Wolność Tomku w swoim domku
Dom to również blok nawet ten potocznie nazywany wieżowcem, więc jak to jest z czystością wtych naszych domach? Kto zaśmieca klatki schodowe , piwnice ,pralnie.
Przeanalizujmy niektóre punkty regulaminu użytkowania lokali przez mieszkańców w jednej z zielonogórskich spółdzielni mieszkaniowych.
Może zaczniemy od „Wszyscy mieszkańcy powinni przestrzegać czystości w pomieszczeniach przeznaczonych do wspólnego korzystania w budynku oraz na zewnątrz budynku. „.
Od poniedziałku do piątku w niektórych blokach sprząta dozorczyni i to automatycznie zwalnia jego mieszkańców z samodzielnego sprzątania klatek schodowych. Dla co niektórych oznacza to, że można rzucać niedopałki papierosów, nie wycierać „kałuż" po swoich pupilach a nawet nie czują się w obowiązku by posprzątać po sobie puszki po piwie czy papierki rzucone przez ich własne dzieci.
W poniedziałek przyjdzie dozorczyni i posprząta a co przecież za to bierze kasę.
O tym co leży w koło budynku szkoda gadać.
„Zabrania się wystawiania worków ze śmieciami na korytarzach, klatkach schodowych i w piwnicach.„
Torba ze śmieciami, stara szafka, miednica w iluż to domach taki widok to normalność choć syp jest tuż tuż na półpiętrze. Ale co za moimi drzwiami to już nie moje.
„Zabrania się wyrzucania przez okna i drzwi balkonowe jakichkolwiek śmieci, odpadów, niedopałków itp." A ile razy wyglądając z okna widzieliście przelatujący niedopałek papierosa lub plastikowa butelkę ? Jak już leży pod blokiem to kto ją będzie pytał czyja ty jesteś- zawsze można powiedzieć ,że to „oni" zostawili te śmieci.
No a choć by ten punkt, też wymyślili.„Zabrania się trzepania wycieraczek i worków od odkurzaczyw pomieszczeniach przeznaczonych do wspólnego korzystania w budynku. „ Kto by tam na korytarz latał, przez okno i szybciej i wygodniej.
„Gruz budowlany oraz ramy okienne użytkownik lokalu ma obowiązek wywiezienia na własny koszt i wewłasnym zakresie na wysypisko. „ No to już przegięcie ze strony spółdzielni za co ja płacę. Ile razy to słyszeliście? A tak naprawdę za wywóz śmieci niestety płacimy wszyscy, za wywóz cudzych okien też. Widok bloków wokół ,których walają się stare okna, drzwi to wcale nie taka znowu rzadkość w naszym mieście.
O sprzątaniu klatki schodowej z resztek wapna , cementu czy nawet farby należy zapomnieć.
Po co, przyjdzie dozorczyni i posprząta.
Tyle o czystości z którą jest kiepsko nie tylko w wieżowcach , torby ze śmieciami, puszki po piwie stare meble czy rowery na korytarzu widziałam i w nowych domach.
Po za tym lubimy umilać sobie życie na wiele sposobów, choćby pieski i nie chodzi mi tylko i wyłącznie o osławione psie kupy. Regulamin co prawda ostro zabrania wyprowadzania piesków na małe co nieco do piaskownicy ale kto by się tym martwił. A kaganiec i smycz, ile razy zaraz po wyjściu z bloku pies biegnie w sobie znanym kierunku bez kagańca. No pół biedy jak to jest pudel czy jamnik, gorzej gdy jest to duży pies i nie koniecznie przyjaźnie nastawiony do świata i ludzi.
A cisza nocna oczywiście obowiązuje od 6.00 do 22.00 ale wykonywać głośne i uciążliwe prace można tylko do godziny 19.00 a w dni świąteczne nie można ich wykonywać w ogóle. Tłumaczenie
jest zawsze podobne „ Kiedy mam robić remont jak przez cały tydzień pracuję a w święta i po 19.00 nie można „ . Pytam kiedy ja mam wypocząć skoro cały tydzień pracuję a w niedziele sąsiad wierci bezlitośnie dziury w ścianie?
