Wszystkich Świętych – sezon na iglaki
Poniedziałkowy spacerek po deptaku uświadomił mi jak bardzo zielonogórzanie dbają o wystrój grobów swoich bliskich. Tam musi być pięknie, zielono jak w raju, jak na miasto z zielonym w barwach przystało.
W ustawionych wokół ratusza sarkofagach znikają iglaki, wrzosy, żywotniki, i czort wie jakie jeszcze. Może nie czort wie, ale na pewno będzie wiedziała duszyczka krewnego, obdarowana miejskim krzaczkiem. Znikają też kosze na śmieci przy tych sarkofagach, może służą za naczynie do transportu tych iglaczkow. Aż łezka w oku się kręci, jak to w katolickim kraju, posiadającym 90% katolików, znajdują się pobożne duszyczki, gotowe poświęcić nawet swoje dobre imię dla zaspokojenia potrzeby wypielęgnowania zapomnianego od roku grobu. Ops! Nie ryzykują, w obrębie oka kamery monitoringu jakoś roślinki nie znikają. Czyżby monitoring już działał?
Wzruszające!
No może przesadziłem, może tylko niektórzy korzystają z okazji, jak widzą tak zwanego „twarzowca", sprzedającego na Westerplatte pięć doniczek chryzantem po pięć złociszy za sztukę. Okazja jak w totolotku, przed cmentarzem taka doniczka za 25 złociszy. No to paniusia kupuje hurtem całe pięć w cenie jednej, pakuje do bagażnika Mercedesa i ziuuu... na cmentarz.
Ale starczy o doniczkowych ozdobach. Drzewek i drzew też w Zielonej Górze nie lubią.
Tych pierwszych nie lubią imprezowicze, tych drugich chyba nie lubią w ratuszu.
Drzewka przeszkadzające imprezowiczom są skutecznie od czasu do czasu tępione.
Miasto kupi nowe, zasadzi w sarkofagu, i wszyscy są zadowoleni. Ogrodnicy miejscy mają robotę i obrót gotówkowy, wandale mają co łamać przy następnej imprezie.
Dużych drzew nie lubią w ratuszu. Planują wyrąbać całą aleję klonów, dębów i kasztanowców, pod budowę trasy aglomeracyjnej. Nawet rowerzyści się z tego cieszą, będą mieli szerszą ścieżkę rowerową, może nawet drogę tylko dla rowerów. A uważają się za ekologów. :((
A Foluszowa będzie czekała następne 50 lat na swoją szansę.
https://picasaweb.google.com/106329855968662787925/Osobliwosci#562133687...

































Kontakt:
świerszczyk się wstydzi,...
i co tu dużo mówić nienawidzi,...
tych...
od wycinania drzew,...
co do dalszych racji,...
i Bogusława narracji,...
podpuśćmy tych,...
co z głosów swych zostali wybrani,...
ot temat dla Nich "mali"...???
tylko walczą o swoje...///
zapytania i podboje,...
oby WIDZIELI
wszędy
ICH
nie tylko przy niedzieli...???
ech politycznie Pan Bogusław "zdechł"....
choć popieram,...
ale się nie spieram,....
jeszcze Pan wierzy...???
no to z wieży niech Pan obaczy,...
komu Pan "wolność polityczną" dał raczyć,...
Wszystko O'K
napisane, zgodnie z tym o co i ja staram się zabiegać.
Nie mogę tylko zrozumieć dlaczego Pańskie antypatie do rowerzystów są takie niezmienne, skąd to uprzedzenie do wszystkich.
Zauważyłem i nie tylko ja, że toczy Pan swoja prywatną wojnę z Robertem Górskim. Może pora przyszła by zakopać topór i razem powalczyć o aleję zapominając o wzajemnie czynionych przykrościach.
Póki co jest mi po prostu przykro, że i o mnie takie nieciekawe opinie Pan szerzy.
Pozdrawiam.
Bo rowerzyści bardzo pochlebnie się wyrażali o planach,
@Pintaliano:z nadzieją, że po budowie aglomeracyjnej będą mieli otwartą drogę na wyjazd w stronę granicy. Do póki będą takie blogi;
http://dylematy-i-rozterki.blog.onet.pl/Swiete-krowy,2,ID382561687,n
albo wpisy Pana Górskiego o trąbkach i silnych barkach /miał szansę to zmienić do ubiegłego tygodnia, nie zmienił :))/ to ja będę też zaczepny.
Ja jakoś potrafię zejść z roweru jak chodnikiem idzie więcej niż dwie osoby i ciężko ominąć.
Proszę poobserwować Wyszyńskiego i Wojska Polskiego, jak sobie poczyna 50 w porywach 80% cyklistów. Ścieżka po zachodniej stronie a śmigają po wschodniej,
miedzy wiatą przystankową a kioskiem może 1,3 metra miejsca, mało który zwolni.
