Winobranie 2010: Znajdź różnice na obrazkach!
Mija już ponad tydzień od zakończenia obchodów Święta Miasta. Mieszkańcy powracają do normalnego trybu życia. Nawet media przestały pisać o Winobraniu. Czasami można usłyszeć jeszcze żądania radnych do Prezydenta Miasta o rozliczenie finansowe tego święta, a ten obiecuje lada dzień to zrobić. Zastanawiam się jednak, jak Pan Prezydent Kubicki chce tego dokonać, skoro w mieście jest jeszcze wiele rzeczy do wysprzątania, naprawy, czy odkupienia.
Skoro Urząd Miasta był w tym roku organizatorem, powinien wziąć na swoje barki koszta wszystkich usterek. Magistrat, jako organizator święta, jest zobowiązany zwrócić teren imprezy w stanie przynajmniej niepogorszonym! Jestem ciekawy, kto pokryje wszystkie koszta naprawy – mam jedynie nadzieję, że organizator potrafił przewidzieć tego typu defekty i zabezpieczył już wcześniej pieniądze w budżecie winobraniowym.
Ile kosztować może nowa latarnia na parkingu przy ul. Kasprowicza? Ile kosztować będzie zasadzenie kilkudziesięciu drzewek i krzewów oraz posianie trawy w okolicach Zielonogórskiej Filharmonii? Ile kosztować będzie naprawa większości kwietników na deptaku? Ile kosztować będą brakujące żeliwne kosze na śmieci? Ile kosztować będą uszkodzone latarnie na deptaku? Ile kosztować będzie usunięcie tłustych plam po grillach z nowej kostki brukowej? Liczę, że już niebawem organizatorzy rozliczą się również z tych kosztów.
Ludzie pracujący nad organizacją tego wydarzenia powinni chyba wiedzieć, że praca nie kończy się dla nich z ostatnim dniem „programu". Praca kończy się dopiero po doprowadzeniu Miasta do stanu normalnego... Natomiast Panu Nestorowiczowi, Dyrektorowi Winobrania chciałbym przypomnieć, że nie ważne jest jak się zaczyna (sobotnia „Siła Muzyki") - a jak się kończy....
































Kontakt:
Ha! Dobre, dobre :)))) Ale
Ha! Dobre, dobre :)))) Ale powiem, że spacerując po mieście znlazłam miejsca, które zmieniły się na korzyść! To też powinien alko_mat zauważyć ;)
No to ja proszę o artykuł o tym!
@Milena:Bo jestem ciekaw co się polepszyło w mieście po Winobraniu ;)
Mam pytanie do redaktorów... GL
@Marek Pakoński:Mam pytanie do redaktorów... Czy nie może ktoś z GL zrobić z tym porządek? Chyba wszystkim nam zależy na tym aby ZG powróciła do normalności... Ja nie mam takich mozliwości ale WY możecie pofatygować się do ZGKiMu i dowiedzieć się o co tutaj chodzi... ile to kosztuje - a później zwrócić się do miejskich rajców z pytaniem KTO I KIEDY pokryje te koszta.... Podejrzewam, że po takim artykule miasto staje na nogi po 1 tygodniu.... nie wspomnę o tym, że moje wypociny lub chociaż (moimzdaniem ciekawe) fotki nie znalazły się chociażby w internetowym wydaniu GL... widocznie teksty o złotej jesieni i kolorowych liściach jest ciekawszym tematem dla GL.... a no i autodranie też...
No weź mnie nie zaginaj!! Nie
@Marek Pakoński:No weź mnie nie zaginaj!! Nie mam zdjęć przed i po! Ale żebyś wiedział, że się wybiorę i obcykam co się da se se se.....
Trawnikow nie naprawią...
bo idzie zima. :) Jesień jest w tym roku odwołana.
http://www.mmzielonagora.pl/artykul/winobranie-2010-stworzylismy-nowa-ja...
koszt tych roslinek to kilka tys. złotych..
@Bogusław_ZG:Nieoficjalnie wiem (a zajmuje sie tym jedna Pani w ZGKiM), że koszt samych roślinek na tym klombie to ok. 10 tys. złotych.... + robocizna firmy wyłonionej w drodze przetargu na tereny zielone w mieście...
"Pan płaci,
Pani płaci, my płacimy".
Winobranie 2010 miało jaśniejsze i ciemniejsze strony. Dla zacnych organizatorów lepiej będzie zatem uporać się z 'plusami ujemnymi', gdyż tkwiący w szczegółach diabeł, może odbić się im czkawką społeczeństwa. A dotrzymywać słowa należy zawsze, zarówno w rzeczach wielkich, jak i małych. Wiadomo bowiem powszechnie, że istnieje coś takiego, jak 'ciemna strona (wyborczej) mocy'...
Gratulacje za spostrzegawczość :-)
Ale swoją drogą to alko_mat nie będzie miał za dużo przyjaciół wśród przedstawicieli naszej ukochanej zielonogórskiej po wsze czasy władzy ....
Nikt za bardzo nie lubi, jak mu się wytyka błędy i niedoróbki palcami, a jeszcze bardziej, jak już odtrąbiono wszem i wobec ogromny sukces tegorocznego Winobrania, o którym nasz jedyny ukochany prezydent raz mówi, że kosztowało 1 milion, drugi raz, że dwa miliony, a trzeci raz powie, że ... No właśnie, ile ? Bo koszty zdaje się będą ciągle dochodzić ?