drukuj
VI Europejska Noc Muzeów w LMW
Utworzono: 23-05-2010, godz. 12.16, Ostatnia aktualizacja: 23-05-2010, godz. 13.51
To już VI Noc Muzeów w Drzonowie. Ja byłem na takiej imprezie pierwszy raz i nie żałuję, było na co popatrzeć.
Na imprezę przybyła masa ludzi, a ilu MM-kowiczów, to trudno zliczyć, w każdym razie czasu nie zmarnowałem, zrobiłem wiele zdjęć, zobaczyłem wiele ciekawych przedstawień i walk zbrojnych.
Dla organizatorów podziękowania za wspaniałą organizacje.





























Kontakt:
Bardzo ciekawe i ładne
Bardzo ciekawe i ładne zdjęcia. Najbardziej podobają mi się 7,8 i 10. Pozdrawiam
Widziałam, widziałam...
Podziwiałam aktywność autora zdjęć, był wszędzie i z pasją fotografował, a przy tym sprawiało mu to ogromną radość, którą dzielił się z innymi . Tak trzymać!
nie doczekalam
konca. Rzeczywiscie- przyjemnie jest kiedy sie spotykamy. Do wielu spektakli nie dostalam sie w poblize. Ognie fajnie u Pana wyszly. Zreszta fajne zdjecia
pozdrawiam
A działo się, działo!
Byli żołnierze współcześni. Niewiele widziałam. Byli zamaskowani. Tomek pokazał w swoim aparacie bo nie miałam lornetki. Później się pojawili. Też niewiele widziałam bo kryli się za drzewami. Na koniec czołgali, strzelali, dymili. Wszystko pod nosem. Z tej sekwencji najmniej zobaczyłam. Przede mną było drzewo. Chyba najbardziej okazałe na terenie muzeum... W moim obiektywie tylko ono było widoczne. Chociaż z drugiej strony patrząc. Jakby było jakieś zagrożenie, byłam najbardziej zabezpieczona. --- Bohaterowie ze zdjęcia trzeciego.
-----
Zdjęcie główne.
Jak tak sobie obejrzałam każdego żołnierza i żołnierkę to najbardzie odstający od realiów roku 1945 byli "Ruscy". Sami byli ciekawi dlaczego. - A gdzie zegarki? Nawet chcieli zdobyć, ja palcem wskazałam na siedzących. - Jak zdobędą będą mieli. Bez walki nie oddamy.
Tutaj ich poparłam.
-----
Następne zdjęcia również mogłabym opisać, ale byłoby za dużo i zapewne już niestrawne. Widziałam naprawdę mnóstwo rzeczy, a prawdziwe zamieszanie zrobiłam przy radarach (ekspozycje muzealne). To już jednak inny film.
Coś jeszcze. Niejaki Maciej Dobrowolski uważał, że zdjęcia mu nie wychodziły bo mój aparat oślepiał. W tym miejscu zaprotestuję. Opcję lampy miałam wyłączoną jak mordował się z techniką.
-----
A tak w ogóle "Gazeta Lubuska" zapowiadała imprezę. Scenariusz po fakcie chyba już nie jest ważny.