XLVII, świąteczna ale bezkarpiowa MMpizza wędruje do...
Zgłoszeń tym razem nie było za wiele, zapewne z powodu świąt (wspominałem, że pizza nie należy do 12 wigilijnych dań?). Wybraliśmy dwie następujące:
W.W.
Pizza po... świąteczna (wtorek)
Czy pizza świąteczna ma być lepsza od pizzy codziennej? Tego nie rozstrzygniemy. Ale być może oprawa, doznania artystyczne, poezja smaku decyduje o wyjątkowości pizzy świątecznej. Chociaż ja po wieczerzy wigilijnej (tylko skosztowałem kilkanaście potraw) w niedzielę odpoczywałem od jedzenia, o potrawach nawet nie myślałem, tym bardziej o pizzy.
Ale, ale gdyby się trafiła taka pizza „marzenie", w którą szef kuchni Giocondy zaangażuje cały swój kunszt, całą artystyczną stronę swego zawodu, wyżyny kulinarnej maestrii- to chyba nie oparł bym się. Pokusa zbyt wielka.
Cała operacja przypomina taniec na lodzie, a właściwie najtrudniejszy, ustany, mistrzowski skok pięknej łyżwiarki.
Najpierw, powoli specjalną szufelką wsypuje idealną mąkę klasy O lub OO, później sól morska, świeże drożdże, woda lekko gazowana. I rytuał wyrabiania ciasta, gniecenie, przekładanie. Bez pośpiechu. Tylko szef kuchni, ściskając je w dłoni, wie kiedy jest doskonałe, aksamitne, kiedy należy je przestać maltretować. Wtedy dodaje Extra Vergine. Ciasto musi leżakować, tak jak młoda dziewczyna chcąca czarować swoim opalonym ciałem.
Następnie pomocnicy przygotowują orkiestrę dodatków. Ważne jest wszystko: kolor, smak, zapach, świeżość. W specjalnych miskach kuszą oliwki, salami, szalotka, grzybki, kapary, peperoni i chili (lubię pikantności) oraz bukiet przypraw. Wreszcie ser to domena szefa. Mozzarella odpowiednio schłodzona i starta na puszyste wiórki.
Piec już się grzeje. Następuje misterium formowania placka zwanego przez gawiedź „spodem". Odbywa się rozciąganie placka w nieskończoność. Ja lubię puszysty, wyleżakowany jak...
Na tak przygotowane ciasto wszelkie dodatki i do nagrzanego odpowiednio pieca. Wtedy w Giocondzie rozchodzi się rozkoszny, neapolitański zapach. Wdychanie tego zapachu to wstęp do uczty, rodzi w zmysłach radość i nadzieję. Przy każdym otwarciu pieca bucha nowa, intensywna fala. Tworzy się niespotykany klimat. Należy się w nim zatopić bez reszty robiąc nieświadomie niebiańską, trochę głupkowatą minę (zakaz fotografowania). Z dalszego opisu tej ekstazy smakowo-zapachowej z żalem muszę zrezygnować, gdyż zbliżyłem się do kategorii erotycznego spełnienia. A to ze względu na regulamin MM-ki jest niebezpieczne. Tylko, że tu w odróżnieniu do miłosnych doznań wrażenia się jeszcze potęgują.
I tak doszliśmy do aktu drugiego. Wyjmowanie pizzy z pieca. Teraz ma miejsce dodatkowa dekoracja pizzy dwoma MM. Pizza przeobraża się w MM-pizzę. I dwie tajemnice szefa kuchni. Po pierwsze: moment posypywania pieczącej się pizzy serem. Ser ma się ciągnąć jak najlepsza balonówa. Po drugie: czas pieczenia. Nie za krótko, nie za długo.Ten moment zna tylko szef kuchni. Weryfikacja jest możliwa dopiero po wyjęciu dzieła z pieca.
Ciąg dalszy dramatu to:
akt trzeci – sosy (wskazana fantazja jak w dobrym małżeństwie)
i akt czwarty a właściwie epilog, czyli co się stanie z konsumentem, jego los zwieńczający barwną i dramatyczną (piec) historię naszej bohaterki. Cd w następnym XLVIII konkursie MMpizza o ile red. Paulina Baer zada właściwe pytanie.
avi
Pizza świąteczna
Gdy robi się już bardzo świątecznie,
mam jeden problem naprawdę wiecznie,
by smażony karp na stole
z pizzą zamienił się na rolę.
I choć uwielbiam świąteczne potrawy,
bez pizzy ten stół jest trochę niemarwy.
A może by tak niektóre dania tradycyjne
dodać do pizzy? Czy to nazbyt fantazyjne?
Dodajmy na ciasto składniki z sałatki może?
Groszek, kukurydza, papryki w różnym kolorze.
Możemy wzbogadzić ją o tuńczyka
jako taki świąteczny frykas.
Kapustę z grzybami z tłustych pierogów
zamienię na brukselkę, by nie mieć wrogów.
Grzyby natomiast na pizzy zostawię,
a wszystkie składniki dobrze przyprawię.
Zamiast makiem pieprzem posypię,
by pizza już całkiem była w moim typie.
A ser z sernika przecież ukradnę!
Zamienię na żółty, bo trupem padnę!
Tak oto mamy pizzę świąteczną,
w moim mniemaniu iście bajeczną!
* * *
Zwycięzcy są zobowiązani wysłać swoje dane (imię i nazwisko) pod adres: pbaer@gazetalubuska.pl w terminie 48 godzin od momentu podania rozstrzygnięcia konkursu w serwisie.
Przypominamy: Wygrana to wybrana z menu chrupiąca pizza z Pizzerii Gioconda w Zielonej Górze.
Gratulujemy!



























Kontakt:
Świątecznie dziękuję :)
Świątecznie dziękuję :)