O słuchaniu muzyki w sposób delikatnie mówiąc uciążliwy to nawet nie ma co wspominać ,czasem dziwię się jak sam słuchający i jego rodzina porozumiewają się ze sobą w takim hałasie.
Przechlapane ma ten kto nie pali bo choć „Palenie papierosów i używanie otwartego ognia na klatkach schodowych, piwnicach, balkonach i pomieszczeniach wspólnego użytku jest zabronione."
to przecież gdzieś zapalić trzeba a jak komu dym szkodzi niech nie wącha.
Na koniec „auto dranie' Oburzamy się na źle zaparkowane samochody na chodnikach ,a ilu z nas nie przestrzega tego punktu regulaminu „Parkowanie pojazdów na terenach zielonych, chodnikach i placach zabaw jest zabronione. „
Zawsze gdy czytam ten regulamin dla mieszkańców myślę sobie przecież tu nie ma nic czego ludzie nie wymagają od innych, ale czy od siebie samych?
To zdanie zawsze ile razy czytam regulamin wprawia mnie w dobry humor :
„Warunkiem zgodnego współżycia wszystkich mieszkańców osiedla (domu) jest wzajemna pomoc,poszanowanie mienia i spokoju. „
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
Te wystawione z zawiasów drzwi to symbol zbliżenia sąsiadów
Bo w innych domach, mniejszych od spółdzielczych ciągle ludzie drzwi używają, zamykają się nawet na klucze patentowe a na osiedlu Lucyny już zapanowała moda na eliminację drzwi.
To pierwszy krok do zaprzyjaźnienia się sąsiadów. Tworzy się spółdzielcza rodzina sąsiadów. Pogratulować.
A może by ogłosić nazwę tego osiedla. Niech wycieczki chodzą i podziwiają.
Niestety drzwi wystawiono bo
Niestety drzwi wystawiono bo brzydkie i stare, i z życzliwością niewiele ma to wspólnego . A szkoda=)
Stare przysłowie ludowe
No tak, któż z nas nie zna słynnego zdania wypowiedzianego przez Gawła ( "Paweł i Gaweł" - A. Fredry) : " WOLNOĆ, TOMKU, W SWOIM DOMKU", które jednoznacznie sugeruje, że wolno ci robić, co tylko chcesz w swoim domu, nie zważając na nikogo.
Ale do rzeczy.Wszystkie poruszone w artykule sprawy występują, spotykamy się z nimi niemal codziennie. To, w jakim stopniu, zależy oczywiście od kultury mieszkańców domków, bloków, wieżowców. Smutne jest to, że często nasza dbałość o własne mieszkanie nie przenosi się już poza jego progi. Człowiek naprawdę czysty i porządny (od słowa porządek), będzie o tę czystość i ten porządek dbał gdziekolwiek będzie.
Zniszczone klatki schodowe, popisane ściany, mury źle świadczą nie tylko o tych, którzy to robią, ale i o tych, którzy swoją obojętnością na to przyzwalają.
To samo tyczy się przyzwolenia na zakłócanie ciszy nocnej i innych niewłaściwych zachowań sąsiadów.
Mieszkam na osiedlu, które od pewnego czasu wywołuje alergię o niektórych Mm-kowiczów.
(Mam nadzieję, że to już tylko żart.) Jest nowe, czyste, ładne, naprawdę zadbane. W mojej klatce schodowej, na szczęście, wszyscy też o to dbają. Co nie znaczy, że nie znaleźli się znudzeni młodzi ludzie, którzy zaczęli niszczyć te ładne budynki i po nich bazgrać. Każdy wiek ma swoje prawa. Niestety, temu młodemu, często towarzyszy głupota. Ale, gdzie są dorośli, rodzice? Przyznaję, byłam w swojej walce z tym procederem bardzo osamotniona, ale nie żałuję. Wspólnie z zarządcą osiedla spowodowałam, że się uspokoiło. Nie bałam się wyjść do tych młodych, często gniewnych i rozmawiać z nimi oraz ich rodzicami.
To samo dotyczyło mieszkania wynajmowanego przez studentów. Bywało różnie z nocną ciszą. Lokatorzy narzekali, ale bali się, bo :"zniszczą mi samochód". Tym czasem okazało się, że wystarczyło porozmawiać i sytuacja uległa zmianie.
