drukuj

Witamy w szkole

Kategorie: Tagi:
moda szkolna zmienia się, a szkoła?=)

Wakacje, wakacje i po wakacjach... Znowu dzieci zapełnią szkolne klasy i boiska. Szkoła jaka jest, jaka była i co się zmieniło? To zależy od punktu widzenia.

Kiedy wieki temu, wraz z koleżanką szykowałyśmy się do pierwszego w naszym życiu dnia w szkole, nasz starszy kolega wyraził własną opinię: „Oj dziewczyny z czego tak się cieszycie, szkoła to wcale nie taki raj. W szkole ciągle się coś musi. A to być cicho, a to uczyć się niepotrzebnych rzeczy. Nauczyciele bez przerwy mają o coś pretensję, drugoroczniaki dokuczają słabszym, rodzice stawiają ci jakiegoś „kujona" za przykład..."

I co się tu dziwić, że nasz zapał mocno osłab i zaczęłyśmy się dopytywać, czy można uniknąć chodzenia do szkoły. Niestety, nie dało się uniknąć obowiązku szkolnego i dlatego postanowiłyśmy uczyć się tak, by nie powtarzać klasy i szkołę skończyć w terminie.

Jeszcze za moich czasów, choć to nie było przed wojną - no, może przed stanem wojennym - stosowano (choć rzadko, ale jednak) kary cielesne. A to za złe zachowanie, a to za uporczywą nieznajomość tabliczki mnożenia. Zawsze powtarzam, że tabliczki mnożenia nauczyłam się ze strachu przed ową karą. Dziś takie metody są nie do pomyślenia, ale czy nie zdarza się, że nauczyciel być może nieświadomie upokorzy ucznia przed klasą? Bywa.

Był i swoisty wyścig, kto ma lepsze ciuchy, przybory szkolne itp., może nie tak drastyczny,jak obecnie, ale był. Bywały i szkolne ofiary losu, z których się wyśmiewano.

Najgorszym błędem jest wpajanie dziecku, że nauczyciel zawsze ma rację i że się nigdy nie myli.
To bzdura! Nauczyciel też człowiek i może się mylić, bywa czasami niesprawiedliwy i potrafi być uprzedzony do ucznia. Ilu z nas miało w szkole niesprawiedliwych nauczycieli? Na szczęście znakomita większość nauczycieli to ludzie oddani szkole i uczniom.

Przemoc w szkołach wśród uczniów jest tak stara, jak sama szkoła. Drugoroczni, ci z wyboru, to dopiero była zmora, wyrośnięci i często agresywni. Palili papierosy w toaletach, znęcali się nad słabszymi. Tylko dawniej się o tym nie mówiło, nie wiem, dlaczego?

Szkoła jest jak małe miasto, można tu spotkać przedstawicieli wszelkich grup społecznych .

Wmawianie dziecku, że wszyscy są mili i powinno się starać być lubiane przez wszystkich, to największa bzdura. Wśród dzieci są mali cwaniacy, wyłudzacze – daj mi swój piórnik, a będę cię lubił a jak nie to powiem wszystkim, że to, czy owo.

Program nauczania się zmienia, ale jedno pozostaje niezmienne, wymagania na lekcjach WF. Nie wiem, dlaczego ktoś sobie wymyślił, że sprawność fizyczna jest zależna tylko i wyłącznie od wieku.

Toż ktoś o wzroście 150 cm. nie skoczy w dal tyle samo, co ten, co ma tego wzrostu dobrze powyżej 170 cm.

Czy naprawdę nie da się nic z tym zrobić?

Często po latach okazuje się, że ktoś, kto nie był wzorowym uczniem i przepowiadano mu raczej kiepską przyszłość, świetnie radzi sobie w życiu. Jest ciekawym człowiekiem  ma sukcesy w pracy, kończy studia (choć najpierw uważano, że szkoła zawodowa to i tak szczyt jego możliwości).

W szkole nauczyciele nie maja czasu na pochylanie się nad każdym. Cenieni są uczniowie nie sprawiający problemów. Uczniowie często wkuwają na pamięć cały materiał i zdarza się, że ten, kto ma dobrą pamięć, jest prymusem, a jak do tego jest milutki, to czego więcej chcieć?

Oczywiście, im dalej w edukację, tym trudniej jest „kujonom", ale czy po drodze nie zniechęca się tych naprawdę zdolnych?

Szkoła to nie raj i o tym powinno się mówić dzieciom, ale bez szkoły po prostu nie da się żyć.

Dziecko wcale nie musi kochać szkołę. To szkoła powinna kochać dzieci.

