Z cyklu ciekawe sklepy: Sklep Filatelistyczny
Tym razem trafiłam do sklepu filatelistycznego. Chyba jednego z ostatnich w naszym mieście. Kiedyś każde dziecko zbierało znaczki, ja również. Dziś to hobby cieszy się mniejszą popularnością.. Znaczki nie zniknęły jednak na dobre z naszych domów, świadczy o tym fakt, ze w naszym mieście istnieje jeszcze sklep filatelistyczny.
Sklep ten istnieje około 15 lat. Właściciel Zygmunt Kłodnicki traktuje swój sklep jako hobby. Każdy może tam powiększyć swój zbiór. Klientów nie ma tam zbyt wielu, ale są jeszcze w naszym mieście pasjonaci.
Jak tam trafić? Sklep znajduje się przy ulicy Mieszka, numer lokalu to 1 /4. Wystarczy iść z kościoła Najświętszego Zbawiciela w stronę Parku Tysiąclecia i jesteśmy na miejscu. Na prawdę warto tam zajrzeć.





























Kontakt:
Miło jest
przypomnieć sobie to bardzo fajne hobby, które miało, jak słusznie autorka zauważyła, większość z nas. Zbierałam znaczki, zbierały je moje córki, ale już wnucząt one nie interesują. Nie wiem, jak jest w innych rodzinach, ale chyba zainteresowanie zbieraniem znaczków się zmniejszyło.
Pamiętam sprzed wielu, wielu lat dziadka mojej koleżanki. Był lekarzem, pracował w przychodni, przyjmował w gabinecie prywatnym, a po pracy każdą wolną chwilę spędzał nad znaczkami. Miał ogromne i podobno bardzo cenne zbiory, o których mógł opowiadać godzinami. Nie pozwalał nam żadnego znaczka dotknąć, tylko patrzeć mogłyśmy.
Może moda na "powroty"
Może moda na "powroty" sprawi, że znowu docenimy piękno znaczków ( każdy to maleńkie dzieło sztuki). Dawni filateliści posiadali ogromna wiedzę o znaczkach.
Filatelistyka jeszcze ma
Filatelistyka jeszcze ma wielu zwolenników http://www.ciechocinek.pl/index.php?art_id=564&lang=1
Jest jeszcze taki sklep- to może warto oderwać dzieciaki od internetu i zarazić "bakcylem filatelistyki", dobra zabawa i ciekawy sposób na obcowanie ze sztuką=)
...
Ja lubię czytać teksty Emilii, ale tym razem rzucę trochę goryczy. Otóż tekst zawiera w sobie "ukrytą reklamę", co jak wiadomo kłóci się z prawem prasowym. Wiem, wiem, że to miły tekst o hobby pana Zygmunta i doceniam to, ale prawo nie jest... sentymentalne. W mieście to nie jest jedyny sklep filatelistyczny. Znam przynajmniej jeszcze dwa - w tym jeden na starówce. Nie piszę tego, żeby "strofować" czy "dokopać" - zwracam tylko uwagę na przyszłość. Może to autorka tekstu wykorzysta i będzie coraz "lepsiejsze" teksty pisała, a może i nie wykorzysta. Ocena za tekst: 2 (już czuję jak mi po plecach zaraz grzmotnie niczym te burze wszędobylska krytyka przeciwko mojej niepochlebnej opinii, ale mam nadzieję, że nikt, a zwłaszcza autorka tekstu, się nie pogniewa).
..
Z sklepem pana Zygmunta to już są trzy, które znam.
..
A zbieranie znaczków jest hobby, które nigdy mi się nie znudzi. Tyle tylko, że teraz nie lecę specjalnie do sklepów czy na pocztę, by kupić ten konkretny znaczek. Ot, jak mi się trafi ciekawy znaczek w korespondencji, to go wycinam i "zamaczam", aby się odkleił od resztek koperty. :):)
Każdy ma prawo do oceny.
@KOKO:Każdy ma prawo do oceny. Tyle, że to nie jest krypto reklama, tylko kolejny odcinek, krypto reklam ;p http://www.mmzielonagora.pl/artykul/z-cyklu-ciekawe-sklepy-pchli-targ-38..., http://www.mmzielonagora.pl/artykul/z-cyklu-ciekawe-sklepy-euro-bazar-st... ,
http://www.mmzielonagora.pl/artykul/z-cyklu-ciekawe-sklepy-zdrowie-i-wit... . To taka moja seria. Podałam adres, bo ostatnio, czytałam, że go brakuje , poza tym namawiam czytelników do kroczenia moimi śladami. Nie mam tu na celu rozchwalania jednych sklepów kosztem drugich. Z filatelistycznych znam ten, bo jest blisko mojego domu, jeżeli są gdzieś jeszcze inne to wpadnę kiedyś.
" to go wycinam i "zamaczam"
" to go wycinam i "zamaczam" toż to zgroza znaczki odparowuje się inaczej kancer i klapa=))
Jeśli chodzi o reklamę toż to "ciekawy sklep" nie sklep z " majtkami" , warto wiedzieć gdzie są takie sklepy i ludzie z pasją.=))
I proszę koniecznie przestać zamaczać a nie daj Boże wycinać znaczki=)))
Filateliści ze znaczkiem jak z kobietą - delikatnie i wytrwale
Bo kiedyś byli romantycy którzy mieli czas dla kobiet "nieśmiałych
...
