Wielkie Podsumowanie Wyborcze
Rywalizacja była zacięta. Liderami głosowania okazało się czterech kandydatów. Głosowanie trwało do ostatniej minuty, ale ostatecznie frekwencja wyniosła 67 głosów (na 1768 osób* to dało niecałe w zaokrągleniu 37-procentową frekwencję) do godziny 10:00:00. Głosy podliczono oficjalnie o godzinie 10:08:00, dnia 6 października 2011.
(kolejność wg listy mojej sondy)
Najmniej głosów, bo po 2 głosy, co dało w przeliczeniu 2 procenty, zdobyli: Klubik (Liberalna Partia Rozrywkowych), Łakomczuch (Zielona Partia Amatorów Jedzenia), Słomkowy ekspert (Demokratyczne Stronnictwo Ekspertów), Bankier (Konserwatywno-Liberalny Sojusz Wolnomularzy) i Kranik (Partia Wodnych). 4 głosy i tym samym 5 procent zdobył Śpioch (Senni i Niezależni), co oznacza, że Śpioch wejdzie do nowego sejmu.
Najwięcej do powiedzenia w nowym sejmie będą mieli Pracuś (Socjalistyczna Partia Pracujących), Brodacz (Narodowa Partia Domu i Rodziny), Wesołek (kand. niezależny) i Hawajczyk (Narodowa Partia Konserwatystów).
Po 12 głosów z 17-procentowym wynikiem zdobyli ex equo Hawajczyk i Brodacz. Z głosowania wynika, że zwycięzca wygrał minimalną większością głosów i będzie musiał szukać koalicjanta. Dwoje kandydatów z największą ilością głosów: 1) 14 głosów i 20 proc., 2) 15 głosów i 22 proc..
Piętnaście głosów zdobył (trąby, trąbki i bębny!) i tym samym wygrał oficjalne pierwsze wybory bachusikowe Pracuś z Socjalistycznej Partii Pracujących. Drugą siłą polityczną jest Wesołek z 20% poparciem. Nieoficjalnie dowiedziałem się, że zawiąże się koalicja Pracusia z Wesołkiem, co da zdecydowaną przewagę w nowym sejmie.
Dziękuję za zaufanie, - stwierdził Pracuś w rozmowie ze mną już po ogłoszeniu wyników sondażowych - wygrały stabilność, praca, jakość i państwo. Nie zawiodę Państwa.
A Wesołek skomentował tak: Tak jak obiecałem, zamierzam być sejmowym jokerem, żeby Polsce wreszcie się udało. Co do ewentualnych koalicji, wiadomo: w polityce nigdy nie mów nigdy.
Hawajczyk podsumował te wyniki krótko: Pewnie wyborców przekonała moja palma i egipskie atrakcje. Jeszcze zrobimy z Polski światowy kurort turystyczny!
Brodacz tymczasem politycznie: Jako opozycja będziemy uważnie patrzeć na wszystkie kończyny premiera i całej koalicji rządzącej, bo to że taka powstanie, nie ulega wątpliwości.
Z tych wyborów okazało się, że Polki i Polacy są zapracowanymi optymistami. Stawiają na wesołość, niezależność, pracę i stabilność. Preferencje polityczne są dwojakie. Z jednej strony silny jest nurt narodowy i konserwatywny, a z drugiej - socjalistyczny. Dla Polaków i Polek równie ważne, co praca, są dom i rodzina. Zaskakujący wynik (czyżby okazał się czarnym koniem tych wyborów?) Śpiocha sugeruje jednak, że polscy wyborcy są zmęczeni polityką i chcą mieć spokój. Zdaje mi się, że tak sądzą, żeby lepiej niech politycy nic nie robią, bo jak coś robią, to zwykle nikt na tym nie wychodzi dobrze.