Zdjęcia

  • moda szkolna zmienia się, a szkoła?=)
  • abc i co jeszcze djabeł wie=))
Lucyna
Autor:Lucyna

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG ndz., 2011-08-28 14:41

Nauczyciel nieświadomie upokorzy ucznia przed klasą

Nauczyciel zawsze powinien być świadom swoich zachowań.
Z naszych czasów pamiętam pewną sytuację.
Wpada do klasy spóźniony uczeń, ubranie pokiereszowane biegiem i dyndającym na plecach tornistrem. Nauczycielka do ucznia; Jak ty wyglądasz ofermo?
Spodnie ci wiszą na kolanach. Podchodzi do chłopca, szarpie za spodnie i ściąga mu razem z majtkami na te kolana. Klasa w śmiech, nauczycielka dumna z siebie patrząc na zszokowanego ucznia, który stoi jak wryty, mówi; Ubierz się bo wstyd klasie przynosisz.

Lucyna
Lucyna ndz., 2011-08-28 15:18

Moja koleżanka opowiedziała

Moja koleżanka opowiedziała mi o historii jaka całkiem niedawno przytrafiła się jej siostrzenicy.
Dziewczynka 13-letnia ma lekką nadwagę w tym wieku to wiadomo problem dużego kalibru. Nauczycielka w szkole podobno by ją zdopingować do odchudzania niby żartem powiedziała;
Zosiu zobacz jak Beatka pięknie schudła a ty dalej wyglądasz jak prosiątko.
No cóż bez bicia ale boli=(
Nie zawsze nauczycielem zostaje się z powołania a może z czasem ludzie się wypalają.

Lucyna
aski
aski ndz., 2011-08-28 16:28

nie zazdroszczę nauczycielom

no może tylko długiego urlopu ;))
W szkole przeraża mnie np. ciężar tornistrów i ceny książek ! czasem mam wrażenie, że nad edukacją w naszym kraju nikt nie panuje.
Jeżeli chodzi w lekcje wf-u ... cóż , uważam, że jest ich za mało, oczywiście nie każdy zostanie maratończykiem, program powinien być urozmaicony od gier zespołowych po aerobik. Tak by "rozruszać" młodzież, bo pomału stajemy się społeczeństwem podobnym do amerykańskiego, czyli otyłym. To właśnie brak ruchu i dieta powoduje, że już dzieci w wieku szkolnym są otyłe. Wiadomo, że osoba z nadwagą nie jest "gorsza", mniej wartościowa czy zdolna, ale jej waga często wpływa na relacje, zwłaszcza wśród dzieci, na stan zdrowia.
A wystarczy tylko wyrobić, właśnie w szkole, bo kiedy, nawyk/głód ruchu, sportu.

https://picasaweb.google.com/106481896623705871202
Lucyna
Lucyna ndz., 2011-08-28 16:46

Uff przez całą klasę

Uff przez całą klasę maturalną nie chodziłam na wf ( no byłam może ze cztery razy) chyba za to pokarało mnie bo w pracy co roku musiałam zaliczać testy sprawnościowe. I wie Pan co zawsze mi się udawało ( nawet całkiem dobrze) , czyli jednak łażenie po drzewach zabawa w berka jest lepsza od wf w dusznych salach gimnastycznych pod presją=))
A co do otyłości wśród dzieci to bo ja wiem czy na siłę da się rozruszać dzieciarnie?

Lucyna
aski
aski ndz., 2011-08-28 17:03

Pewnie, że nie

@Lucyna:

Na siłę nie ma nic dobrego. Dlatego tak ważne byłoby wyrobienie "chęci" czy "nawyku" do ruszania się. Ja mam tak do dziś.
Teraz mało dzieciaków skacze po drzewach, siedzą przed komputerami jedząc chipsy.

https://picasaweb.google.com/106481896623705871202
Bogusia
Bogusia pon., 2011-08-29 10:54

A propos

nauczycieli, to myślę, że w tym zawodzie, jak i w każdym innym, są ludzie z powołaniem i z przypadku, są lepsi i gorsi pracownicy.
Jedne moje wnuki chodzą do szkoły, którą wręcz kochają, drugie, mimo iż szkoła ta ma wysokie wyniki i jest w mieście ceniona, bardzo jej nie lubią, nad czym ubolewam.
Sama miałam szczęście do szkół i wychowawców, których ciepło wspominam, i którzy odegrali bardzo ważna rolę w moim życiu. Starałam się brać z nich przykład w swojej pracy z młodzieżą. Czy mi się udało? Ocena nie do mnie należy, uważam tylko, że nie jest ona najniższa.