Interweniując zawsze pamiętam, żeby rozmawiać grzecznie, kulturalnie, bo jedynie to odnosi zamierzony skutek. Wrzaski, krzyki, wyzywanie, obrażanie, nawet najgorszych lokatorów, odnosi skutek wręcz odwrotny.
Osobiście myślę, że z większością można się porozumieć. No chyba, że już taka patologia, że pozostaje nam tylko pomoc służb za utrzymanie porządku odpowiedzialnych.
Może mniej się skupiłam na śmieciach, o których jest ten artykuł, ale, akurat tutaj, gdzie mieszkam, nie są one (ODPUKAĆ!) większym problemem. Jedynie może ulotki, gazetki, które po wyjęciu ze skrzynek, nie wszyscy lokatorzy zabierają do mieszkań tylko zostawiają.
OK
Mam i przekażę. Zdrowia życzę.
1. Pani Bogusiu muszę Panią
1. Pani Bogusiu muszę Panią zmartwić na osiedlu, którego nazwy nie wymienię ale wiadomo jakim, niestety są również zdewastowane mieszkania . Wiem to na bank =(
2. Panie Marku choć pisze Pan pod moim artykułem nie na temat ale mimo to życzę szybkiego powrotu do zdrowia- szczerze.
Nigdy nie wiadomo na kogo trafimy
@Lucyna:Bardzo możliwe, nie znam wszystkich. Wiem, że były kłopoty z przesiedlonymi ludźmi z ulicy, ojej nie wiem, tam gdzie stoi Carrefour, ale to nie mieszkańcy mojego bloku . Miałam szczęście do b.kulturalnych sąsiadów i, oby, tacy pozostali. Przeprowadziliśmy się tutaj z domku, więc obawy były duże.
W wieżowcach nastała moda na likwidację zsypów.
Efekt tego na początku często jest taki,
że worki ze śmieciami lądują pod ścianą bloku.
Oczywiście z dużym hukiem i w środku nocy.
Drugie ulubione miejsce to schody klatki.
Z czasem to się normuje, ale początki są ciężkie dla brudasów,
nogi im odpadają przy wynoszeniu śmieci, ręce są w stanie unieść
tylko puszkę piwa, a już pusta ciąży niemiłosiernie, :))
niezależnie od ilości godzin spędzonych na siłowni.
Niemożliwe by w tak dużych zbiorowiskach ludzi wszyscy byli cacy.
To cacy wszystkich, widać na ulicach, w parkach, na placach zabaw.
Wiele mamy w tym zakresie do zrobienia
@Bogusław_ZG:Może i dobrze z tą likwidacją zsypów, bo np. w wieżowcach przy ulicy Okulickiego były karaluchy i tłumaczyli, że winą są zsypy. Ja widziałam niejednokrotnie lecące z okiem puszki po piwie, butelki. W Warszawie widziałam, jak z okien samochodów wylatywały na ulice butelki plastikowe po napojach. Bardzo to wszystko smutne. Musiałyby być większe kary ( Pan chyba już o tym pisał). Służby porządkowe winny solidniej egzekwować przestrzeganie przepisów - np.palenie na przystankach. Pisałam o tym, na Botanicznej młodzież czuje się bezkarna.
właśnie ta moda dotarła do
@Bogusław_ZG:właśnie ta moda dotarła do mnie=) tylko po co skoro akurat zsypy są zamykane i czyste? a co z osobami starszymi takimi po 70-ce ?
"Wzajemna pomoc i
"Wzajemna pomoc i poszanowanie mienia"....to jakby fragment ze starej legendy.
Gdyby nie było pani dozorczyni i taki mieszkaniec sam musiałby sprzątać swoją "wycieraczkę" to może by coś zrozumiał? W budynkach wielorodzinnych panuje lenistwo zobirowe i brak odpowiedzialności jednostkowej, bo niby jak komuś udowodnić, ze to jego śmieć spoczywa na klatce? Już lepiej jak takie okna, czy stare niepotrzebne graty, po wymianie spoczywają pod zsypem niż w lesie....
Ja tam nie chcę butami nikomu w dyskusję włazić
ale nikt tego nie zauważył, więc nieśmiało zwracam uwagę. Ten budynek, o ścianę którego opierają się te "słynne' drzwi, to jakiś POPEGEEROWSKI. Dowód? Podpis "PGR".
