Wiadomości nieoficjalne. Prezydent USA ogląda inscenizację historyczną wyzwalania Grünbergu
Wyobraźmy sobie ogromny telebim ustawiony pod masztami flagowymi przed staromiejskim ratuszem. W zachodniej pierzei Starego Rynku rzędy krzesełek. Na nich zasiadają VIP-y przybyłe z koncertu anglojęzycznych artystów Urszuli Dudziak, z gmachu filharmonii zielonogórskiej imienia Bairda.
Naprzeciw ratusza jest budynek „Apteki pod Orłem". Balkon został zabezpieczony przezroczystymi płytami odpornymi na pociski karabinowe.
Sygnał trąbki i reflektory skierowane na balkon przymuszają wszystkich obecnych, aby wstali i pokłonili się Zacnej Osobie, która na tym balkonie zasiadła. Oto Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki Północnej dr Barack Obama. Wstaje i kłania się z rękoma rozpostartymi w geście radosnego zwycięzcy. Oklaski. Nawet okrzyki „Niech żyje Prezydent Obama".
Reflektory gasną a na telebinie zaczyna się film.
Leci amerykański samolot. Bombarduje (zapewne bazę Peenemunde) I oto trafiony niemiecką artylerią amerykański samolot spada. Na spadochronach lądują lotnicy. Jeniec w amerykańskim mundurze zostaje deportowany do obozu jenieckiego w Sagan. I scenki obozowe.
Teraz widać komendanta obozu, który SS-manowi o czysto niemieckim nazwisku Adams przedstawia amerykańskiego jeńca o czysto amerykańskim nazwisku Adams.
Dwaj Adamsowie w randze kapitanów wraz z komendantem obozu jenieckiego Sagan jadą do Grünbergu.
Zwiedzając miasto oglądają tablicę upamiętniającą pobyt amerykańskiego dyplomaty Johna Quincy Adamsa przebywającego w Grünbergu w 1800 roku. Potem idą na piwo do Bierstube, będącego rodzinną firmą Hauptmanna Adamsa.
Teraz sceny wojenne. I wstawki z konferencji Teherańskiej z widocznymi i rozpoznawalnymi postaciami Stalina i Roosewelta.
Powrót do obozu Sagan. Budowa podkopów i słynna „Wielka Ucieczka". Wszyscy uciekali na Zachód, w kierunku wyzwalanej już Francji. Jeden z uciekinierów (rozpoznajemy Hauptmanna Adamsa) ucieka na wschód, do lasu na obrzeżu Grünbergu. Po kilku dniach spędzonych w leśniczówce odwiedza grünbergowskie mieszkanie Hauptmanna Adamsa.
Dwaj kapitanowie zdając sobie sprawę ze zbliżającej się klęski hitlerowskiej Tysiącletniej Rzeszy, pod pozorem wyjazdu kwatermistrzowskiego do Hirschberg odnajdują amerykańską czujkę frontową i poddają się amerykańskiemu majorowi o znamienitym nazwisku Woloschansk'y.
Wiadomość o pojęciu dwóch zaprzyjaźnionych kapitanów wrogich armii dochodzi do generalskiego dowództwa. Zapada decyzja: Wyzwalamy Grünberg, rodzinne miasto Hauptmanna Adamsa.
Na telebimie lądowanie amerykańskich samolotów desantowych na polach koło wsi Sawade. Jeepy wiozą amerykańskich boys. Widać tablicę miasta Grünberg.
O oto ekran wygasa bo pod ratusz zajeżdżają dwa amerykańskie dzipy z facetami w amerykańskich mundurach.
Dwóch wchodzi do ratusza. Po chwili z wieży spływa amerykańska flaga. Grünberg został wyzwolony przez czołówkę amerykańskich wojsk.
Co się potem działo, można wyczytać w książce Zdzisława Piotrowskiego, która znajduje się w zbiorach działu regionalnego Biblioteki Norwida.
Teraz reflektory skierowane są na balkon. Prezydent światowego mocarstwa, w krótkich słowach przypomina wkład USA w wyzwolenie Europy a także całego świata od niemieckiego, włoskiego i japońskiego militaryzmu.