Popieram Lucynę z opinią o szkodliwości "zamaczania". Wszak pod wpływem wody farba znaczkowa płowieje. A znaczek parowany nie traci koloru. Trochę to trwa ale jaka przyjemność. Porównywalna z uwiedzeniem dziewicy.
...
Uwaga dla M.G. - ja się nie chwalę. Ja doceniam pracowitość i kunszt filatelistów.
a mi pasuje,
że jest podany adres, nawet nie wiedziałem, że są jeszcze takie sklepy w naszym mieście, gdzieś nawet mam stary klaser. Dla równowagi podajcie adres drugiego sklepu i basta ;)
KOlszak'u - nie przesadzasz?
No to co miałoby być w końcu na MM-ce? Zwierzęta, kwiaty, grzyby, rowery, talerze z pizzerii ''Gioconda" (nazwa może być wymieniana legalnie), występy artystyczne i FD?
Jaki jest trzeci sklep? Ten, o którym pisze Emilia, z ul. Jedności i...?
...
Ee tam para, u mnie znaczki nie mogą być delikatne; muszą przejść specjalną komando szkołę życia. Moje znaczki muszą być "twarde", jak na twardo ugotowane jajko. PS: ale wycinam dookoła znaczka, a nie tnę samego znaczka; myślałem, że to oczywiste. :P
Pani Alicjo, może trochę przesadziłem, ale cel osiągnąłem, Emilia nie zatonie w lukrze. (WOPRu ściągać nie będzie potrzeby). Tak, ul. Jedności + także sklepik (podpowiadam: o tym sklepiku była mowa w ostatnim tygodniku MM - choć redaktorka też taka roztargniona trochę była, bo trochę dłużej ten sklepik tam był, niż ona napisała -> to mnie bardzo cieszy, bo przynajmniej wiem, że nie jestem jedynym roztargnionym w tym mieście =) ).
A to że przesadzam i dziwadła a nie komentarze piszę to z PANI powodu (no bo ja nie mogę być winny :P). Pani historia niczym Imperium Kontratakuje i wciąż czekam jako czytelnik na wielki finał. :P
Ha! I szybko się znalazło jakieś wytłumaczenie.
Ten się tłumaczy, kto jest niewinny. :P
..
Pozdrawiam w komentarzu żartobliwym :):)
W ostatnim numerze gazetki jest o sklepiku filatelistycznym?
Szczęściem, nie jest to pismo, którego lektóra zajmuje dużo czasu. Po raz kolejny zerkam (nr 42) i co widzę?
Pani Figura na okładce. Szambelan o kamerach, łopata wchodzi w ziemię (archiwum), starocie (przybyło), sklepik (ubyło), Zalogowana (prima tekst mimo wtrętów p. Szambelana).
O piekarni, miejscach na UZ, korkach na rondzie, poradnia medyczna, nowy bank (Twoje ''Papu" Krzysztofie), zmiany na Pomorskim.
Psy, praca, przypadki policyjne.
UFO, zużlowcy z Gdańska, rozkładówka
Zdjęcia gwiazd w kolekcji MM-kowiczów, Zdeptak, ławka z połamanym oparciem, radny sprawdza lampę, dowcipna wnusia Bogusława_ZG.
Gdzie do licha o tym sklepiku?
A może - biorąc pod uwagę Twoje roztargnienie - w innym numerze lub GL? Bo coś mnie się kołacze, że też czytałam.
Alicjo, wnusi dowcip mocno się wyostrzył. :))
@Alicja Skowrońska:Ale o tym mooooże kiedyś.
Jak po wysłaniu materiału nie zobaczysz planszy; Przerwa techniczna - za chwilę wracamy.
Wracają, ale już bez materiału, wcięło jak trampki z płotu.
...
@Alicja Skowrońska:No chodzi właśnie o te starocie. No, może to nie do końca "sklep filatelistyczny", ale znaczki i monety też się tam dostanie. :P
Za czasów donozaurów najwięcej znaczków miał listonosz :)
Dzień dobry, list dla pana, z zagranicy. Mogę liczyć na znaczek?
-Jak będę miał dwa-trzy takie same.
-Uee :(
Po jakimś czasie;
Dzień dobry, list dla pana, takie znaczki jaki tu był miał pan cztery, to sobie ten już odkleiłem.
:))))))))))
Kupowało się jeszcze w kiosku
Kupowało się jeszcze w kiosku lub w sklepie filatelistycznym takie pakieciki z znaczkami z "całego świata" . Nie znam nikogo komu udało się zebrać w ten sposób całą "serie" ale co tam fajnie było=))
...
Pamiętam, że w dzieciństwie kolekcjonowaliśmy kolorowe karteczki. Szał był z nimi. Można było je kupić w kiosku ruchu. Ludzie się wymieniali, grali o karteczki. Różne były z obrazkami z bajek czy przyrodnicze. Najcenniejsze były z "Króla Lwa". Potem pojawiły się kapsle (takie specjalne). A potem... nintendo, konsole i komputery.
A dzisiaj? Telefony komórkowe. :):)
..
- "Moja karta - oddawaj!"
- "A nie bo moja!"
- "Dam ci tę za nią!"
- "Dobra, ale chcę też jeszcze... o, tą!"
- (patrzy czy ma kilka w zapasie, są 2-3 sztuki jeszcze) "Ok!"
:P
I choć kolekcja znaczków może
I choć kolekcja znaczków może nie była warta miliony ale taki znaczek , za który musiało się oddać kilka innych i śniło się o nim , choć może miał ciut urwany ząbek -
wspomina się zawsze=))
Może i teraz są fajne gry komputerowe ale co to za zabawa , bez kolegów, bez wymiany...=))))