drukuj

Wychowawcze karcenie nieletnich?

1 sierpnia 2010r. weszła nowelizacja Ustawy o przemocy w rodzinie, która wprowadziła min. zakaz kar cielesnych w stosunku do dzieci. Kontrowersje wywołała sprawa z Zielonej Góry, w której za przysłowiowego klapsa prokurator skierował akt oskarżenia przeciwko rodzicom.
Czy kary cielesne względem dzieci powinny być zakazane?
Tak
100% (1 głos)
Nie
0% (0 głosów)
Nie mam zdania
0% (0 głosów)
Razem głosów: 1
Zaloguj się, aby zagłosować.

Na wstępie trzeba zaznaczyć, że nowelizacja aktu normatywnego, który ma chronić dzieci i rodziny przed znęcaniem się była potrzebna i wielu przypadkach jest niezwykle pożyteczna. Od niedawna sąd ma prawo usunąć z mieszkania rodzica, który znęca się nad rodziną, nawet jeśli ten rodzic jest właścicielem mieszkania, domu czy innego lokalu. Wcześniej nie było takich prawnych możliwości i najczęściej mieszkanie musiała opuszczać pokrzywdzona rodzina oprawcy. Nowa ustawa nałożyła też obowiązek zapewnienia ofiarom przemocy w domu darmowej opieki medycznej. Chodzi tu nie tylko o opatrzenie ran po pobiciu, ale także o obdukcję. To o tyle istotne, że wcześniej obdukcja była płatna, a praktyka pokazywała, że wiele pokrzywdzonych miało problem ze sfinansowaniem obdukcji. Oprócz tego ustawa zakazała także dawania dziecku klapsa i to ten przepis wzbudził mnóstwo kontrowersji.

Pewnie ustawodawca nie musiałby się posuwać do tak radykalnych regulacji gdyby nie słyszalne od wielu lat przypadki znęcania się nad dziećmi. Najczęściej winny był alkohol. Podczas libacji dziecko płakało a „opiekunowie" w imię źle pojmowanego prawa do karcenia nieposłusznego dziecka katowali dzieci. W kilku przypadkach dzieci zostały zakatowane na śmierć, a Państwo (które ma zadanie chronić także tych najsłabszych) nie uchroniło młodych obywateli, którzy stali się ofiarami trudnej do opisania krzywdy. Z kolei w wielu przypadkach było też tak, że w sądzie oprawcy tłumaczyli się, że wykonywali prawo do wychowawczego karcenia nieletnich i „być może tylko trochę go nadużyli". Teraz tak już nie będzie. Prawo zabrania kategorycznie kar cielesnych w stosunku do nieletnich i to bez dyskusji. Zanim następnym razem skrytykujemy ten przepis pomyślmy przede wszystkim o tym , że ma on służyć tym najbardziej bezbronnym. Tym, których krzywdzą nawet ich rodzice.

W tym całym zamieszaniu brakuje mi tylko jednego: edukacji rodziców. Mam pretensje do rządzących, że znów „zaoszczędzili" na informowaniu i edukacji rodziców. Kilka spotów w ramach kampanii „Kocham, nie biję" i strona internetowa to jednak trochę za mało. Przecież rodzice, którym zakazano „dawania klapsów" nie dostali żadnych instrukcji jak wychowywać dziecko. Wielu z nas w dzieciństwie i w młodości dostawało w skórę (i pewnie wielu z nas uważa, że dzięki temu „wyszło na ludzi" i z perspektywy czasu zgadza się ze słusznością kar cielesnych). Część z nas nie zna innych metod wychowawczych w sytuacji nieakceptowanego zachowania dziecka. To jest duży problem, że tym rodzicom nie pokazuje się, w jaki sposób można wychować dziecko nie fundując mu kar cielesnych. Oni po prostu często nie wiedzą co robić i taki klaps może być przejawem bezradności.

Z nostalgią wspominam czasy dzieciństwa. Jako że nie byłem aniołkiem (ręka do góry kto był aniołkiem!) dobrze poznałem smak kabla od grzałki, który posiadała babcia czy subtelną wierzbową witkę pana od W-Fu w szkole podstawowej. Oczywiście, nigdy nie oberwałem za niewinność i tylko rzadko udawało mi się uniknąć kary za ewidentne przewinienia. Dziś będąc ojcem dwulatka (a „bunt dwulatka" tuż tuż) nie wyobrażam sobie, że mógłbym sprawić mu cielesną krzywdę. Nie jestem zwolennikiem bezstresowego wychowanie (uważam, że w ogóle nie istnieje coś takiego jak bezstresowe wychowanie), ale chyba wystarczająco dużo przeczytałem i chyba mam wystarczająco dużo zrozumienia dla jego rozwoju osobistego żeby musieć posiłkować się karą cielesną. Mam nadzieję, że będę potrafił wychować dziecko, choć pewnie jak każdy z nas nie mam sprawdzonych wzorców (oglądanie super – niani to chyba jednak trochę za mało), które zagwarantują, że dziecko wyrośnie na porządnego człowieka.

