Właścicielem największej dziury w Zielonej Górze jest Urząd Miasta
Zapraszam więc włodarzy tego miasta na spacer, nie na przyjazd służbowym autem. Praktyka naprawdę zweryfikuje zasadność, by bezwłocznie wziąć się za łatanie dziur. Pieniądze płacić trzeba regularnie, każdy dzień poślizgu to karne odsetki. Dlaczego więc nikt z UM w trybie równie ekspresowym nie podejmie decyzji o naprawę drogi. Brać pieniądze to każdy chce ale wywiązywać się z obowiązków właścicela są już kłopoty.
P.S
Niestety dziura w jezdni jest tak duża, że aparat szerokokadrowy nie był w stanie jej ująć.
[Dlatego też musieliśmy dla okrasy skorzystać z jednego z "normalniejszych" ubytków powierzchni jezdnej w ZG - wziętej z portalu GL ;) Moderator M. Pakoński]



























Kontakt:
jedna rada
na dziury w jezdni jest rada. Miasto powinno pozwolić by przy każdej załatanej dziurze postawić tablicę, iż dziura ta została załatana z osobistej inicjatywy Prezydęta Miasta Zielonej Góry Janusza Kubickiego. Prezydent jak lew zacząłby walczyć o załatanie całego miasta