B.H.-D.
Emilia_Drozłowska
Emilia_Drozłowska pon., 2011-08-29 11:27

Szkoła ma swoje wady i

Szkoła ma swoje wady i zalety. W przedszkolu mnie tak nastraszyli, że dzień przed pójściem do pierwszej klasy po prostu się rozpłakałam, nie potrzebnie. Denerwuje mnie jak dorośli albo wmawiają dzieciom, że szkoła to raj, albo straszą je historiami z mchu i paproci.

KIMI http://www.wywrota.pl/ludzie/KIMIanders http://emilykimi.blogspot.com/ Polub mnie ;) http://www.facebook.com/emily.photo.urbex
KUKUłA
KUKUłA pon., 2011-08-29 21:36

Każdy powinien

prowadzić aktywny tryb życia. Oczywiście jeśli chce być sprawnym, zdrowym ,zadowolonym z siebie człowiekiem. Wystarczy zaplanować w tygodniu stosowne do wieku,warunków fizyczno-zdrowotnych i posiadanego wolnego czasu ulubione sportowo-rekreacyjne zajęcia a........wiem z doświadczenia ,że warto i efekty cieszą.
Dziś dobrym przykładem dla rozleniwionych" młodych" są osoby,które 18 lat dawno skończyły i płacą spore pieniążki za uczestnictwo w różnych formach ruchu....wyznając zasadę,że przed chorobą należy uciekać na własnych nogach.Jeśli można ..to apeluję do wszystkich rodziców ,którzy zwalniają pod byle pretekstem swoje pociechy z uczestnictwa w lekcjach w-fu- nie ulegajcie namowom i raczej zachęcajcie do ćwiczeń.

zgfoto.hekko.pl
Lucyna
Lucyna wt., 2011-08-30 10:39

Nie mam nic przeciw lekcja wf

Nie mam nic przeciw lekcja wf tylko czy aby winę za niechęć do tych lekcji ponoszą tylko "leniwi uczniowie". Nie, każdy kocha grę w kosza , biegi aż do upadłego i nie zawsze z powodu otyłości czy lenistwa. Program jest modyfikowany wchodzą tańce, itp ale czy koniecznie trzeba oceniać dzieciaki za "wyniki" a nie za chęci.
Nie da się zrobić skoczka w dal z kogoś kto ma przysłowiowe 150 w kapeluszu.
Bywają nauczyciele , którzy na zajęciach maja komplet uczniów a są i tacy do których dzieci chodzą jak za karę albo i nie przychodzą. Lekcje wf powinny być odskocznia i przyjemnością.=)

Lucyna
KUKUłA
KUKUłA wt., 2011-08-30 21:28

Wszystko sie zgadza

Pani Lucyno. W zasadzie ocena z w-f jest dziś wyznacznikiem stosunku ucznia do przedmiotu- kryteria ocen zostały zmodyfikowane : jeśli uczeń systematycznie uczestniczy w zajęciach,ćwiczy na miarę swoich psychofizycznych możliwości nie ma powodu do niepokoju.Proszę mi wierzyć,że oceny ze sprawdzianów typu bieg są po to by uczeń miał motywację do czynienia postępu, by go widział.Nawet jak ma "przysłowiowe 150cm w kapeluszu" ma szansę przy systematycznym ćwiczeniu skoczyć parę cm więcej i to już wystarczy by mieć lepszą ocenę ze sprawdzianu.Oczywiście mówimy tu o porównaniu wyniku biegu z jesieni i wiosny.Pani Lucyno nauczyciele SĄ a nie "bywają" ......i właśnie na w-fie komplet a często i nadwyżkę /chodzi o liczebność grup/ mają.Ja raczej monitowałabym za lepszymi warunkami pracy-więcej sal gimnastycznych i więcej godzin w-f w tygodniu.

zgfoto.hekko.pl
swierszczyk
swierszczyk wt., 2011-08-30 21:56

A ja powiem Kukule

@KUKUłA:

i to miło czule...
był kolega...
Szuszuła...
"malutki..".
szybko nie biegał...
w 13 podstawówki
natenczas bez wódki.
całkiem nie wielki...
ale skakał w zwyższ...
jak mysz
nikt z nas ponad 180 wzrostu
dorównać mu nie mógł
po prostu...
na Polski mistrzostwach...
przerósł naszym "wzrostam"...
i tu się nie zgadzam...
a wszystkim doradzam...
biegać, skakać, pływać
ot ostatnie źle...
na wodzie się
lepiej utrzymywać....
ja mając 182 skoczyłem
185
a on potrafił
mając 166
więcej
niż pięść
i co tu dużo mówić...
nie ważne...
jaki wzrost...
ale jaki "gość"...