Transmisja kończy się. Na ekranie telebimu informacja jak przemieszczać się ulicą Krawiecką, obok Wieży Głodowej, ku wlocie w ulicę Licealną.
Tam będzie ciąg dalszy dzisiejszych uroczystości z udziałem Prezydenta USA Baracka Obamy.
>> Przypominam, że jest to wiadomość nieoficjalna.<<
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra



























Kontakt:
Komentarz WIELKIEGO BRATA został usunięty
z uwagi na przekroczenie regulaminu.
Proszę powstrzymać się od niemerytorycznych uwag i dyskutować na temat tekstów, a nie osoby.
Pan M. Pakoński Czyżby ul. Niepodległości
Czyżby ul. Niepodległości zamieniono w Mysią. Nie wiem co to znaczy,, ....z uwagi na przekroczenie regulaminu.,,Jakiego regulaminu , punkt - to trzeba podać.
Bo to wygląda na powrót do socjalizmu wykreślono, zdjęto itd dlatego ,że tak i koniec.
regulamin
@Grunberg:Tak to wygląda jakby cenzura wróciła...
Do Grunberg i WIELKI BRAT
Wpisy które uznałem za obraźliwe dla użytkownika Szambelan zmoderowałem na podstawie regulaminu MM (http://www.mmzielonagora.pl/regulamin) punkt X: PRAWA I OBOWIĄZKI UŻYTKOWNIKÓW, podpunkt 2 a i c oraz 3a i 3e. Naprawdę uważają państwo, że usuwając niemerytoryczne, obraźliwe i zupełnie niepotrzebne fragmenty wypowiedzi, zawierające epitety i określenia oceniające i stygmatyzujące dokonuję cenzury?
To naprawdę rozbrajające. Pozwolę sobie porównać takie potraktowanie sprawy do oskarżenia ochroniarza stadionowego, który usuwa ze stadionu osobę plującą i rzucającą kamieniami w innych widza o dyskryminację...
Panowie. Przecież sprawa jest bardzo prosta. Proszę pisać to, co panowie chcą w sposób zgodny z regulaminem. I tyle. To takie trudne?
Widzę ,że pan nie zrozumiał.
@Marek Pakoński:Widzę ,że pan nie zrozumiał. Chodzi o formę , a nie o treść.
Nic świerszczyk nie rozumie
@Grunberg:a (uczyć) się umie
"nie o formę ale treść"
jak mawiał teść
treść o formę zahacza
no byle nie blisko....
toalety (niestety)
Uczenie nie zawsze jest
@swierszczyk:Uczenie nie zawsze jest połączenie ze zrozumieniem.
Ot i Grunberg mnie zdołował
@Grunberg:świerszcz w te pędy gratulował
fakt
nie zawsze połączenie
najważniejsze zrozumienie
a tak zrozumienie czego?
tak właściwie własnym Ego
my dokopiem
lub dokopią nam
ale zawsze będzięm sam
ot i wartość człowieczeństwa
byle tu i tam nie pękać
tam, tam, tam....
a tak swoją drogą
"odpust sobie" dam
ram, tam, tam....
Proszę by Pan darował sobie
@swierszczyk:Proszę by Pan darował sobie ten mentorski , pouczający ton.
Dobrze bardzo proszę
@Grunberg:ale i u Pana prośbę wnoszę
aby Pan
także do innych
mentorskiej, pouczającej
(nic nie wnoszącej)
polemiki się wyzbył
serdecznie pozdrawiam i do konstruktywnej polemiki namawiam
Nie Panu o tym sądzić i mnie
@swierszczyk:Nie Panu o tym sądzić i mnie pouczać.
Ja nie pouczam i nie mam takiego zamiaru
@Grunberg:ale "troszki" umiaru zdałoby się
i Panu i mnie
chyba, że mylę się?
pozdrawiam i do zastanowienia się namawiam
ot i uciekam
na ripostę nie czekam