W Zielonej Górze śnieżnie i lodowo
Zdecydowanie przybyło. Od kilku dni widać śnieg, temperatury niskie i nie brakuje też lodu. Woda jest nim skuta. Jak przystało zresztą na luty. Nazwa miesiąca zobowiązuje.
Na Wagmostawie spory ruch. Dosłownie na nim, Zamarznięta tafla, ludzie po niej się przemieszczają. Jestem ostrożna, ale po chwilowym wahaniu też się na niej znalazłam. Jednak też szybko starałam się ją opuścić. Miejscowi nieco się naśmiewali, ale co tam, niech mają uciechę.
Potok Gęśnik na części swego biegu też jest z lodową pokrywą. Po licznych śladach widać, że na czas mrozów jest nieformalnym deptakiem. Trasa szybka i równa. Bez pułapek typu podprowadzony przez zbieraczy właz. Przez krótką chwilę też na nim przebywałam. Stwierdziłam, że taki deptak nie jest w moim guście.
Tym bardziej, że szukałam zmian w okolicy. Ale śnieg i lód miał nie odstępowały ode mnie. Obserwowałam ostrożne zjazdy samochodów z małej górki. Mimo ostrożności kierowców, auta były z trudem utrzymywane z ryzach. Za kilka chwil już wiedziałam z jakiego powodu. Sama z trudem się wdrapywałam na wzniesienie. Skąd się wzięła tutaj w takiej ilości woda? Przy niskiej temperaturze oczywiście zlodowaciała.
Przy ulicy Ludowej obowiązkowe wejście na starą linię kolejową. Obok torów nigdy nie przejdę obojętnie. Podobnie jak przy napisach, gdzie jest coś o Falubazie. Jeszcze na jednym domku urocze sopelki i wydostałam się ze strefy lodowej. Byłam blisko centrum. Ale to już inny temat. Podobnie co przybyło poza śniegiem i lodem.



































Kontakt:
niech podnisą poziom Gęśnika...
na całej długości w Zielonej Górze. Bo jak zamarznie zrobi się lodostrada i tak jak w Holandii mieszkańcy będą jeździć na łyżwach.
Cieszy mnie jego widok (fot.
Cieszy mnie jego widok (fot. nr3) , dawno tam nie byłem ale mam to drzewo sfotografowane w czterech odsłonach http://www.mmzielonagora.pl/artykul/minal-rok =)
Pozdrawiam
Drzewo to nie proca,
to mi wygląda na pewnego MM-kowicza w pozycji strusia. :))))
Ślad samochodu jest perfecto! :)
Drzewo
...dąb ten pamiętam gdy jeszcze "dzieckiem" był i ja dzieckiem byłem...
Stojąc twarzą do tego dębu - za plecami płynie strumień zwany Gęśnikiem za tym strumieniem staw był.
Zwaliśmy go stawem " na Szpaka" w latach późniejszych, stawem "Suchego". Patrząc w górę widzimy
budynek Sztabu Wojskowego, po prawej stronie tego budynku są pozostałości parku i ślady po spalonym pawilonie - to miejsce zwaliśmy "Bakosi" Wszystkie te nazwy pochodzą od nazwisk ludzi, którzy mieszkali w pobliżu lub w inny sposób byli związani z tym terenem.