W tym satyrycznym cyklu Caterpillara (rozmowy, koncert i podsumowanie) udział wzięli:
Clubikus (jako Klubik), Ciekawek (jako Łakomczuch), Degustikus (jako Słomkowy ekspert), Kredikus (jako Bankier), Magikus Zamiennikus (jako Kranik), Pędzibeczek (jako Pracuś), Nieruchomix (jako Brodacz), Odpadek (jako Wesołek), Palmix (jako Hawajczyk) i Śpioch (jako Śpioch) oraz poza wyborami Obserwatikus Młodzieńczy (jako Młodzik) i Bachus (jako Alkoholik).
NAPISY KOŃCOWE:
Imiona tej satyry są wymyślone przeze mnie spontanicznie i nie było, ani nie jest, moim zamiarem konkurować z imionami nadanymi przez twórców, sponsorów i pomysłodawców bachusików. Skorzystałem z przysługującego mi prawa wolnej interpretacji i wolności skojarzeń. Tym samym informuję, że wykorzystałem w części przypisane tym rzeźbom charakterystyki, co znacznie ograniczyło moją swobodę autorską. Wszelkie podobieństwa, a tym bardziej różnice, do osób, instytucji, wypowiedzi i zdarzeń są niezamierzone i przypadkowe we wszystkich rozmowach, w koncercie oraz w podsumowaniu, co stanowi łącznie całość cyklu satyrycznego. Frekwencję wyborczą policzyłem w odniesieniu do maksymalnej ilości użytkowników zarejestrowanych na portalu społecznościowym Moje Miasto Zielona Góra, którą określa liczba 1768 na dzień 6 października 2011, godz. 10:08:00 z uwagi na to, że mój cykl pojawił się również na tym portalu. Wynik frekwencyjny przeliczyłem w kontekście do rzeczywistych wyników frekwencji wyborczej (dlatego nie ma 3,7%, a jest 37%). Czuję się również w obowiązku powiadomić, że w moim cyklu satyrycznym (rozmowy, koncert, podsumowanie) znajdują się niuanse, odwołujące się do rzeczywistych fragmentów spotów, haseł wyborczych, wypowiedzi polityków, dziennikarzy, fragmentów różnych audycji serwisów informacyjnych telewizji, radia i internetu, które zostały wykorzystane tylko dla celów humorystycznych. Liczę na bystrość umysłów czytelników, którzy wyłapali bądź wyłapią te niuanse. Za udostępnienie niektórych zdjęć bachusików dziękuję Alicji Skowrońskiej i Arturowi Wochniakowi. Obraz jest drukiem i skanem ze strony http://bachusikowewybory.mojasonda.pl/ strony http://mojasonda.pl/ na dzień 6 października 2011, godz. 10:08:00.
SPECJALNE NAPISY KOŃCOWE:
To jest dla mnie bardzo ważne. Bardzo proszę Was o Waszą ocenę mojego cyklu satyrycznego. Jeżeli nie był śmieszny i się do rozśmieszania nie nadaję, to mi to napiszcie. W rozmowie z Pewną Panią wspomniałem o Przypadku Nerona. To był sobie niegdyś taki cesarz rzymski, który był dość kiepskim artystą, ale żył w przekonaniu, że jest geniuszem artystycznym i nikt mu nie powiedział, że jego dzieła artystyczne są kiczem. Nie chcę doświadczyć przypadku Nerona, więc jeśli moja satyra kampanii wyborczej i polityki Wam się nie podobała, to napiszcie pod tym artykułem (jednocześnie informuję, że brak odpowiedzi traktuję również za uznanie mojej satyry za nieśmieszną). Liczę na pełne zrozumienie i zaspokojenie mojej ciekawości. Chodzi o to czy mogę iść dalej w tym kierunku, czy raczej sobie to odpuścić, bo się do tego nie nadaję. Z góry dziękuję! Informuję także, że wszelką winę (jego wina, jego wina, jego bardzo wielka wina) i odpowiedzialność za ten cykl obarczam Marka Pakońskiego, gdyż to i wyłącznie z jego winy ten cykl się tutaj pojawił (podpuścił mnie, cwaniak jeden).
