Wielka promocja książki - Moja Canossa
"Moja Canossa - Zbigniewa Rajche.
Książka Ważna, jak powiedział moderator p. Edward Mincer.
Są to wspomnienia Pana Zbigniewa Rajche.
"Nie doceniamy wartości ludzi starszych", tu grzecznie, cichutko przytaknęłam.
"W późniejszym wieku - doceniamy", tu również cichutko przytaknęłam.
Powiecie,cóż w tym interesującego?
Książka: mordowano i zabijano ludzi!
Dalej to już opis tragedii, jaką opisuje Pan Zbigniew Rajche.
To to, co wydarzyło się 70 lat temu w 1941r.
Autor opowiada i relacjonuje potworne opisy.
Autor miał 12 lat:
". . .byłem nikłego wzrostu. . ., . . .postarałem się o lornetkę. . .".
Książka:
"Młoda kobieta o zgrabnej sylwetce. . ., . . .ustawiła się na końcu kolejki".
" . . .dziś strzelać będzie tylko dwóch. . .".
Po wojnie, siedzi obok swojej mamy i opowiada swoje dzieje.
Moderator:
"Poznał dziewczynę w Stanisławowie. . .".
Autor:
". . .byliśmy przyjaciółmi. . ., . . .pewnego dnia zaczęliśmy się całować".
CANOSSA?
Autor:
". . .pogodzenie się z faktem, z losem".
"To Oni kazali mi tu wrócić - 1993 roku".
CANOSSA:
Autor:
". . .byłem młody. . ."
Dobrego czytania!































Kontakt:
Pani Elu piąteczka, za ten
Pani Elu piąteczka, za ten pochyły stoliczek na pierwszym zdjęciu.
Gdybym stawiał punkty to bym "nagrodził" 1. za puste fotele
jak mogła Pani zrobić taki afront Uniwersytetowi Trzeciego Wieku?
Pani Elżbieto
Czy nazwisko p. Zbigniewa pisze się przez ,,sz,, czy przez ,,ch,,
Bo ja myślę że powinno być Zbigniew Rajche.
Pozdrawiam Barbara N.