Lucyna
Lucyna wt., 2011-08-30 22:07

A ja powiem tak : WF, "śpiew"

A ja powiem tak :
WF, "śpiew" i "rysunki" powinny być oceniane tylko i wyłącznie za obecność i tzw. dobre chęci albo wręcz powinny być nadobowiązkowe. Zawsze dobrze rysowałam i byłam dobra z plastyki ale śpiewam źle fałszuje ," aż miło" choć śpiewać lubię.
Oceny z tych przedmiotów mogą zaniżyć " średnia ocen", a niestety są to przedmioty gdzie nic nie pomoże ćwiczenie jak talentu brak=(

Lucyna
swierszczyk
swierszczyk wt., 2011-08-30 22:19

Pani Lucyno...

@Lucyna:

nic się nie "imo"
że świerszczyka pomyślunkiem...
nie nadobowiązkowe...
ale "stare i nowe"...
nie ważne jak...
ale kondycja to fakt....
nie ważne kiedy się ujawni???
a co będzie jak...
no tak....
nie na MM-ce
nie powiem nic więcej...
choć także mi brak...

KUKUłA
KUKUłA śr., 2011-08-31 08:57

No właśnie

wszystko dotyczy pogoni za średnią ocen.A co z Tymi,którzy talentu do matematyki,fizyki itp. nie mają ? a pięknie skaczą i śpiewają.Na egzaminie liczy się wiedza a nie chęci, na szczęście jeszcze.Chciałoby się powiedzieć ...... kiedyś to były czasy ,nie przeszkadzały otrzymane pasy / dotyczy nie tylko świadectw /.
Wszyscy uczniowie do szkoły chodzili,
wokół własnej szkoły porządki czynili,
w jednakowe szkolne mundurki z tarczami odziani,
traktowali EDUKACJĘ z honorami.
Na zajęcia sportowe chętnie biegali,
często boso a nie w adidasach.........
fajnie,że chociaż MY mamy co wspominać o młodzieńczych czasach.

zgfoto.hekko.pl
swierszczyk
swierszczyk śr., 2011-08-31 09:15

Ot i świerszczyk może się schować

@KUKUłA:

Kukule wierszyki w pamięci zachować
i sobie wybaczyć
dziesiąteczkę Kukule wstawić raczyć
cóż ja..
nieborak...
czytając uczyć się muszę...
ucząc własną duszę....
pozdrawiam, i do takich przemyśleń na przyszłość namawiam

Lucyna
Lucyna śr., 2011-08-31 10:30

Wierszyk bardzo mi się

@KUKUłA:

Wierszyk bardzo mi się podoba
Mundurek a raczej fartuszek nosiłam tylko w podstawówce ( paskudny wynalazek),
Tarcza no cóż nosiło się ją na szpilkach , zatrzaskach oj było wiele kombinacji.
Tu się narażę nawet na " mundurowych poniedziałkach" w LO występowałam bez mundurka - nie byłam nigdy w harcerstwie ( nie kręciło mnie to i tyle)=)
Ale wiem co to konieczność chodzenia w "mundurku" aż za bardzo =))
Pozdrawiam i jeszcze raz jeszcze raz gratuluję wierszyka, oj Świerszczyku "konkurencja ci rośnie"=)

Lucyna
Bogusia
Bogusia śr., 2011-08-31 09:48

Dołożę swoje zdanie

Gdyby zajęcia z muzyki, plastyki i wych. fizycznego były nadobowiązkowe to byśmy wychowali społeczeństwo całkiem głuche, niesprawne, pokrzywione...szkoda gadać, bo już nie jest najlepiej. Ocena tylko za obecność? Moim zdaniem, nigdy! To, co ma nie rysować, gdy nie ma talentu? Ma nie nauczyć się nut, gdy nie umie śpiewać? Ma nie ćwiczyć, tylko być? Jaką krzywdę byśmy tym uczniom robili.
Pewnie, że do tych przedmiotów trochę talentu potrzeba, ale mądry nauczyciel sobie z jego brakiem u uczniów też poradzi.
Sama tego doświadczyłam. Śpiewałam dotąd, dopóki się nie zorientowałam, że buczę nie śpiewam i już wtedy nikt mnie nie zmusił, grałam dotąd na pianinie, dopóki się nie zorientowałam, że zagram tylko z nut, ze słuchu nie. Na szczęście tutaj nie psuto mi średniej ocen.
Gorzej było w LO, gdy zaczęłam wagarować na wych. fizycznym. Pojawiła się ocena ndst. , która mnie szybko przywołała do porządku i, chociaż się wówczas buntowałam, dzisiaj jestem za nią wdzięczna.
Jeszcze jeden przykład z mojej rodziny. Jedna z córek lubiąca wych. fiz. ćwicząca, trenująca, druga mająca z tym problemy. Jednak była tak solidna, że zarówno w szkole podst. , jak i w LO stawiano jej 5. Czasami sama się do tych piątek nie przyznawała, bo czuła, że nie jest dobra, a ja wiem, że nagradzano jej solidność. Nawet w domu, śmialiśmy się, że lekcje z wych. fiz. odrabia robiąc stanie na rękach i mało ściany nie rozwalając.

B.H.-D.
Bogusia
Bogusia śr., 2011-08-31 10:27

Kolejny przykład

Już, jako żart opowiadamy to w rodzinie.
Przychodzi wnuk czwartoklasista do domu i mówi; "Mamo, tak pięknie, głośno i wyraźnie dzisiaj śpiewałem, że dostałem 5. Córka,wiedząc, że słuch odziedziczył po babci, ostrożnie pyta: "A, co pani powiedziała?"
Wnuk na to: " Powiedziała, ze gdybym choć raz znalazł się w linii melodycznej to bym 6 dostał".
Jak widać nauczycielka rozumiała brak talentu, za jego brak nie ukarała i jeszcze dowcipna była.

B.H.-D.
Lucyna
Lucyna śr., 2011-08-31 10:09

O to ja jestem

O to ja jestem szczęściarą=)
Nigdy nie miałam :dwójki" z wf a w podstawówce nawet piątkę, w LO wystarczała mi trója a potem też było dobrze =)) Śpiew miałam tylko w podstawówce i też piątka choć beztalencie ze mnie. W LO było chyba do wyboru , w każdym razie były tylko rysunki i "to jest to".
W szkole podstawowej mojego dziecka nauczyciel muzyki był ( jest ) pasjonatem i świetnie prowadził zajęcia - tylko czy aby wszyscy są tacy?
Nie twierdzę, że mam rację ale coś jest nie tak i czy aby na pewno to wina tylko młodzieży ? Jak ktoś kocha wf idzie do szkoły sportowej jak muzykę do muzycznej.
Wszystko da się pewnie rozwiązać ale nic na siłę - wiadomo, szkoła może sprawić ,że człowiek znienawidzi np. muzykę czy aktywność fizyczna a może zdziałać cuda.
Tylko dobrzy nauczyciele powinni mieć dobry program a nie tabele wyników " masz 10 lat MUSISZ skoczyć 1,70 w dal" i kogo obchodzi,że jesteś najmniejszy w klasie?
To tylko takie moje prywatne zdanie .

Lucyna
swierszczyk
swierszczyk śr., 2011-08-31 10:19

Pani Lucyno

także świerszczyk jest tabelom przeciwko
"grubasek" nie przeciśnie się zbytnio
ale wf
to fest
dla wszystkich...
i "grubaskom" i "chudzielcom"
"wielcom" tylko ci są
co potrafią w SWÓJ wybijać "gąg"
i nikt mi nie powie
jak mówi przysłowie
że są gorsi i lepsi
a po prostu mądrzejsi....
ale unikać????
to znaczy "ego" zanikać....

KUKUłA
KUKUłA śr., 2011-08-31 16:19

Tabele wyników

poszły już dawno w odstawkę.Tylko nieliczni mieściliby się w ich ramach.Obecnie ustala sie wymogi w zależności od poziomu sprawności ucznia-klasy. A tak na marginesie .......jestem przekonana,że w komentarzach mamy tylko swoje odczucia i zdanie.Pozdrawiam wszystkich ,którym temat sprawności leży na sercu.

zgfoto.hekko.pl
swierszczyk
swierszczyk śr., 2011-08-31 16:36

Czuję, że Kukuła

@KUKUłA:

coś sportowo "kuma"
był taki rocznik 13-tki
fakt, ostatki
ale chłopcy z tego rocznika
jak z wyników wynika
wygrali mistrzostwo Polski
dziewczyny, niestety
coś zawaliły
i nie było siły
wyniki się kumulowały
na mistrzostwa europy
te "dzieci" nie pojechały..
ale
Kukule czule
jeszcze raz wierszyka gratuluję...