Wesele na sygnale!
Kiedyś w pobliżu odbywającego się wesela można było zobaczyć radiowóz milicyjny, dziś weselnicy zapobiegliwie dbają o zabezpieczenie medyczne. Może to i dobrze. Płoty nie posiadają już tradycyjnych sosnowych sztachet, które się łatwo łamały na plecach. Łatwiej o betonową „sztachetę" od sosnowej, po takiej to tylko spowiednik potrzebny, lub błyskawiczna pomoc zespołu ratunkowego z pogotowia.
Takich zapobiegliwych „Młodych" zauważyłem na spacerze. Sprzed kościoła ruszała kawalkada weselna asekurowana przez R-kę, dla pewności jako wsparcie jechała mniejsza karetka, a może ta druga była z porodówki. :))
Życie tak pędzi do przodu, że człowiek nie nadąża.
Żałuję tylko, że nie zdążyłem zauważyć wyjścia młodych z kościoła, czy ktoś nie był wyniesiony na noszach, karetki ruszyły na sygnałach. Może już w kościele jakaś zadyma była, może to był ślub współczesnych Kapuletich i Montekich?
Tak czy siak, rodzi się nowa świecka tradycja, ślub i wesele pod czujnym okiem zespołów ratunkowych naszej kochanej służby zdrowia.
A po moim weselu kochana teściowa sok z ogórków kiszonych kazała pić. Wezwanie doktora na gigantycznego kaca nawet do głowy nikomu nie przyszło. :((
Taka znieczulica za komuny panowała.
* * *
Zobacz nas na facebooku:
strona portalu Moje Miasto Zielona Góra
strona bezpłatnego tygodnika miejskiego MM Moje Miasto Zielona Góra





























Kontakt:
Phiiii co to za wesele jak wszyscy trzeźwi=)
a te baloniki to były na karetce ? Żarty,żartami ale nic z tego nie kumam=(
wygląda na to,
że ktoś z Pogotowia brał ślub, a obecność aut służbowych na weselu to by było już nadużycie.
he he he he...he he
he he he he...he he he...pewnie przy wypowiadaniu sakramentalnego TAK dostali środek znieczulajacy :P
Może to było 60-lecie
Może to było 60-lecie ślubowania i młodzi nie byli w stanie sami wejść i wyjść z kościoła.
Jeżeli dobrze myślę to życzę im zdrowia w następnych wielu latach.