Z dzieckiem w kinie
Kiedyś w telewizji natknęłam się na reportaż opisujący pewne kino, w którym są organizowane seanse dla matek z małymi dziećmi. Specjalnie zorganizowane seanse dla matek i ojców, którzy maja niemowlę lub przedszkolaka aby mogli nadrobić zaległości filmowe, obejrzeć nowości – po prostu się trochę wyrwać z codziennych domowych obowiązków. W sali kinowej były przewijaki, stonowany dźwięk oraz przyciemnione światło. Matki mogły spokojnie karmić swoje pociechy równocześnie oglądając jakiś ambitny film. Myślę to jest genialny pomysł dla młodych mam i nie tylko aby ciekawe i twórczo spędzić czas wolny.
Uważam, że takie sensy sprawdziłby się również w Zielonej Górze. Ja na przykład bardzo chętnie bym skorzystała z takiego pomysłu. A Wy co o tym myślicie?



























Kontakt:
Racja
Mieszkając w Holandii, to praktycznie w kazdym miescie o liczebnosci zblizonej do Swiebodzina w Kinach jest przynajmniej 1 sala. Pomysł super, lecz w Polsce to niewypali. Powód: koszty, mała frekwencja i nie ta mentaloność! Przypuszczam, że gdyby Urząd Miasta dotował tego rodzaju przesięwzięcie to może by to jeszcze wypaliło. Na poziomie lokalnym.
Właśnie, nie ta mentalność w narodzie.
Zawsze Naród Polski pisuję z dużej litery ale w tym przypadku użyłem małej. Bo przewagę liczebną i decyzyjną mają ludzie mali. (nie chodzi o wzrost)
A poza tym- Szanowna autorka zaraz grzebie swój pomysł proponując "oglądając jakiś ambitny film". Czyżby matki karmiące miały takie wzniosłe potrzeby jakże inne od inteligencji i studentów? Niech pani zadzwoni do kina popytać o frekwencje na filmach ambitnych. Ilu zielonogórzan było na słynnym filmie ROK 1612 ? Ja i kilka par młodych co przyszli w ciemnej sali pościskać się. Oczywiście, nikogo nie przymuszam ani nie krytykuję. Ja potwierdzam uwagę już zapisaną w komentarzu kogoś bywałego w Europie. Pozdrawiam