Wielodzietni na wikcie podatników
Trend rodzin wieloletnich rodzin utrzymuje się od paru lat bez zmian. Wiele tych rodzin mające podłoże patologiczne, nawet nie kwapi się do pracy. Powód? Państwo wydaje potężne pieniądze na pomoc najuboższym, w tym:
- na opiekę społeczną,
- na mieszkania socjalne opłacane przez państwo,
- na wyjazdy na darmowe kolonie z MOPSu,
- na bezpłatne obiady w szkołach,
- na darmowe paczki świąteczne, bilety do kina.
Korzystają z wszelkich ulg, dofinansowań, zapomóg, zasiłków, becikowych. Jednak aparat administracyjny naszego kraju nie ma nad tym właściwej kontroli, wiedzy. Pracownicy odpowiedzialnych instytucji wykonują swoją pracę wg przepisów. Przepisy jednak mają to do siebie, że nie nadążają za życiem. Ludzie już tak przywykli do swego stanu życia, że często tego nawet nie ukrywają. Prowadzą pasożytniczy tryb życia i mają wstręt do pracy. Polska jest zatem bogatym krajem.
Nie szukam daleko takich sytuacji. Znajomi pracują za przeciętną krajową i posiadają dwoje dzieci. Nie załapią się na żadną z wyżej wymienionych form pomocy. Przekroczyli bowiem dochód na osobę o 1 zł 49 gr. To dopiero jednak początek sprawy. Gdy dzieci w szkole opowiadały, gdzie spędziły ferie zimowe to dzieczynki z rodziny wielodzietnej opowiadały o wspaniałych feriach w górach. Dzieci sąsiada milczały, bo ten okres spędziły w domu. Przyczyna prozaiczna - brak pieniędzy. Co ciekawe w wielu przypadkach dzieci w tych rodzinach przybywa.
Obywatelu nie pracuj! Państwo ciebie utrzyma.



























Kontakt:
Prawda w oczy kole
Jednak mminfo.pl porusza istotny problem. Zaraz moze byc w kraju jak w Grecji. A to wynik rozpasania polityki socjalnej. Przykro tak pisać, ale to potwierdza jedno. Polska ma jeden z najbardziej rozbudowanych aparatow administracyjnych w UE. Jednak nie ida za tym wyniki. Sytuacja tych rodzin powinna byc weryfikowana na biezaco, a nie wizyta pracownika MOPS raz w miesiacu, w tym samym terminie! przeciez ci ludzie tez juz znaja na pamiec wszelkie procedury jak i wizyty.
nie tylko wielodzietni
Mam syna 20-letniego 1 grupa na stałe 24 godz na dobę musi ktoś przy nim być.wraz z żona mamy po 30 lat pracy, ale nie załapaliśmy się na wcześniejszą emeryturę na syna,bo zlikwidowali po 1998 roku.Natomiast nasze kochane państwo porozdawało emerytury osobom którym się nie należą, np:gdy dziecko niedosłyszy czy jest chore na serduszko.Tam opieka drugiej osoby nie jest potrzebna tak bardzo jak przy niektórych schorzeniach, a co do rodzinnego też moje zarobki przekroczyły x-lat temu kilka złotych i tez nie dostawałem.
Widze w tym patologie
I przyzwolenie społeczne na rozkradanie państwa. Dlaczego jeden nic nie robi i ma wiecej niz uczciwy obywatel placacy podatki i zasuwajacy jak wół. Ja takiej demagogii mówię radykalnie NIE
Może ktoś zadzwoni do pracowników służb socjalnych -
opiekuńczych, że jest problem opisany na mm-ce. CVhyba KTOS KOMPETENTNY powinien odpowiedzieć na zarzuty, wyjaśnić niedomówienia... A może Radni Miejscy Zielonogórscy wyjaśnili by wyborcom jak pilnują publicznych pieniędzy? Wiem, że najbardziej socjalna miejska radna ma w rodzinie dostęp do internetu. Czy się odezwie?
Problem ogólnopolski
To jest problem ogólnopolski, i niedotyczy tylko naszego miasta. Najpierw trzeba zmienić przepisy i sposób myślenia urzędników. Gdyby każdy indywidualnie reagował na takie przypadki to też by było inaczej, tak jest przyzwolenie społeczne! Wtedy odpowiednie osoby też powinny być indywidualnie oceniane za wykonywanie swoich obowiązków służbowych
nie tylko wielodzietni
Najlepiej to wygląda sprawa mojej teściowej. Ma porażenie nerwu strzałkowego- na stałe, poszła na komisję lekarską- nie przyznali kobiecie renty, mimo, iż "ciągnie" za sobą nogę, bo za dobrze wyglądała :). Rentę przyznali jej sąsiadowi- nałogowemu alkoholikowi- powód- zaawansowana marskość wątroby!! ALEŻ MI REWELACJA i ZASKOCZENIE!!! Tak wygląda pomoc Państwa!