W sprawie akcji obrony Kolei Szprotawskiej przed rozbiorka
Jestem teraz w Brazylii, ludność podrozuje tutaj autobusami i dość nieefektywnymi energetycznie samolotami, zas koleje przetrwaly jedynie w obszarach zurbanizowanych. Ale bardzo wiele takiej infrastruktury zamieniono na muzea, zachowujac ta infrastrukture jako zabytki, czesto ruchome, dla przyszlych pokolen.
Nie mam zamiaru dokonywac jakiejs wielkiej walki o obrone tej linii. Jest mi przykro ze moje wysilki i moja praca, jako ekonomisty transportu, zostala nawet ocenzurowana przez zielonogorski dodatek Gazety Wyborczej, co jest po prostu zwyklym zlamaniem etyki dziennikarskiej. Pomijanie protestow przeciwko likwidacji systemu miejskiej komunikacji szynowej w artykule traktujacym o tej likwidacji jest po prostu pseudodziennikarstwem.
Mam nadzieje ze moje drogi wiecej nie zejda sie z dziennikarzami tej gazety. Bojkotuje jedno z czasopism branzowych, notabene najwieksze w branzy ktora sie zajmuje, i od wielu lat nie mialem nawet powodu by do niego zagladac. Zachecilem tez moich przyjaciol do przylaczenia sie do mojej osobistej akcji protestu wobec tej gazety. Jest to niestety jedyna rzecz jaka my, konsumenci niezadowoleni z takiego obrotu rzeczy mozemy zrobic. A media, dokonujace biznesowych decyzji na rynku wydawniczym, musza sie liczyc z decyzjami ekonomicznymi osob ich dzialaniem oburzonych. Rynek po prostu, i my, konsumenci, powinnismy umiec tez sie na nim odnalezc.
Pozdrawiam serdecznie,
Adam Fularz

























Kontakt:
Adam zastanów się
oczywiście, można bojkotowac ale to nic nie da. Oni dalej będa pisac swoje. Rozważ czy nie warto nadal ich nękać swoimi materiałami, przynajmniej pozostanie ślad że próbowałeś do końca. Pozdro