Walka Kliczko – Haye w wersji lubuskiej...
Obrazek pochodzi ze strony:
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110620/ZUZEL01/...
Aby to zobrazować posłużyłem się cytatami komentarzy forumowiczów portalu Gazety Lubuskiej. Komentarze te ukazały się pod dwoma następującymi artykułami:
„Czy gorzowianie powinni się bać play offów?'
„Kibice: - Gollob, panienko, tu wcale nie jest za miękko!"
A więc zaczynamy, walka na komentarze między kibicami Stali Gorzów a Falubazem Zielona Góra. Ring wolny, pierwsze starcie. Jeszcze tylko Michael Buffer powie słynne „let's get ready to rumble". GONG...
Runda pierwsza, zawodnicy rozpoznają swój styl walki, próbują zadawać ciosy, aż tu nagle prawy prosty ze strony Falubazu:
(~TYLKO FALUBAZ~) „Wygląda na to, że tym razem na wakacje Stal zostanie wysłana przez Unię. To nie istotne przez kogo, grunt, że odpoczną sobie. Tylko oby klubu nie zamkneli w Gorzowie bo głupio będzie bez derbów ze Stalą w 2012 roku. A może WOŚP zagra dla Stali hihi. Uwaga biura turystyczne idą nowi klienci w żółto-niebieskich mundurkach."
Nie zrobiło to wrażenia na żółto-niebieskich i poszła błyskawiczna seria lewy – prawy – lewy:
(~międzyrzeczanka~) „Czytam twoje posty nędzny falusie i śmiać mi się chce. Ty pewnie po nocach nie śpisz i myślisz co tu nowego napisać na temat STALI. Współczuję ci ale to już bardzo zaawansowana choroba psychiczna i twój przypadek jest nieuleczalny...buhhhahaahha...... Powinno się ciebie trzymać w pomieszczeniu zamkniętym, z dala od ludzi abyś nie zatruwał innych swoimi historyjkami. Masz mega kompleks na punkcie STALI. Pozdrawiam wszystkich kibiców STALI, którzy równie jak ja mają niezły ubaw z tego gościa. „
Tak więc mamy pierwszą wymianę ciosów, przeciwnicy lekko nadgryzieni, przechodzimy do następnej rundy. Drugie starcie zaczynają gorzowianie, a dokładnie:
(~Gość~ ) „I jak zwykle kiedy jest materiał o Stali to najwięcej szczekają magiczni pastuchy bez trybuny spod wrocławskiej miejscowości i okolicznych wiosek. Ktoś narobił wam w kieszenie dekle?"
Na co błyskawiczną serię wyprowadza strona zielonogórska:
(~Gość~) „ a czy tobie DEKLU karze ktos czytac gazete zielonogorska ! dziwi mnie ze wogole gorzowiaki tutaj sie wpisuja ! o was we wszystkich lokalnych gazetach w calej polsce pisza i sie nabijaja ! i co tez innym zabronisz !? jak chcesz sobie pochlebiac to smaruj swoje wypociny w gorzowskiej gazecie , ktorej nawet niemacie !"
I tu nadziali się na kontrę, precyzyjnie wyprowadzoną przez „kibica" Staleczki:
(~Gość~) „nie spinajsie tak bo ci zylka pierdzaca peknie"
GONG... koniec drugiego starcia.
Łyk wody, wachlowanie ręcznikiem i już mamy rundę trzecią. A tu od początku lewy sierp wyprowadza kibic w żółto – biało – zielonym szaliku:
( ~michaś~) „galopik miał wczoraj ciotę i zapomniał śledzia włożyć w majty ha ha oj panienko,panienko"
Stalowcy się zachwiali na nogach po tym ciosie, chwila zamroczenia, ale już po chwili oddali:
(~Gość~) „Nie wyjechal na derbach bo olał te bydło z wałow,ja na jego miejscu bym nie wyjechal ani razu mialby szacunek u mnie x 5 wiekszy a tak tylko x2.
