W polu widzenia "policyjnej" kamery udekorowano kamieniczkę
Super kamera, na wysokim poziomie (nad poziom morza) usytuowana w szczycie kamienicy Aldemedu
PATRZY (ale czy widzi?) wgłąb ulicy Kupieckiej.
Kamera patrzy na COŚ, CO ZAISTNIAŁO, aby upiększać Starówkę.
Nie każdemu po drodze, aby iść tędy, dostrzec dzieło, zatrzymać się i podziwiać, podziwiać...
Dla Tych, z dalekich osiedli, którzy (które) nie miały szczęścia tędy przechodzić, powodowany życzliwością publikuję ten artystyczny obłęd.
Jak to dobrze, że Straż Miejska już nie spaceruje po Starówce (parami) ale jeździ samochodami i tego nie widzi. Bo mogłoby któregoś Strażnika Miejskiego na tyle zafascynować, że pochwaliłby się kolegom, dyżurnemu, a ten "zakablował" komendantowi.
I mogłoby dojść do pana Tomasza Misiaka - najważniejszego urzędnika w magistracie. I mogła by w magistracie zapaść decyzja o zamalowaniu tego dzieła sztuki malarstwa jaskiniowego.
Jeśli radny miejski nie sfotografuje malunku i nie pokaże go na sesji rady miejskiej, to debilne dzieło będzie cieszyło nasze oczy (i Miłych Gości) jeszcze przez kilka miesięcy.



























Kontakt:
O co dalej ...?
"...debilne dzieło będzie cieszyło nasze oczy (i Miłych Gości) jeszcze przez kilka miesięcy"
A dlaczego ...? Przecież za pokazaną tu elewacją znajduje się jakaś firma, sklep, bar, pub, restauracja, biuro.
Rano, w momencie otwarcia firmy, widząc co stało się w nocy, pracownik firmy wychodzi i zamalowuje świństwo, co zajmuje mu około minuty, a koszt farby to pewnie 30-50 groszy.
"I mogłoby dojść do pana Tomasza Misiaka - najważniejszego urzędnika w magistracie.
I mogła by w magistracie zapaść decyzja o zamalowaniu tego dzieła..."
Właśnie przez postawę: "KTOŚ to musi zamalować", takie paskudztwa straszą na elewacjach po 10, 20 i więcej lat ...