To taka nasza "miejska
To taka nasza "miejska tradycja" jak coś nie tak to "wieś" a tak naprawdę każdy kto mieszka we własnym domu to wie,że na nikogo nie zrzuci odpowiedzialności za cieknący dach czy choćby śmieci na podwórku. To raczej mieszkanie od pokoleń w domach czynszowych sprawia ,że co za drzwiami to nie moje i wcale nie zależy to od statusu społecznego czy majątkowego. Są w naszym mieście domy gdzie mieszkają ludzie o których mówi się" inteligencja" a w ich własnych mieszkaniach panuje brud i bałagan. A budynek stoi prawie w centrum Zielonej Góry i nie mieszkają tam wcale ludzie z marginesu. Przechodziłam tam dawno temu i zrobiłam to zdjęcie zupełnie przypadkiem, no i przydało się do artykułu. =)
zgadzam się
że wykształcenie nie jest gwarantem czystości "na ciele, na umyśle i w otoczeniu własnym". ;) Czasami ludzie po zawodówce czy po podstawówce są lepiej wychowani i ładniej wyglądają niż po studiach. Nazywam to kulturą wyniesioną z domu rodzinnego. ;)
Jak ja lubię takie tematy
Ojej, jak wiele czynników składa się na kulturę osobistą człowieka! Polecam artykuł:
http://www.bryk.pl/teksty/liceum/pozosta%C5%82e/wos/1002114-kultura_zawo....
Wysoka kultura osobista to nie tylko zachowanie, to m.in.dbałość o estetyczny wygląd, higienę osobistą, a więc i CZYSTOŚĆ. Przede wszystkim wynosimy ją z domu, zgoda, ale nie do końca. Kultury uczymy się też od innych, bo przecież nie każdy miał szczęście wynieść ją z rodzinnego domu, a jednak stał się osobą o wysokiej kulturze osobistej. Chcieć to móc.
Środowisko, szkoła. Młode pokolenie Mm-kowiczów powinno pamiętać coroczny, międzyszkolny konkurs pt: "Ada to nie wypada". Nieskromnie przyznaję się do jego autorstwa, przy współpracy z polonistką p. Iwoną Wrześniewską. Był wielokrotnie opisywany, obfotografowany, przez Gazetę Lubuską. Ile dzieci brało w nim udział, nie zliczę ( finał poprzedzały eliminacje szkolne). Do dzisiaj, niektórzy, dorośli już ludzie, go wspominają twierdząc, że nauczyli się zasad savoir vivre'u, o których wcześniej nie mieli pojęcia.
Konkurs był przeprowadzany w oparciu o książkę "Ada to nie wypada" - Ireny Ostałowskiej, ale nie tylko. Polecam wszystkim nastolatkom, ale też, nie tylko im.
Nie pamiętam tej akcji
chyba byłem za mały :P
Podpowiedź
@KOKO:Lata 2000 - 20006.Prawie wszystkie zielonogórskie szkoły podstawowe brały udział, a wszystkie wiedziały.
Aaa, to już wiem dlaczego tego nie pamiętam
bo ja od 99r. w gimnazjum byłem już :P
rozmarzyłem się
a gdyby tak przestrzegać tego regulaminu .... to by było fajnie :)
Bardzo ciekawy artykuł. Ja
Bardzo ciekawy artykuł. Ja mam takich miłych lokatorów na ul. Podgórnej 21 że ustalają jak długo, osoba niepełnosprawna może parkować na miejscu dla inwalidy. kiedy miejsce zostało zwolnione natychmiast zaparkowały tam pojazdy bez legitymacji osoby niepełnosprawnej. Ciekawy jestem czy teraz ktoś zainteresuje się tym miejscem a parkowanie w takim miejscu bez zezwolenia kosztuje do 500 zł.
Pomyłka
Mała uwaga, w tytule chodziło chyba o wyraz WOLNOĆ, nie wolność.
nie ma pomyłki...
nie ma pomyłki, chodziło o wolność , bo tak mi powiedział sąsiad jak mu zwróciłam uwagę,że za głośno słucha muzyki=)