba spełnić, aby móc wziąć w nim udział?

- Często odwiedzam stronę internetową Aeroklubu Ziemi Lubuskiej i tam przeczytałam o kursie. W Polsce jest on od 15 do 20 razy tańszy niż na zachodzie Europy i nie jest potrzebny własny sprzęt. Aby rozpocząć loty trzeba przejść szereg badań lekarskich, w tym m. in. badanie wzroku, słuchu, EKG, badanie pojemności płuc.

 

- Czy grupa kursantów jest liczna? Kto prowadzi zajęcia?

- Moja grupa liczy ok.17 osób, są to ludzie w różnym wieku, od 16 do 60 lat. Oczywiście przeważają mężczyźni, są trzy kobiety… Zaletą jest to, że wszyscy są sympatyczni i zawsze chętni do pomocy. Również tutejsza kadra; wykładowcy, piloci i instruktorzy wywarli na mnie bardzo pozywane wrażenie. Widać, że dla tych ludzi latanie to pasja i całe życie. Udaje im się tym skutecznie zarażać…

 

- Jak wygląda szkolenie od strony kursanta? Co obecnie robicie?  Na jakim jesteście etapie?

- Obecnie kończymy zajęcia teoretyczne, na które przyjeżdżam z Wrocławia co weekend, a już na początku maja rozpoczynamy pierwsze loty, na które czekam z niecierpliwością. Na wykładach teoretycznych dowiedzieliśmy się m. in. jak zbudowany jest szybowiec, czym jest prawo lotnicze. Odbyły się także zajęcia z meteorologii, nawigacji, zasad lotu i mechaniki. Trzeba posiadać naprawdę dużą wiedzę, żeby zostać licencjonowanym pilotem.

 

- Czy nie żałujesz tego, że zapisałaś się na kurs?

- To wszystko jest dla mnie tak fascynujące, że nie wiem jak mogłam do tej pory bez tego żyć. Moją największą pasją była muzyka, teraz będzie musiała „ona” zrobić dużo miejsca dla latania. Wczoraj udało mi się polatać z kolegami samolotem i wiem, że jeżeli będzie mnie na to stać, to będę latać ile się da. To są niewiarygodne emocje, których nie da się opisać, to trzeba poczuć. Trzeba mieć także świadomość, że oprócz wielkiej przyjemności i zabawy, jest to też wielka odpowiedzialność za siebie i za innych.

 

- Dziękuję i życzę powodzenia.

Zdjęcia

  • Z głową w chmurach
  • Z głową w chmurach
  • Z głową w chmurach

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać