drukuj

Winobranie - impreza o zasięgu dwóch gmin

WInobranie dobiega końca.

Właśnie ekipa kończy składanie dużej sceny.

Może tak króciutko. Na Winobranie się wybrałem raz, przeszedłem się przez jarmark, i nie znalazłem absolutnie nic ciekawego.

Dziwi mnie czemu cisną tam tłumy mieszczan - to estetyka odpustowa. Gdy w tym tygodniu spędzałem trzy wieczory w mieście, za każdym razem z uwaga sprawdzałem program winobrania. Nie było absolutnie nic co mogłoby mnie wyciągnąć na ową fiestę.

Lubię jump up d'n'b, jungle, ragga, dancehall, socę, orkiestry steelpans i samby, capoeirę angolę, capoeirę regional, minimalistyczną operę współczesną, kuchnię wegańską, grę na bębnach, muzykę korzeni, et cetera et cetera.

Nie mam problemów ze znalezieniem festiwali muzycznych w Polsce, a tym bardziej na świecie.

Na winobraniu zobaczyłem, że jest to impreza dla określonej warstwy ludności o dość komercyjnych, niespecjalnie ambitnych gustach, i ma ściśle lokalny charakter, ograniczony może do gminy. Nawet nie sądzę, że dojechali tutaj ludzie z tutejszego powiatu.

Jedyne, co mi bardzo przypadło go gustu, to galery na Odrze. Dwukrotnie oglądałem je z mostu. Wyglądają jak prawdziwe tramwaje rzeczne.

Słyszałem też że była klubowa impreza z polskim rapem.

Obawiam się że lepiej jest na świętach plonów w byle lepszym mieście powiatowym.

Zdjęcia

  • WInobranie dobiega końca.

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Lucyna
Lucyna ndz., 2010-09-12 23:07

a mówią ,że człowiek

a mówią ,że człowiek kulturalny i obyty wszędzie potrafi się odnaleźć i nie przechwala się- albo oni się mylą albo...=))))))))

Lucyna
mohylek
mohylek ndz., 2010-09-12 23:24

o

@Lucyna:

o, to to

Winobranie,istotnie, dość słabiutkie.

Przaśne, nudne, strasznie zdezorganizowane i żenująco przechwalone przez organizatorów.

Ale napisać artykuł, który będzie o 3 poziomy słabszy od winobrania - to dopiero trza mieć talent.

Panie Adamie, niech pan więcej pisze na temat a mniej o tym, że jest Pan fajny, obyty i mądry. Taka prośba

mohylek
Jacek
Jacek pon., 2010-09-13 01:34

"Czarno to widzę"

Czy to jest Pana życiowa dewiza?
Ja widziałem sporo Niemców, sporo ludzi z innych miast (nie mam na myśli handlarzy), koncerty dopasowane do różnych gustów, estetyczne stragany ( te zielono żółte), bawiących się ludzi, zadowolonych z atrakcji, koncertów.Widziałem także wiele innych pozytywów. Pan widział tylko grono ludzi bawiących się w tandetny sposób na wiejskich dożynkach. Smutne to...
Nadmienię tylko, że imprezy dramowe odbywają się dość często z Zielonej Górze a na winobranie zwyczajnie się nie nadają. Ja słucham Sigur Rós, chętnie zobaczyłbym także występ Aphex Twin. Myśli Pan, że więcej osób bawiłoby się przy takim koncercie, czy przy Big Cycu? Winobranie to impreza nie dla jednostek. Ma się bawić większość.
Czy to, że dobrze bawiłem się na winobraniu oznacza, że jestem "warstwą ludzkości o dość komercyjnym, niespecjalnie ambitnym guście"? Być może. Jeśli tak Pan woli to proszę bardzo - nawet chętnie, mogę być. Prosiłbym tylko, żeby w dziale "Artykuły" nie zamieszczał Pan notatek nadających się jedynie na prywatnego bloga.
Pozdrawiam, życząc pogody ducha.

barszczewska
barszczewska pon., 2010-09-13 07:27

Winobranie było w tym roku cudowne

Nie widziałam Winobrania od dwudziestu paru lat.
To było wesołe, fajnie przygotowane w myśl dewizy "dla każdego coś miłego".
Pan Fularz wyszedł w sobotę i zobaczył tylko stragany. Muszę przyznać, że w sobotę odniosłam takie samo wrażenie- stragany i kupa ludzi, jakbym podniasła obie nogi to by mnie tłum poniósł.
Tak samo to skomentowałam, ale........nie czytałam programu, a jak zaczęłam analizować i wybierać to co mnie interesowało to okazało się, że brak mi czasu na wszystko w czym chciałabym wziąć udział.
To winobranie uważam za bardzo udane.

barbara
Adam Fularz
Adam Fularz pon., 2010-09-13 09:21

@ barszczewska

Nie byłem w sobotę. Nie pisałem że wybrałem się tam w sobotę. To Pani zdanie że było tam dla każdego coś miłego. Dla Pani- jak widzę było miło.

Madziara
Madziara pon., 2010-09-13 14:49

A ja żałuję, ze miałem tak mało czasu

Dla mnie winobranie było w tym roku niesamowite. Zwiedziłam kilka winnic i widzę, że winiarstwo ma mocną pozycję w ZG. Byłam na wycieczce galerami na Odrze (a nie tylko oglądałam je z brzegu:). Nie mówiąc już o korowodzie, klinice Lalek, Festiwalu Folkloru i Bachanaliach Fantastycznych. I był jeszcze koncert Mate (niestety zdążyłam tylko na dwie ostatnie piosenki). A i tak było jeszcze sporo atrakcji na które nie miałam czasu (festiwal filmowy, teatr, la, la, la). Minus tegorocznego święta wina był taki, ze sporo ciekawych imprez było w godzinach pracy, no ale cóż wszystkiego mieć nie można.

Lucyna
Lucyna pon., 2010-09-13 15:38

Panie Adamie czyżby co nie

Panie Adamie czyżby co nie daj Bóg Pan znowu postanowił kandydować na radnego w naszym "prowincjonalnym, zapyziałym miasteczku"/=))))))))))

Lucyna
Bogusław_ZG
Bogusław_ZG pon., 2010-09-13 16:39

"Na Winobranie się wybrałem raz,"

"Gdy w tym tygodniu spędzałem trzy wieczory w mieście,..."
No no! Fajowo się Pan musiał bawić!
Też bym tak chciał, raz się wybrać i trzy wieczory zabradziażyć.
A tyle narzekania. :(

W.W.
W.W. wt., 2010-09-14 21:13

Mój głos spóźniony.

Jeżeli Panu nie odpowiadały zespoły występujące na Winobraniu, ma Pan prawo
ogłosić to publicznie.I tyle.Ale oceniać kilkadziesiąt tysięcy ludzi przez pryzmat
"jedynie słusznego gustu" - zapędził się Pan.
Ja wybrałem koncert Cantores Viridimontani w konkatedrze.Mocna rzecz.
Konkatedrę wypełnili słuchacze o "niepecjalnie ambitnych gustach".Może
w przyszłym roku wybierze się Pan ze mną?