Wsiąść do pociągu byle jakiego ...
Bo w starych parowozach i wagonach można się zakochać. Pod warunkiem oczywiście, że nie trzeba nimi np. dojeżdżać do pracy.
Miałam przed laty okazję jechać takim pięknym zabytkiem z Hajnówki do Białowieży, a kiedy na tory wyszedł bizon (czytajcie - żubr), to miałam wrażenie, że jestem na planie filmowym westernu.
Wczoraj organizatorzy połączyli historię z współczesnością pokazując zabytkowe parowozy w nowoczesnej oprawie. Dumnie i dostojnie prezentowały się na tle obrazów malowanych światłem oraz popisów akrobatycznych.
Oto kilka migawek z imprezy.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra








































Kontakt:
Swego czasu
podróżowałam ciuchcią na trasie Łagów -Toporów. Wczoraj ożyły wspomnienia z dawnych lat .Dziś jedynie /jak na zdjęciu nr14/ pozostały tory-ładne ujęcie.
człowiek nawet nie zauważa
jak codzienne rzeczy przechodzą do historii, ot takie parowozy, całkiem niedawno były normalnym widokiem.
podobają mi się szczegóły i szczególiki :)
zegar, tabliczki z numerkami, wieże, tory...
fajne!
Z przyjemnością obejrzałam galerię.
Pierwsze zdjęcie to najprawdziwsze zaproszenie - zgodnie z tytułem :))
Zawsze jeżdżąc pociągiem, na
Zawsze jeżdżąc pociągiem, na każdej stacji, były widoczne zegary. Ten jest inny ma fajną obudowę. Dlaczego zwróciłem uwagę na zegar, a dlatego, że w czasach mojego dzieciństwa notorycznie się spóźniały pociągi i to nawet po kilka godzin.
i w naszych czasach rozwiązano ten problem,
@Tomasz Dominiak:likwidując pociągi... To ja już wolę te spóźniające się, ale jednak jeżdżące.
Odżyły wspomnienia, ten
Odżyły wspomnienia, ten ruszający parowóz i ta para.
Nie wiem dlaczego (zwykle wiem ;-)
powracam wciąż do tytułowego zdjęcia. Czy to ta czerwień? Nie wiem. Ale wracam ;-). No to moim zwyczajem - numer 1 dla numeru jeden!
i tutaj także,
stałyśmy w tym samym miejscu, a jak inne mamy patrzenie, super Marysiu:-)
koncert muzyki osobliwej
ogromny to przypadek ze trafiłam na komentarz w sprawie Koncertu Muzyki Osobliwej;)
i tym bardziej mi przyjemnie ze jest z tego roku;)
głównym powodem wielkiego upadku jest porażający brak finansów i zainteresowania wladz miasta tym przedsiewzieciem. Nie ukrywam, ze 3 lata czekam na cud telefoniczny
"Hania nie obijaj sie, pomozemy, zrobimy to razem";) ale nic takiego nie nastapilo. Piekne wspomnienia i wielkie przezycie dla wszystkich, ktorzy to wspoltworzyli...
Kończymy studia w różnych miastach. Uczestniczymy w wiekszych lub mniejszych artystycznych projektach. Jedni graja w salach koncertowych inni na ulicach :D
Moze kiedys przyjdzie czas, sily i fundusze. Serdecznie pozdrawiam
Hanna Włodarczyk