POLITYCZNY CYKL SATYRYCZNY:
Wyborczy koncert życzeń bachusów
Rozmowa z Hawajczykiem
Rozmowa z Młodzikiem
Rozmowa z Łakomczuchem
Rozmowa z Bankierem
Rozmowa ze Śpiochem i Kranikiem
Rozmowa z Brodaczem
Rozmowa z Klubkiem
Rozmowa ze Słomkowym ekspertem
Rozmowa z Pracusiem
Rozmowa z Wesołkiem



























Kontakt:
Myślę, że
śmiało może Pan tę satyrę przesłać naszym kandydatom na posłów i posłanki do Sejmu, Senatu RP. Gratuluję pomysłu i chylę czoła przed pracą, jaką Pan włożył, żeby to opracować, napisać. Tym bardziej, że niemi rozmówcy nie pomagali.
Dopisuję, że ode mnie 5pkt., bo już widzę jedyneczkę. No cóż, nie wszystkim musi się podobać.
Pozycja Pracusia mnie zdziwiła.
Aż tacy jesteśmy za pracą...? Ale ważniejsze, że Wesołek wysoko w rankingu, trzymałam też kciuki za Brodacza.
A w ogóle Krzysztofie metlik miałam kompletny w miarę przedstawiania kolejnych kandydatów. Każdy mnie przekonywał.
Nie sądzę, żebyś dostał większą liczbę uwag. Mogę jednak przekazać Tobie, że wysokie uznanie odnotowałeś wśród osób nie bedących użytkownikami. Ludzie biznesu, administracji, artyści. Akurat mnie pytali się kim jesteś i było mnie miło, że wywiady bardzo im się podobały, z każdym kandydatem się zapoznali.
Ba! Nawet brali udział w sondzie. Zabawę przekazywali dalej.
Przepraszam, że pochwały dla Ciebie ja odbierałam. Przekazuję teraz Tobie.
Szalenie ciekawie zaprezentowałeś wszystko co można było przeczytać, zobaczyć, usłyszeć w okresie przedwyborczym. Nie jesteś Neronem. Porównanie do niego, byłoby obrazą Ciebie. Przecież co niektórzy wiedzą, jakim był artystą.
Bo za pracusiem bezrobotni głosowali :)
@Alicja Skowrońska:Siedzą nocami w chałupie, nikt ich nie chce nocą do porządków interwencyjnych zaciągać, to się nudzą i głosują. :))
...
Tzw. badania międzynarodowej opiniii publicznej dowodzą, że jesteśmy najbardziej zapracowanym, bardzo słabo opłacanym i niezwykle optymistycznym narodem. :P
Co do mojego pytania, mnie się moje poczucie humoru podoba. Chodzi mi czy innym ono odpowiada. Pytanie skierowane było do MM-kowiczów (z nich to Bogusia, Alicja i Bogusław... podejrzewam że jeszcze pewnie skorpion, ale to tylko podejrzenie), bo (już mi Pani wcześniej to sygnalizowała) będącym poza MM-kom się podobało (co mi schlebia; dziękuję!).
Uwagi na MM-ce odnośnie mojej satyry mają mi pomóc by się "zupdatedować", "ulepszyć", "polepszyć się" czy "poprawić się". :P
Zastanawiałem się nad "moją reakcją" na kampanię wyborczą. Wymyśliłem połączenie z folklorem zielonogórskim.
Ale i tak winnym (jedynym i słusznym, a jakże!) jest Marek Pakoński, cwaniak jeden. :P
Oj Krzysztofie, gdyby Twoje poczucie humoru mi nie pasowało,
@KOKO:sypnąłbym Ci piachem po oczach. :)))))))
...
Ee, ech, to teraz muszę sobie urlop na Saharze zaplanować.... :( :):):):)