drukuj

Winobranie 2010: co mi się podobało...

Co mi się podobało na Winobraniu...

Po Winobraniu opadł już kurz, który dodatkowo został zamieciony przez służby porządkowe. Przeglądając zdjęcia z tejże imprezy stwierdzam, że miejscami nawet mi się tam podobało...

Ogólnie powiem może tak: tego typu imprezy to nie dla mnie. I nie mam wcale na myśli ogromu ludzi przeciskających się między budkami, tłumy czasem bardzo lubię. Ani nie chodzi mi o hałas, nie, w końcu tam gdzie tłum, często i przeróżne natężenia i barwy dźwięków się znajdą.
 
Mam na myśli inne sprawy ale ... Skupię się na pozytywach. Były, widziałam na własne oczy:)

Nie uczestniczyłam w każdym dniu Winobrania, właściwie byłam chyba z 3 razy. Mój wybór tego, co było ciekawe, jest więc całkowicie subiektywny i przypadkowy (to, na co się natknęłam przypadkiem).

Któregoś z dni Święta ZG natknęłam się na na spektakl dla dzieci. Patrzę, ludzie wchodzą do namiotu, myślę też wejdę. Dobrze zrobiłam. Spektakl dziwny i fascynujący. Ogromne postacie, dialogi przeplatane muzyką. Obserwowałam dzieci, patrzyły jak zaczarowane. Myślałam sobie, co też dzieje się w ich małych główkach, co za wersję wydarzeń tworzą...

Pan Żabol (który okazał się księżniczką, choć początkowo nic na to nie wskazywało) i narrator opowieści Pan Bzyczek (tak go sobie nazwałam) wyglądali fenomenalnie. Chciałabym mieć takie buty jak P. Bzyczek, chyba przemaluję glany.

Magię na deptak wprowadził też Plastyk. Kolor, energia, o to przecież chodzi. Trzeba mieć twórcze podejście do tematu, musowo. Czasem wystarczy tak niewiele. Chociażby klaun, który w jakiś calkowicie nadprzyrodzony sposób zmienia balony w zwierzaki, czy też mniej zidentyfikowane stwory. Albo Tajemniczy Wiking, któremu zapewne niejedna pozazdrościła blond loków i wpisujacych się w jesienno - zimowe trendy kozaków (na zdjęciu z trzema młodszymi siostrami, dla kontrastu zestawionymi z sąsiadką w czarnych włosach:)).

Ludzie w szeroko pojmowanym zakresie słowa "interesujący" to to, co na takich "tłokach" lubię. Fajnie popatrzeć na nich, dobrze, że są.

Wesołe Miasteczko mnie osobiście nie kręci, wolę tradycyjną "łańcuchową", ale widziałam, ile daje radochy dzieciom malym i dużym. Aż człowiek sam się uśmiecha, jak widzi tyle radosnych twarzy.
Na straganach też znalazłam coś dla siebie. Przeróżne antyki, graty, starocie z duszą, historią, zniszczone mniej lub bardziej, kartony winyli, stoiska z plakatami, obrazami, świetna sprawa.

Jeśli chodzi o część muzyczną Winobrania to przyznaję, że nie jestem jakimś nadgorliwym jej słuchaczem. Uwielbiam trąbkę, więc usłyszawszy jej dźwięk, popędziłam za nim. Nie znam nazwy zespołu i bardzo możliwe, że dobrej muzyki było o wiele więcej, ale ja najlepiej zapamiętałam zespół panów w kapeluszach i śpiewającą z nimi panią bez kapelusza:)

Fajnych rzeczy pewnie jeszcze by się znalazło, zależy kto co lubi. Opisałam te parę godzin, które sama przeżyłam:)

Aha, jeszcze Zombie Walk to był genialny pomysł, pewnie reszta Bachanalii Fantastycznych też była ok. No i wystawa w Muzeum Ziemii Lubuskiej, wariacje satyryczne na temat muzeum i zdjęcia p. Ceglarka.

No dobra to chyba na tyle, w końcu ile można o tym Winobraniu:)

Zdjęcia

  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...
  • Co mi się podobało na Winobraniu...

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze
Alicja Skowrońska
Alicja Skowrońska pon., 2010-09-20 23:21

Młodzież z Plastyka była rewelacyjna!

Codziennie coś innego. Nie mogłam się na nich napatrzyć.
-----
Bzyczek? Fajne określenie. Tak, buty oryginalne. Ale czapka (hełm?) zupełny odlot.. Sam złom. Tak szpetne, że aż śliczne.
-----
Pani przedstawiła winobranie takim jak ja też widziałam. Było wiele różności.

Pozdrawiam