Jeb**a szczurza chołota spod wroclawskiej wsi „
Na poprawkę nie trzeba było długo czekać:
(~Gość~) „Przypomnij sobie jak w tamtym roku, wasz prezio rozowa koszula słał smsy do trenera SB-ka żeby nie robić rezerw taktycznych bo szkoda pieniedzy. Wtedy sie jakos nie plułaś i nie p***ilas o szacunku do SWOICH kibicow"
I tak dalej.... Ilość rund nieograniczona...
Czytając to można tylko załamać ręce. Jestem kibicem Falubazu od 26 lat. Gdy miałem 6 lat, pierwszy raz byłem na meczu żużlowym w Zielonej Górze. Ale ciągle uważam, że jest to tylko sport. Raz wygrywamy, czasem przegrywamy, możemy nawet zremisować, ale nie róbmy z tego religii oraz sensu życia. Moja pasja kibicowania rozkładała się do niedawna między Zastal oraz Falubaz, ale po tym do czego prowadzi wojna między Prezydentem a Prezesem, między Zieloną Górą a Gorzowem oraz postępowanie fanów ze stowarzyszenia (chęć aktywnego uczestnictwa w Festiwalu Piosenki Rosyjskiej), szala przechyliła się znacznie ku koszykówce. To bardziej kulturalny sport.
Ps. cytaty zachowane w oryginale (a ja odrobinę je zmoderowałem - Marek Pakoński).
Linki do artykułow:
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110705/ZUZEL01/...
http://www.gazetalubuska.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20110704/ZUZEL01/...
Pozdrawiam


























Kontakt:
Autor się napracował wyszukując/umieszczając ciekawe wypowiedzi
Dziwi mnie, że autor "przyjmuje" współodpowiedzialność za "nie róbmy z tego religii oraz sensu życia."
Ja wolę doradzić: nie róbCIE z żużla religii. WY nie róbcie! Bo ja mam prawo mieć zdanie odmienne a nawet obojętne. JA nie jestem w tym gronie co robią religię.
...
TO NIE JEST KRYTYKA ŻUŻLA ! Lubię Huszczę, lubię Dowhana... Nie lubię dyrektora MOSiR-u za niedbalstwo w organizacji przebudowy stadionu żużlowego.
...
A może AUTOR napisze scenariusz losów tego pojedynku ŻUŻLOWYCH GIGANTÓW ?
Nie bywam na meczach , choć
Nie bywam na meczach , choć moi bliscy i owszem. Na pewno nie wszyscy kibice żużla tak się zachowują ale ci są najgłośniejsi i najwulgarniejsi - w tłumie i w internecie można być anonimowym ( do czasu=) . Taka odwaga nic nie kosztuje a można zaimponować kobitce albo chłopakom - z miłością do sportu ma to tyle wspólnego co kawior z kaszanką=))
Kibicem speedwaya jestem od
Kibicem speedwaya jestem od bardzo, bardzo dawna...Pierwszy raz na stadion przy ul. Śląskiej trafiłem w wieku 2 lat a było to 1960 roku. Stali kibicuję do dziś. Muszę przyznać, że z kibicami naszych drużyn różnie bywało. W latach 70-tych gdy przyjeżdżaliśmy do Zielonej Góry na derby nieomal rytuałem było kupowanie w zielonogórskich kioskach "Ruchu" biletów .... tramwajowych :) Czasami dochodziło do rękoczynów, wybijania szyb w samochodach...Było jednak i tak , że razem siedzieliśmy z zielonogórskim kibicami prowadząc długie rozmowy na temat poszczególnych zawodników czy też samego meczu. Nie było wtedy klatek dla przyjezdnych i aż takiej masy wulgaryzmów. Czy np. transparent z napisem "Gdy z Gorzowem wygracie dwa tramwaje otrzymacie" obrażał zielonogórskich kibiców? Teraz obrażamy siebie przy każdej okazji. I nie musi być to akurat żużel, choć tu jest najwięcej animozji. Z żużla kamikaze nie zrezygnujesz. Speedway uzależnia jak narkotyk ... Serdecznie pozdrawiam. PS Fajny tekst.