Kiedyś jak wyjdzie z kiosku klient i dojdzie do wypadku to rowerzyści będą trąbić o świętych krowach. Dziś na Wojska Polskiego wjeżdżał prawie na mnie patrząc jak na zbója, bez słowa przepraszam. Okazało się, że robił miejsce cykliście jadącemu z przeciwka za moimi plecami. A gdybym się uparł i nie zboczył o te 10-20 centymetrów? Na glebie byłyby trzy osoby. Jest to "najśmieszniejsza" ścieżka dla rowerów w ZG. 1,3 metra dla dwukierunkowego ruchu rowerów, drugie tyle dla pieszych. Może jeszcze Wrocławska do tych parodii wydzielonych ścieżek należy. Czy Robert Górski albo Rowerowa ZGóra, czy jak jej tam, zabiegali gdziekolwiek by znak C-13/C-16 był z poziomą kreską zamiast pionową? Nie, darowanego cukierka się nie oddaje po oblizaniu, słodycz wciąga każdego łasucha. :)))
Pan Robert wyliczał mi ile taki znak kosztuje. Na znaki nie ma kasy, ale na obniżenie krawężników MUSI się znaleźć, bo zrobią następną masę krytyczną.
Cyrkowcy nie rowerzyści.
Z pozdrowieniem, dużo powietrza w łańcuchu. :))
Panie Bogusławie,
@Bogusław_ZG:czy blog jakiejś smarkuli i kilka nierozważnych stwierdzeń Roberta Górskiego mają uzasadniać Pańską prywatną wojnę. Myślę, że nie uchodzi. Przepraszam za sformułowanie ale ono wydało mi się najbardziej adekwatne.
Przecież w drugą stronę, myślę tutaj o kierowcach samochodów, możemy także wysyłać podobne oskarżenia a nawet poważniejsze. Poważniejsze gdyż w wyniku ich bezmyślności giną ludzie. Co roku ginie na drogach małe miasto - o kalekach, rentach i rentach rodzinnych nie wspomnę.
Rowerzyści czynią mniej szkód.
W kontekście tego co napisałem wzajemne przerzucanie się oskarżeniami nie ma sensu.
To dziwne co dzieje się w
@Pintaliano:To dziwne co dzieje się w Zielonej Górze z ta walka pomiędzy rowerzystami a pieszymi. W Niemczech rowerzyści dzwonią z wyprzedzeniem , jak ustąpi się miejsca dziękują bo tego wymaga grzeczność. Niby co nie mam prawa wejść na tą ścieżkę ( zbudowana również za moje podatki) nawet jak nie ma tam rowerzystów , mam mieć z tyłu oczy bo inaczej pani/n na rowerze przejedzie wstrętne babsko albo bachora.
Nie będę cisnąc się na przepełnionym chodniku tylko dlatego, że komuś nie chce się zadzwonić ( jak mnie potrąci to narobię takiego wrzasku,że ...).
Co do iglaków to zawsze dziwi mnie ,że za ich znikanie obwinia się władze miasta , policję SM i Bóg wie kogo a nie mieszkańców i tych co wyrywają i tych co sprzedają i tych co...kupują.
Ja nie prowadzę prywatnej wojenki :)
@Pintaliano:Wytykam tylko absurdy ze ścieżkami, które nigdy nie powinny powstać. Tak ja walczę z bezsensownym uprzywilejowaniem rowerzystów, jak Pan z dziurami w chodnikach, prowadzi Pan prywatną wojenkę z urzędem? :)))
Czym innym jest chodnik dopuszczony do ruchu rowerów a czym innym wydzielona na takim 2.5 metrowym chodniku ścieżka. Nikt inny tu się na ten temat nie odezwie, bo Pan Robert zacznie analizy medyczne interlokutora i jego przodków. Pana Roberta to Pan wywołał. :)
Kilka setek rowerzystów też ginie, połowa na własne życzenie. To mała wioska.
Ale my tu gadu gadu a kolejne roślinki zmieniły adres zamieszkania. :(
No
@Bogusław_ZG:comment.
A Wielki Brat zerka z kamerek
A Wielki Brat zerka z kamerek miejskich i nie grzmi?
Dotąd nie czytałem blogów. I byłem szczęśliwy. Zachęcony przez
Bogusława-ZG wszedłem i z "zachwalanego blogu (ponoć jakiejś smarkuli - to już definicja Pintaliano) dowiedziałem się o roli Redditch koło Birmingham na kulturę użytkowania zielonogórskich ścieżek rowerowych.
Ciekawe ale nie przekonujące.
Nie będę czytywał innych blogów.
I słusznie. :)
@Szambelan:Niektóre blogi mogą spowodować wyrywanie sobie włosów. :(
A czy MM-ka nie jest takim grupowym blogiem?
:))
...
Jeszcze trwa oktawa (nazywam ją pieczołowicie "Oktawą Zmarłych") i można postawić znicze ku pamięci al. Wojska Polskiego. A konkretniej ku pamięci kasztanów. Plotki donoszą, że los kasztanów przypieczętowany.
Los przypieczętowany
@KOKO:Nie dziwota, dla wielu ważniejsza jest pizza za frico w Giocondzie.