W ramach kampanii „Kocham, nie biję" opracowano niewielki poradnik „Co zamiast bicia?". Lepsze to niż nic. Z treścią można się zapoznać tu: http://www.kochamniebije.pl/Instead.aspx 

Zdjęcia

  • spot kampanii "Kocham, nie biję"
MM-kowicz pełną gębą :)
AmIright
Autor:AmIright

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski ndz., 2011-11-27 17:07

Nie jestem pewien, czy precyzyjna kodyfikacja

powinna zastąpić doświadczenie i zdrowy rozsądek. Wyobrażam sobie sytuację, gdy rodzic dowiaduje się od dziecka, że właśnie zamęczyło na śmierć kotka sąsiadów. I tu - klincz.

Da dziecku w d... dostatecznie ostro, by zapamiętało, że zwierząt dręczyć nie wolno - podpada pod paragraf mówiący, że bicie dziecka jest karalne.
Zabierze się za tłumaczenie, to nazajutrz dziecko wróci z rewelacją, że tym razem urwało ogon pieskowi sąsiadów (bo przecież piesek to nie kotek).
Powiadomi policję, czy TOZ o zaistniałych faktach - poniesie konsekwencje jako wychowawca nieletniego nie dający sobie rady z wychowaniem.

A zwykły pasek mógłby tu dopomóc... Nie chodzi tu o katowanie słabszych, lecz o szybkie i skuteczne przerywanie pewnych sytuacji. Już widzę bowiem stada rozwrzeszczanych, rozhisteryzowanych dzieci, których rodzic nie śmie tknąć.

Prawa człowieka? TAK! Obowiązki? RÓWNIEŻ!

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG ndz., 2011-11-27 20:20

Bicie za kotka też nie zawsze pomoże

@Maciek Gniazdowski:

Jaś wraca z niedzielnej mszy z limem pod okiem.
Ojciec pyta, co się stało?
-A bo w kościele przede mną siedziała pani Kowalska.
Jak było podniesienie to zauważyłem, że jej spódnica wpiła się między pośladki,
no to jej wyciągnąłem a ona dała mi po gębie.
-Widzisz Jasio, widocznie ona tak lubi, a ty jej to niepotrzebnie wyciągałeś.
Po tygodniu Jasio znów wraca z limem pod drugim okiem.
Jasio, co tym razem się stało?
-Tatusiu, znów była pani Kowalska. Przy podniesieniu zauważyłem, że spódnica zwisa swobodnie,
to jej wcisnąłem między pośladki...

Maciek Gniazdowski
Maciek Gniazdowski ndz., 2011-11-27 22:24

Mądry jest ten poradnik 'Co zamiast bicia?',

wiele praktycznych rad może dotyczyć nie tylko postępowania z dziećmi, ale też stosunków między dorosłymi. Ogólna zasada - potępiaj zachowanie, nie osobę. Marchewka zamiast kija, ale mądrze stosowana, by nie zamieniała się w przekupstwo.

To, co piszesz o edukacji rodziców powinno zaczynać się od edukacji nauczycieli (skoro zakładamy, że rodziców dzieci już nie da się wychować). Mądre postępowanie wychowawców, poparte normalną sympatią do innych ludzi, mogłoby w szkołach zdziałać cuda. Przeciętna klasa nie składa się z samych leserów. Gdyby zresztą z trzydzieściorga osób w klasie wychodziło z pięciu wartościowych ludzi, byłby to sukces wychowawczy. Tymczasem znerwicowany wychowawca, wkurw... utratą godzin (i kasy) wraca do domu i rozładowuje się na własnej rodzinie... Cóż, byt określa świadomość.

Wzdychamy do minionych czasów Makusynów i Korczakowców. To co, wołamy 'Komuno, wróć'?

MaciekMG http://zgfoto.hekko.pl/
KOKO
KOKO ndz., 2011-11-27 23:39

...

Artykuł, tak mi się wydaje, napisany rzetelnie i bezstronnie (mam wrażenie).

Wychowanie "bez klapsów" nie jest tożsame z "wychowaniem bezstresowym". Klaps jest, niezależnie od tego kto jest za nim a kto przeciw, użyciem przemocy świadczącym o bezradności i "pójściem na łatwiznę" rodziców względem dziecka. Co w konsekwencji sprowadza się do porażki wychowawczej.
O agresji słownej ustawa jednak nie wspomina.

Wychowanie bezstresowe oznacza moim zdaniem "pobłażaniem" dziecku czy "rozpieszczaniem" dziecka, ale nie jest ono tożsame z wychowaniem bez przemocy (jakąkolwiek by ona nie była). Nowelizacja tej ustawy ma charakter edukacyjny rodziców. Bądź co bądź. W każdym razie - rezygnacja z klapsów nie oznacza wychowania bezstresowego.

Tylko trzeba nie myśleć skrajnościami, zachowując rozwagę, tzw. zdrowy rozsądek. Cóż... Polacy to jednak taki ludek, który z jednej skrajności wpada w drugą skrajność, a po środku pustka. Tak - nie. Czarne - białe. Dzień - noc. Nie karać - karać. Itd. itp.