drukuj

VNV Nation w audycji Electrohead (II)

Ronan Harris i Mark Jackson

VNV ze swoimi ukochanymi "jabłuszkami" na których robią wiele ze swojej muzyki. Fot źródło: youtube

Gdy zapowiadałem VNV Nation w Electrohead cztery miesiące temu, napisałem, że ten zespół jest jak lody - zimny i słodki. Czasem nawet zbyt słodki niestety (ostatnie albumy to sam cukier z toffi). Ale takie lody z papryczką chilli? :) I taka będzie ta audycja - słodkie lody, ale na ostro.

Dlaczego VNV Nation? Ano dlatego, że w audycji Electrohead puszczam Wam electro, a VNV Nation jest - co by nie gadać i co by nie złorzeczyć - jednym z najważniejszych na tej scenie. Tak, to jest popowe i słodkie, że zęby bolą, ale dawne albumy były też majstersztykiem zimnego i tanecznego grania. A Ronan Harris dysponuje naprawdę wielkim głosem (może normalnie nie słychać, ale jak potrafi a capella pociągnąć kilka minut na koncercie, to aż się łzy w oczach rodzą).

No i przede wszystkim VNV Nation dobrze się słucha. Sprawdźcie to choćby po Epicentre czy Carry You, a wokal Harrisa w Forsaken. No i co? Jeśli już od dawna znacie electro i Wasze klimaty to raczej Reaper czy Combichrist, to oczywiście, jasna sprawa, że to do Was nie dotrze. Ale jeśli niekoniecznie znacie electro albo wciąż mylicie je z techno lub tym, co się słucha w klubach disco (jakimś electro house'm w stylu bonkers), to właśnie takie grupy, jak VNV Nation, Covenant czy Icon Of Coil, a zatem wszystko to, co nazywamy futurepopem (specyficzne połączenie synthpopu (takie cuś, jak Depeche Mode), EBMu (jak we Front 242) i trance - jak u Roberta Miles'a).

Wracając do mojej metafory z lodami... Kiedyś miałem przyjemność jeść wyśmienite lody z trochę gorzką czekoladą, kandyzowanymi wiśniami i chilli. Najlepsze lody na świecie! O ile ktoś lubi lody oczywiście. I tak właśnie postanowiłem przyprawić czwartkowe Electrohead. Szczyptą chilli.

Nie będzie to moc Combichrista, nie będzie zrywać parkietu. Ale będzie bardzo wysmakowanie powodować kiwanie głowy. Wynalazłem kilka utworów mocno tanecznych, czasem zahaczających wręcz o techno i trance. Będzie jeden murowany hicior radiowy - słodki, aż stomatolotg michę zacieszy, ale bardzo miło się przy nim poruszać. Próbka? Proszę bardzo: Sentinel.

Nic, tylko tańczyć!

A zatem? Spokojniej niż ostatnio, może mniej odkrywczo, ale na pewno bardziej popowo i bliżej środka. Jeśli chcecie poodkrywać electro - zacznijcie od VNV Nation. Ja tak właśnie poznałem ten styl muzyczny (no dobra, nieobcy był mi EBM ale i tak zacząłem electro od VNV).

Bo ta audycja jest po to, by sprawić, że będziecie mieli trochę electro w głowie.

No to tyle. Słyszymy się w czwartek o godzinie 20.05 na falach Akademickiego Radia Index. Możecie go słuchać na całym świecie poprzez internet.

A za tydzień Łukasz Morawski pokaże co nieco z dobrego, starego EBM-u. Dana Cieplicka tez już pracuje nad bardzo przewrotnym tematem swojej audycji. Ja sam niestety jeszcze nie wiem, co będzie z Electrohead za dwa tygodnie. Na pewno zaś ostatnia audycja w tym roku czyli 30 grudnia będzie zrywającym czapki electroparty :)

No to macie już electro w głowie? Jeśli nie, lub macie i lubicie je mieć - posłuchajcie w czwartek, 9 grudnia już DWUDZIESTEJ audycji Electrohead.

Zaprasza Marek Pakoński & friends.

Are you connected!?

Zdjęcia

  • Ronan Harris i Mark Jackson
Czytam, oglądam, głaszczę koty.
Marek Pakoński
Autor:Marek Pakoński

Zaloguj się lub utwórz konto, by oceniać

Komentarze Zaloguj się lub utwórz konto, by odpowiadać